Współczesna Polska jawi się wielu jako bezpieczny, stabilny kraj europejski, w którym ugruntowany dobrobyt chroni obywateli przed wstrząsami historii. To jednak tylko fasada, pod którą kryje się głęboki, systemowy kryzys wartości, prawa i gospodarki. W poruszającej rozmowie opublikowanej na kanale YouTube Cypriana Majchera, gość programu — prof. Mariusz Miąsko — stawia ponurą diagnozę rzeczywistości AD 2026. Ten prawnik, naukowiec i przedsiębiorca przekonuje, że wolność nie jest nam dziś odbierana siłą; oddajemy ją sami, kawałek po kawałku, w zamian za iluzoryczne poczucie komfortu, podczas gdy polityczne elity budują system oparty na bezwzględnym posłuszeństwie.
U podstaw tego procesu leży głęboki konformizm, w który wpada przede wszystkim wykształcona klasa średnia. Lekarze, prawnicy czy inżynierowie, w obronie swoich stanowisk i statusu materialnego, wykazują zaskakującą uległość wobec państwowego aparatu opresji. Jaskrawym tego przykładem, przytoczonym przez prof. Miąsko, były masowe restrykcje z czasów pandemii, w tym nakaz noszenia maseczek, który — jak bezlitośnie obnaża jako prawnik — nigdy nie został legalnie wprowadzony do polskiego porządku prawnego. Mimo to tysiące przedstawicieli palestry i miliony obywateli podporządkowały się bezprawnym procedurom. Ta tresura społeczna trwa nadal, przyjmując formę choćby radykalnego dyscyplinowania kierowców poprzez odcinkowe pomiary prędkości. Państwo nie robi tego dla bezpieczeństwa; robi to, by wyrobić w nas nawyk ciągłej uległości wobec systemu.
Największe zagrożenie tkwi jednak w fundamentalnej wadzie współczesnej demokracji, która zamiast ekspertów wynosi do władzy celebrytów. Profesor Miąsko w rozmowie z Majcherem porównuje zarządzanie państwem do pilotowania samolotu pasażerskiego. Żaden pasażer nie oddałby sterów maszynie człowiekowi tylko dlatego, że jest miły i ładnie się uśmiecha. Tymczasem w strukturach rządowych bez mrugnięcia okiem akceptujemy sytuację, w której wojskiem zarządza lekarz pediatra, a resortem pracy filozof. Ten brak elementarnych kompetencji rzutuje na katastrofalną jakość tworzonego prawa. Jako odtrutkę na ten stan rzeczy profesor wskazuje merytokrację, czyli rządy oparte na wiedzy i surowych egzaminach państwowych, na wzór modeli azjatyckich, gdzie u sterów władzy stawia się wyłącznie wybitnych specjalistów.
Ekonomiczne koszty tej politycznej niekompetencji uderzają przede wszystkim w polską przedsiębiorczość, która zaczyna przypominać funkcjonowanie w więzieniu o przezroczystych kratach. Nadchodzące regulacje, takie jak unijny AI Act, ustawa o platformach czy najeżony restrykcjami Krajowy System e-Faktur (KSeF), nakładają na firmy gigantyczne koszty i paraliżujące ryzyko finansowe. Statystyki za ostatnie miesiące są bezwzględne i przerażające. W samym tylko sektorze transportowym w 2025 roku ubyło netto 1100 firm. Co gorsza, dokładnie taka sama liczba — kolejne 1100 przedsiębiorstw — zbankrutowała w zaledwie pierwszym kwartale 2026 roku. To oznacza, że w piętnaście miesięcy z rynku zniknęło ponad dwa tysiące podmiotów. Za tymi liczbami kryją się tysiące nowych bezrobotnych oraz potężna wyrwa w budżecie państwa.
Wobec niemocy tradycyjnej sceny politycznej, prof. Miąsko widzi ratunek w radykalnym przebudzeniu społeczeństwa obywatelskiego i odrzuceniu dyktatu partii politycznych. Elity celowo ukrywają przed obywatelami fakt, jak ogromne uprawnienia legislacyjne posiadają legalnie działające stowarzyszenia. Przykładem skuteczności takiego oporu była walka stowarzyszenia „Najlepsza Droga”, które doprowadziło do zablokowania bezprawnych kar nakładanych przez GITD, ratując przed bankructwem blisko 200 tysięcy kierowców. Idąc tym śladem, profesor inicjuje projekty „My Ludzie” oraz „My Przedsiębiorcy”, których celem jest powołanie swoistego „Rządu Przedsiębiorców” – grupy ekspertów i prawników, którzy mają realnie patrzeć politykom na ręce i poprawiać szkodliwe projekty ustaw.
Pełny zapis tej niezwykle ważnej i momentami wstrząsającej debaty o stanie polskiego państwa można obejrzeć poniżej:
link do całego podcastu: https://www.youtube.com/watch?v=tPON2OSltq8
Analiza profesora Miąsko nie pozostawia złudzeń — Polska cicho i sukcesywnie bankrutuje, ponieważ rządzący traktują obywateli i biznes wyłącznie jako odnawialny zasób do drenowania z podatków. Wywiad kończy się gorzką konstatacją: to urzędnicza samowola i bezkarne, przeregulowane prawo zabijają kurę znoszącą złote jajka. Jedyną drogą ratunku przed nadchodzącym krachem pozostaje solidarność ponad podziałami politycznymi oraz powrót do rządów opartych na twardych kompetencjach, zanim transparentne kraty systemu zamkną się na dobre.
















