Strona główna Strefa unieruchomienia ładunku Mocowania – dobre bo polskie!

Mocowania – dobre bo polskie!

255
UDOSTĘPNIJ

 

Na temat przygotowania i zabezpieczenia ładunków do transportu mówi się i pisze coraz więcej. Częściowo wymusiły tę sytuację zmiany w przepisach w naszym kraju, które w końcu rozłożyły odpowiedzialność za prawidłowy przewóz ładunków na wszystkie osoby biorące udział w procesie przewozu i załadunku tj.: nadawcę, załadowcę, organizatora przewozu, spedytora i odbiorcę. Aktualnie z mocy polskiego prawa są oni tak samo odpowiedzialni za przewóz jak przewoźnik i kierowca. Zmiany te wpisano, aż do trzech aktów prawnych tzn. Ustawy o transporcie drogowym, Prawa przewozowego oraz Prawa o Ruchu Drogowym (ostatnią zmianę wprowadzono 18.10.2012 r.).

Załadowcy zostali postawieni w innym świetle prawnym i zaczęli inaczej patrzeć na załadunki, zmieniła się również ich dbałość o zabezpieczenie ładunku. Coraz częściej w firmach, które ładują pojazdy widać dbałość o poprawę bezpieczeństwa procesu samego załadunku jak i jego należyte zabezpieczenie. Pomijając odpowiedzialność prawną załadowców to raczej nikt z odbiorców nie chce żeby ładunek dojechał do niego uszkodzony.

Niezbyt ciekawa sytuacja ekonomiczna spowodowała, iż coraz większą uwagę na te zagadnienia zwracają również firmy ubezpieczeniowe, które nie chcą wypłacać odszkodowań za straty powstałe w wyniku uszkodzenia ładunku podczas przewozu.

Sytuacja ta nie tylko przełożyła się na załadowców, ale również na producentów środków mocujących i akcesoriów służących do zabezpieczenia ładunków. Każdy zaczyna myśleć jak i czym zabezpieczyć swój ładunek żeby nieuszkodzony dojechał do miejsca docelowego. Czyli, o co pytać i na co zwrócić uwagę, jak rozmieścić ładunek i czym go zabezpieczyć? Pytań na razie jest więcej niż odpowiedzi.

Ponieważ nie da się w krótkim czasie tego zmienić, trzeba ten proces rozpocząć małymi krokami.

Najpopularniejszą metodą mocowania ładunków stosowaną przy przewozie jest metoda poprzecznego opasania – przypomnę, że polega ona na unieruchomieniu ładunku poprzez docisk, czyli zwiększając siłę naciągu pasa zwiększamy siłę docisku ładunku do podłoża ładowni. Im większa siła docisku tym większa siła tarcia, im większa siła tarcia tym trudniej jest ładunek przemieścić na skrzyni przestrzeni ładunkowej. Przypomnę, że zwiększenie siły tarcia można uzyskać również przez stosowanie mat antypoślizgowych, które zmieniając współczynnik tarcia μ [mi] zwiększają siłę tarcia, a w konsekwencji pomagają unieruchomić ładunek. Niestety, stosowanie metody poprzecznego opasania niesie ze sobą niemiłe konsekwencje dla samego ładunku.

Po pierwsze, aby skutecznie unieruchomić ładunek trzeba naciągnąć pas z odpowiednią siłą i tu powstaje pierwszy problem, ponieważ naciągnięcie pasa może spowodować uszkodzenie ładunku. Pas wżyna się w ładunek powodując jego trwałe odkształcenie, a w konsekwencji uszkodzenie. Uszkodzeniu może również ulec sam pas, ze względu na przetarcie o ostrą krawędź mocowanego ładunku. Nie każdy ładunek niestety ze względu na działanie dużych sił kwalifikuje się do wykorzystania tej metody. Jak sobie z tym problemem radzić?

Trzeba poszukać skutecznego rozwiązania, które pozwoli na „ochronę” ładunku i pasa. Oznacza to, że pomiędzy ładunkiem a pasem musimy umieścić coś, co zminimalizuje skutki działania siły naciągu – czyli ochronę kątową. Z pozoru sprawa prosta, zakładamy ochronę potem naciągamy pas i po temacie… ale czy na pewno…?!

Otóż na pewno nie!

Co do doboru parametrów pasa nie ma problemu, ponieważ pasy maja cechę (etykietę), z której możemy bez problemów odczytać jego techniczne parametry, a co za tym idzie określić np. ile musimy ich założyć, aby ładunek był zabezpieczony zgodnie z normą PN EN 12 195-1.

Ale co z ochroną??? Czy spełni ona również swoje zadanie, czy ochroni ładunek i zabezpieczy skutecznie pas przed działaniem bądź, co bądź destrukcyjnych sił powstających podczas jego naciągania jak i samego przewozu. Jak to sprawdzić?

Sprawa prawie bez wyjścia mogłoby się wydawać…

Otóż nic prostszego dokonując zakupu ochron wystarczy poprosić o certyfikat, który pozwoli nam zorientować się, czy produkt, który kupujemy spełnia nasze oczekiwania techniczne. Szanujący się producent bez problemu udostępni nam taki dokument. Znajdziemy w nim potwierdzenie i rodzaj wykonanych badań oraz parametry techniczne danego artykułu. Należy przy tym zwrócić uwagę na to kto taki certyfikat wydał. Do znanych instytucji certyfikujących możemy zaliczyć np.: TŰV, DEKRA, EUMOS itp.

W przypadku ochron kątowych, wykonujący badanie zwracają uwagę np. na takie parametry jak podatność na odkształcenia, zakres pracy temperatur, współczynnik „k” czy nacisk jednostkowy. Po przeprowadzeniu szeregu badań producent uzyskuje dokument potwierdzający walory techniczne swojego towaru.

Teraz wystarczy już tylko sprawdzić czy to, za co płacimy spełni nasze oczekiwania, a jeżeli tak to nie musimy się martwić, że dojdzie do uszkodzenia ładunku na skutek niskiej jakości ochrony kątowej.

inż. Jarosław Kędzior

Akademia Mocowania / Logistics Technologis Sp. z o.o.

tel.: (12) 637-24-57

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

A6

IMG_9606

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here