Strona główna Aktualności Dnia POLISOLOKATA, czyli umowa ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym

POLISOLOKATA, czyli umowa ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym

264
5/5 (3)

Polisolokata, czyli umowa ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym były produktem niezwykle popularnym oraz szumnie oferowanym przez towarzystwa ubezpieczeniowe, skutkiem czego około 5 milionów Polaków, dekadę temu zdecydowało się na jego wybór. W wielu przypadkach doprowadziło to do utraty ogromnej ilości wpłaconych przez konsumentów pieniędzy z tytułu opłacanych składek. Okazało się, że wskazane umowy były wadliwie konstruowane, posiadały klauzule, które nie mogą występować w obrocie pomiędzy konsumentami, a przedsiębiorcami oraz charakteryzowały się wysokim poziomem ryzyka.

W dniu 24 maja 2019 Sąd Apelacyjny w Warszawie w sprawie o sygn. akt roku V ACa 451/18 wydał przełomowy wyrok dotyczący umów ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Dla konsumentów, którzy zdecydowali się na zawarcie tego typu umowy, wynikiem czego była utrata wpłaconych przez nich środków, oznacza to możliwość dochodzenia swoich praw w Sądzie oraz odzyskanie utraconych pieniędzy.

Konstrukcja umowy

Sama nazwa umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym może być myląca, gdyż produkt ten nie posiada cech powszechnie znanej lokaty bankowej. Z założenia, miał on się opierać na zagwarantowaniu konsumentowi ochrony ubezpieczeniowej wraz z jednoczesnym inwestowaniem wpłacanych przez konsumenta składek w instrumenty finansowe, typu obligacje czy akcje.
Przystąpienie do umowy wiązało się z opłacaną co miesiąc, stosunkowo wysoką opłatą administracyjną, naliczaną w sposób procentowy od wartości składki zainwestowanej przez ubezpieczonego, która według towarzystwa ubezpieczeniowego pokrywać miała koszty związane z prowadzeniem lokaty. W umowie zawarte była również postanowienia, dotyczące opłaty likwidacyjnej, na wypadek wcześniejszego rozwiązania zawartej umowy.

Wady umowy

Na pierwszy rzut oka produkt ten wydawał się niezwykle atrakcyjny, z jednej strony konsument objęty był ochroną ubezpieczeniową, z drugiej wpłacane pieniądze miały generować zysk, jednakże dość szybko okazało się, że rzeczywistość wygląda inaczej. Największe problemy nastręczała wskazana powyżej opłata likwidacyjna, czasami nazywana również świadczeniem wykupu. Mechanizm poboru opłat likwidacyjnych przez towarzystwo ubezpieczeniowe zakładał, że w momencie wcześniejszego rozwiązania umowy, towarzystwo ubezpieczeniowe uprawnione jest do pobrania opłaty likwidacyjnej ze środków wpłaconych przez konsumenta, której wysokość zależy od roku w którym konsument decyduje się na wycofanie środków. W pierwszych latach umowy, opłata ta osiągała nawet 90% wpłaconych przez ubezpieczonego kwot. Przykładowo, jeżeli konsument miał zgromadzone na swoim koncie 10.000,00 zł to opłata likwidacyjna za wycofanie się z umowy, którą potrącało towarzystwo ubezpieczeniowe wynosiła 9.000,00 zł.
Problematyką opłaty likwidacyjnej zajmował się już Rzecznik Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz Rzecznik Finansowy. Stanowisko, które wyrażono jest całkowicie jednoznaczne, mianowicie brak jest jakiegokolwiek tytułu prawnego, który uzasadniałby pomniejszanie kwot zgromadzonych na rachunku konsumenta, w przypadku wcześniejszego rozwiązania zawartej umowy. Wskazywano na to, iż za pomocą konstrukcji opłaty likwidacyjnej towarzystwa ubezpieczeniowe przerzucały na konsumentów koszty wstępne, związane z zawarciem umowy ubezpieczenia, co jest niedopuszczalne, gdyż z natury rzeczy koszty takie powinien ponosić przedsiębiorca, z uwagi na charakter prowadzonej działalności.

Sytuacje opisane powyżej były dość powszechne, więc z oczywistych względów konsumenci wnosili powództwa do Sądu o odzyskanie utraconych pieniędzy. Linia orzecznicza sądów zakładała, że co prawda klauzule dotyczące opłat likwidacyjnych są klauzulami niedozwolonymi i kwoty, które zostały z tego tytułu potrącone, mogą być odzyskane przez konsumentów, jednakże na tym etapie nie uznawano nieważności całej zawartej umowy, która umożliwiałaby dochodzenie zwrotu wszystkich wpłaconych przez konsumenta środków.

Wyrok Sądu Apelacyjnego

Wskazany powyżej wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie o sygn. akt V ACa 451/18 jest wyrokiem niewątpliwie przełomowym. Sąd ten, jako pierwszy uznał nieważność całej zawartej pomiędzy towarzystwem ubezpieczeniowym, a konsumentem umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, co umożliwia wezwanie towarzystwa ubezpieczeniowego do zwrotu całości kwoty wpłaconej przez konsumenta. Co za tym idzie, wyrok ten daje zielone światło konsumentom, którzy zawarli umowę ubezpieczenia na podobnych warunkach, umożliwiając odzyskanie całej, wpłaconej przez nich sumy składek.
Sąd Apelacyjny w Warszawie, uzasadniając swój wyrok, wyszczególnia wady które posiada umowa ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, a przede wszystkim zwraca uwagę na konstrukcję samej umowy. Po pierwsze zakłada ona, iż wszystkie koszty oraz ryzyko umowy zostały przerzucone na konsumenta, a po drugie została ona tak skonstruowana, aby konsument, który zawiera umowę, nazwaną jako umowa ubezpieczenia, tak naprawdę nie ponosił ochrony ubezpieczeniowej.


Przykładowo, w umowie ubezpieczenia, oferowanej przez jedno z towarzystw ubezpieczeniowych, która była przedmiotem wyżej wymienionego postępowania przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie, 1% inwestowanych funduszy, przeznaczany był na ochronę ubezpieczeniową, a 99% na inwestowanie wpłaconych funduszy w różnego rodzaju instrumenty finansowe, typu akcje i obligacje. Można zatem stwierdzić, że towarzystwa ubezpieczeniowe, za pomocą oferty ochrony ubezpieczeniowej, sprzedawały tak naprawdę ryzykowne produkty inwestycyjne.
Umowa ubezpieczenia, zgodnie z art. 805 kodeksu cywilnego zakłada, iż ubezpieczyciel zobowiązuje się spełnić określone świadczenia, w razie zajścia przewidzianego w umowie wypadku, a ubezpieczający zapłacić składkę. Zgodnie z ustawą o ochronie ubezpieczeniowej, ryzyko ubezpieczeniowe musi ponosić towarzystwo ubezpieczeniowe. Polega to na tym, iż w przypadku zaistnienia zdarzenia, uzasadniającego wypłatę kwoty z ubezpieczenia, kwota ta wypłacana jest w kwocie przewyższającej wysokość wpłaconych dotychczas przez ubezpieczonego składek. Jak zaznacza Sąd w powyższym wyroku, jest to kwestia kluczowa, która kształtuje system ochrony ubezpieczeniowej. Tym czasem, w umowach ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, ryzyko ubezpieczeniowe przenoszone było na konsumentów, którzy w razie zaistnienia określonego zdarzenia otrzymywali świadczenie jedynie w wysokości wpłaconych składek. Jak zaznacza Sąd taka sytuacja jest niedopuszczalna, przedsiębiorca z racji wykonywanej działalności gospodarczej musi sam ponosić tego typu koszty.
Mając powyższą argumentację na uwadze, Sąd uznał nieważność całej zawartej umowy ubezpieczenia z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, jako sprzecznej z właściwością stosunku prawnego, przekraczającej zakres swobody umów oraz sprzecznej z zasadami współżycia społecznego.

Podsumowanie

Podsumowując, produkt finansowy w postaci umowy ubezpieczenia wraz z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, oferowany w opisanej wyżej postaci, jest produktem wadliwym, który bez żadnych wątpliwości narusza prawa konsumenta. Jego jedynym celem było generowanie zysków dla towarzystw ubezpieczeniowych, kosztem konsumentów. Mając podstawę w wyżej powołanym wyroku Sadu Apelacyjnego w Warszawie, droga do odzyskiwania środków utraconych w ten sposób, jest otwarta dla konsumentów. Jedynym sposobem na ich odzyskanie jest wszczęcie postępowania sądowego przeciwko towarzystwu ubezpieczeniowemu, co daje realną możliwość na zwrot wpłaconych środków.

 

Anna Sikora

Kancelaria Prawna Viggen sp.j.

Oceń artykuł

SILNIK PRAWNYpraca dla kierowcy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here