Strona główna Informacje prawne Jeździsz lewym pasem? Uważaj! Do akcji wkracza policja

Jeździsz lewym pasem? Uważaj! Do akcji wkracza policja

143
UDOSTĘPNIJ

Rusza ogólnopolska akcja policji. Funkcjonariusze będę ścigać kierowców, którzy bezmyślnie blokują lewy pas ruchu. – Oczywiste jest, że rano na Alejach Trzech Wieszczów w Krakowie nie możemy wszyscy jechać prawym pasem, bo doszłoby do absurdu i zupełnego zakorkowania miasta. Nie jest to uprawnione, gdy bez większych przeszkód można jechać prawym pasem – mówi w rozmowie z „Gazetą Krakowską” Marek Kąkolewski z Komendy Głównej Policji. Policjanci zaczynają ścigać kierowców uporczywie blokujących lewy pas. Co to właściwie znaczy?
Artykuł 16 prawa o ruchu drogowym wyraźnie mówi, że poruszamy się możliwie najbliżej prawej strony. Lewym możemy jechać tylko w przypadku wyprzedzania, omijania przeszkód bądź w godzinach szczytu, gdy zakorkowane są wszystkie pasy. Poza samymi przepisami ważna jest też kwestia praktyczna. Latem,
gdy temperatura jest wysoka, dochodzi do uplastycznienia nawierzchni. Gdyby wszyscy jeździli lewym pasem, w tym tiry i autobusy, szybko byłby zniszczony jak prawy.

Wielu kierowców jeździ lewą stroną, bo jest bezpieczniej – mniej dziur, kolein…
Dziurę, koleinę, kałużę – jeśli stanowią zagrożenie dla nas, dla zawieszenia i kół naszego samochodu – należy traktować jako przeszkody do ominięcia. I to nas uprawnia do jazdy lewym pasem. Ale tylko na konkretnym, zniszczonym odcinku. Nie znam kilkukilometrowych odcinków, na których byłyby same dziury i nie dało się jechać prawym pasem. Nie trafiłoby więc do mnie tłumaczenie, że ktoś jechał kawał drogi lewym pasem dla własnego bezpieczeństwa. A najbardziej śmieszy mnie, gdy tłumaczą się w ten sposób kierowcy ciężarówek. Przecież te wozy są przystosowane do jazdy w ciężkich warunkach.

Wspomniał Pan, że w godzinach szczytu też możemy lewym pasem jechać.
Oczywiste jest, że rano na Alejach Trzech Wieszczów w Krakowie nie możemy wszyscy jechać prawym pasem, bo doszłoby do absurdu i zupełnego zakorkowania miasta. Mówimy wówczas o zjawisku tasowania się rzędów pojazdów – jedziemy i lewym, i prawym pasem – to jest w porządku, ale tylko w sytuacji szczytu, korka. Nie jest to uprawnione, gdy bez większych przeszkód można jechać prawym pasem.A jeżeli mamy ograniczenie do 70 km/godz. i ktoś jedzie lewym pasem z maksymalną dopuszczalną prędkością, to przecież nie blokuje drogi, bo w myśl przepisów i tak szybciej jechać nie można…
Nie można tak rozumować. Po prostu jazda prawym pasem jest naszym obowiązkiem, tam gdzie się da. Niech nasz kierowca pojedzie do Niemiec i tam spróbuje jechać lewym pasem. Szybko zostanie brutalnie sprowadzony przez policję na ziemię.

A jeśli ktoś wie, że będzie skręcał w lewo, kiedy może zjechać na lewy pas?
Tego nie da się wyliczyć w metrach. Trzeba się trzymać zdrowego rozsądku. Jeśli ktoś wie, że za 200-300 metrów będzie zjeżdżał – a jest słabszym kierowcą, nie czuje się pewnie – to może zmienić pas. Ale niedopuszczalna jest sytuacja, gdy kierowca tira ustawia się dwa kilometry wcześniej na lewym pasie, bo zamierza za jakiś czas skręcać.

Rozmawiał Piotr Brzózka

źródło: Gazeta Krakowska