Strona główna Archiwalne ale ciągle przydatne Nawet do 2100 zł kary za przekroczenie prędkości

Nawet do 2100 zł kary za przekroczenie prędkości

135
UDOSTĘPNIJ

Do Sejmu trafił rządowy projekt nowelizacji przepisów o ruchu drogowym, który radykalnie zmieni system karania kierowców za przekroczenia prędkości. Przewiduje on rezygnację z nakładania punktów karnych w związku z wykroczeniami zarejestrowanymi przez fotoradary. Jednocześnie jednak drastycznie podnosi kary – najwyższa wyniesie ponad 2100 złotych – informuje portal moto.wp.pl.

Inspekcja Transportu Drogowego w lipcu 2011 roku przejęła od policji pieczę nad stacjonarnymi fotoradarami. ITD szybko zwiększyło potencjał kupując nowe urządzenia i dziś dysponuje liczbą 870 masztów oraz około 350 fotoradarów – to trzykrotnie więcej, niż miała policja. Łączna kwota mandatów płaconych przez nieprzestrzegających przepisów kierowców nie jest jednak dla rządu satysfakcjonująca. Dowodem na to jest fakt, że budżet 2012 i 2013 roku zakładał o wiele wyższe wpływy z tytułu mandatów, niż w rzeczywistości udało się uzyskać. Jak Polacy unikali płacenia?

Jedną z popularnych metod był tzw. „łańcuszek”. Właściciel samochodu, który otrzymał korespondencję z ITD, o popełnienie wykroczenia oskarżał inną osobę, ta nie przyznawała się i podawała, że sprawcą jest ktoś zupełnie inny – i tak aż do przedawnienia. Inni o przewinienie oskarżali kogoś z zagranicy. Jeśli była to osoba spoza Unii Europejskiej, szanse na ściągnięcie należności były niemal zerowe. Jeszcze inni list od ITD po prostu ignorowali, albo odmawiali wskazania sprawcy. W ostatnim z tych przypadków części kierowców udało się uniknąć mandatu; ITD nakładało karę nie za przekroczenie prędkości, a za niewskazanie sprawcy wykroczenia, właściciel samochodu odmawiał jej przyjęcia, natomiast przed sądem argumentował, że służba ta nie ma uprawnień do karania za to wykroczenie.

Bałagan prawny i skłonność Polaków do wykorzystywania każdej możliwości w celu uniknięcia kary sprawiły, że skuteczność ITD była niezadowalająca. Z tym jednak koniec. Nowelizacja przepisów o ruchu drogowym, która trafiła do Sejmu, zakłada istotne podniesienie kwot mandatów za wykroczenia zarejestrowane przez fotoradary. Co więcej, w razie odmowy podania danych sprawcy bądź niemożności wyegzekwowania od niego należności, mandat będzie musiał zapłacić właściciel samochodu. Z tego powodu znikną punkty karne za przekroczenie dozwolonej prędkości wyłapane przez fotoradar. W ten sposób właściciel auta, który pożyczy samochód osobie zbyt lubiącej szybką jazdę, nie straci prawa jazdy ze względu na jej wybryki. Niestety, będzie musiał słono zapłacić.

Po wejściu w życie nowych przepisów ITD nakładać będzie kary administracyjne. Minimalny jej wymiar za przekroczenie dozwolonej prędkości do 10 km/h ma wynosić 1,5 proc. średniego wynagrodzenia, co w 2014 roku przekłada się na kwotę 52,82 zł. Jeśli wykroczenie zostanie popełnione w terenie zabudowanym, kara ulegnie podwojeniu i wyniesie 105,64 zł. Przekroczenie limitu o 11-20 km/h będzie oznaczać utratę 3 proc. średniej pensji, to jest 105,65 zł i 211,30 zł w terenie zabudowanym. Jazda szybsza o 21-30 km/h sprawi, że z konta kierowcy zniknie równowartość 5 proc. średniego wynagrodzenia, czyli 176,08 zł poza terenem zabudowanym i 352,16 zł w nim. Przejazd przed fotoradarem z prędkością 31-40 km/h wyższą od dozwolonej to utrata 9 proc. średniego wynagrodzenia, czyli 316,95 zł i 633,90 zł w terenie zabudowanym. Dla przekroczeń o 41-50 km/h i ponad 50 km/h będzie to odpowiednio 14 proc., czyli 493,03 zł (986,06 zł) i 20 proc., czyli 704,33 zł (1408,66 zł). Każda z tych kar będzie dodatkowo wyższa o 50 proc., jeśli kierowca zostanie przyłapany czwarty lub kolejny raz.

 

Źródło: moto.wp.pl