Bardziej stabilny transport samochodami z Polski do Rosji

Bardziej stabilny transport samochodami z Polski do Rosji

by / No Comments / 0 View / 12 grudnia 2011

Występujące w końcu grudnia od wielu lat problemy z wjazdem polskich ciężarówek do Rosji nie powinny się powtórzyć w tym roku – oceniają przedstawiciele Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych.

Ze względu na święta Bożego Narodzenia, kiedy zapotrzebowanie handlowców na dostawy towarów wzrastają co najmniej o 1/3 w porównaniu do pozostałych miesięcy, rośnie też zapotrzebowanie na usługi transportowe. 

- Zazwyczaj mamy do czynienia z niewystarczającą powierzchnią ładunkową samochodów, a ceny transportu skaczą nawet o 50 proc. – mówi Iwetta Drewko-Bieńkowska, dyrektor w Rohlig Suus Logistics. 


Bariery wolnej konkurencji 

Przypomina ona, że na te problemy w przewozach towarów pomiędzy Polską a Rosją nakładały się od kilku lat spory o liczbę zezwoleń transportowych oraz o okres ich obowiązywania. Sytuację zaostrzało to, że w połowie grudnia wielu przewoźnikom kończyły się czasowe zezwolenia na wjazd do Rosji, a nie mogli uzyskać nowych, gdyż ich roczna pula była zazwyczaj na wyczerpaniu. Z opóźnieniem zaczynały obowiązywać pozwolenia na kolejny rok. 

W efekcie, trwający w ub.r. blisko trzy tygodnie przestój wielu przewoźników spowodował duże straty – ich oraz gestorów towarów. 

- Koszt przewozu okazał się o nawet 55 proc. wyższy niż pierwotnie zakładano, natomiast udział wymiany międzynarodowej pomiędzy Polską a Rosją zmniejszył się nawet o kilka procent – ocenia Drewko-Bieńkowska. 

Jest spokojnie 

Jak mówi Tadeusz Wilk, dyrektor Departamentu Transportu ZMPD, dotychczas przewoźnicy nie zgłaszali dotychczas większych problemów w transporcie do Rosji. „Ten rok powinien minąć bez kłopotów, jakie spotykały nasze firmy w minionych latach” – dodaje. 

To głównie efekt zawarcia w lutym międzyresortowej Polsko-Rosyjskiej umowy w sprawie kontyngentu zezwoleń na wykonywanie międzynarodowych przewozów drogowych na rok 2011 i okres 2012 – 2013 (określonej ramowo). 

Ponadto w lipcu polsko – rosyjska Komisja Mieszana ds. międzynarodowych przewozów drogowych uściśliła wielkość kontyngentu zezwoleń na ten rok i polscy przewoźnicy otrzymali dodatkowo 27,5 tys. zezwoleń na przewozy dwustronne i tranzytowe oraz 2,5 tys. na przewozy do/z krajów trzecich (usługi kabotażowe). Tym samym kontyngent na ten rok wzrósł ze 150 tys. do 180 tys. zezwoleń, dzięki czemu „sytuacja przewoźników polskich w dostępie do zezwoleń rosyjskich w II półroczu bieżącego roku uległa znaczącej poprawie” – ocenia MTBiGM. 

- Taka wielkość, przy realizowanym przez zrzeszenie reglamentowaniu zezwoleń przewoźnikom, które uwzględnia kilka parametrów, zapewnia spokojną pracę w tym roku – podkreśla dyrektor Wilk. 


Podczas ostatniego posiedzenia komisji dwustronnej (23-24 listopada) delegacja rosyjska wystąpiła z wnioskiem o przyznanie dla rosyjskich przewoźników dodatkowo na ten rok od 7 do 10 tys. zezwoleń na przewozy dwustronne/tranzytowe. Ponieważ jednak miało to być jednostronne rozszerzenie, strona polska nie zgodziła się na tę propozycję. 

Co w przyszły roku?

Jak nas poinformowano w Ministerstwie Transportu, pomimo ramowej umowy, nie ma ustalonego kontynentu na2012 rok. Polska złożyła propozycję przyznania przez obie strony po 190 tys. zezwoleń, w tym 40 tys. zezwoleń na przewozy do/z krajów trzecich dla Polski, ale delegacja rosyjska jej nie przyjęła. Rozmowy w tej sprawie mają być kontynuowane 15 grudnia. 

Uzgodniono natomiast, że wstępny kontyngent zezwoleń na 2012 rok pozostanie taki, jaki ustalono 2 lutym ub.r. podczas rozmów w Paryżu. Dla polskiej strony nadal wynosi 150 tys. zezwoleń, w tym 126 tys. zezwoleń na przewozy dwustronne/tranzytowe, a 24 tys. na przewozy do/z krajów trzecich (ponadto 500 szt. – na na nieregularne przewozy osób) 

A może koleją? 

Nawet jeżeli nie będzie kłopotów z transportem samochodowym, zawsze zleceniodawcy mogą skorzystać z kolei. 

- Na dalszych trasach kolej ma dużo większe możliwości przewozowe, jest tańsza i równie szybka co jej konkurent drogowy – stwierdza dyrektor Drewko-Bieńkowska – W jednym wagonie szerokotorowym można przetransportować nawet 68 ton ładunku, gdy tymczasem w aucie masa brutto ładunku nie może przekroczyć 20 ton. 

Według niej, na odległych kierunkach wschodnich fracht kolejowy pozwala klientowi dwukrotnie zmniejszyć koszty przewozu. Co więcej, koszt transportu jest stabilny, gdyż nie wpływają na niego wahania cen na rynku paliwowym. 

- Przy tym transport ten jest niezależny od drogowych pozwoleń i sytuacji na przejściach granicznych – podkreśla dyrektor. 

wnp.p  

Twój komentarz

Email (nie będzie opublikowany)