PETYCJA PRZEDSIĘBIORCÓW DO PREZYDENTA RP
Kraków, 10.12.2025 r.
Prof. SGMK dr Mariusz Miąsko
Kancelaria Prawna Viggen w imieniu
Stowarzyszenie URKSiTD „Najlepsza Droga”
Karol Nawrocki
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Wniosek o:
– skorzystanie z prawa weta wobec ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw z uwagi na niekonstytucyjność proponowanych regulacji, sprzeczność z treścią Ustawy Kodeks Pracy oraz Ustawy Kodeks Cywilny a także niezgodność z podstawowym z Praw Człowieka w postaci prawa do godności;
– podjęcie inicjatywy legislacyjnej w zakresie ustanowienia odpowiedzialności finansowej i karnej urzędników i sędziów, za emisję decyzji lub orzeczeń partych na zakazanych prawem wnioskowaniach contra legem (czyli w opozycji do treści przepisów prawa), na wzór wielu krajów w tym UE.
Szanowny Panie Prezydencie,
działając w imieniu Kancelarii Prawnej Viggen oraz Stowarzyszenia „Najlepsza Droga” – organizacji pożytku publicznego (jednego z najbardziej aktywnych polskich stowarzyszeń mających w dorobku blisko 400 interwencji pro publico bono), od lat aktywnie wspierającej zarówno pracowników, jak i pracodawców, zwracam się z wnioskiem o włączenie się urzędu Pana Prezydenta w proces legislacyjny celem anihilacji niebezpiecznych i bezprawnych inicjatyw legislacyjnych Rządu RP w zakresie nadania PIP kompetencji sprzecznych z Konstytucją RP oraz Kartą Praw Podstawowych UE oraz regulacjami prawa polskiego.
Wnioskuję w imieniu polskich pracodawców o skorzystanie z przysługującego Panu prawa weta wobec procedowanej ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw, jeśli zostanie uchwalona przez Parlament w obecnym kształcie, w którym PIP miałby nabyć uprawnienia do arbitralnego przekształcania umów cywilnoprawnych w stosunek pracy.
Z niepokojem obserwujemy kierunek zmian legislacyjnych, które mimo braku szerokich konsultacji społecznych zakładają radykalne poszerzenie kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy, w tym przyznanie jej uprawnień o charakterze quasi-sądowym, co budzi poważne wątpliwości konstytucyjne i ustrojowe.
Prezentowany powszechnie w mediach projekt, uprawniający PIP do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowę o pracę posiada następujące krytyczne wady:
- Naruszenie zasady trójpodziału władzy (art. 10 Konstytucji RP).
Proponowane w projekcie ustawy uprawnienie inspektorów PIP do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę w trybie decyzji administracyjnej narusza zasadę podziału władzy i niezależności sądów (naruszenie zasady trójpodziału władzy art. 10 Konstytucji RP), przypisując organowi administracyjnemu kompetencje typowe dla wymiaru sprawiedliwości. Tego rodzaju ingerencja w sferę stosunków cywilnoprawnych jest sprzeczna z konstytucyjnym porządkiem prawnym;
- Naruszenie praw przedsiębiorców i rolników.
Ustawa wprowadza nadmierne uprawnienia organów administracyjnych, bez jednoczesnego wzmocnienia mechanizmów kontroli ich działań czy środków ochrony praw przedsiębiorców. Takie rozwiązania obniżają poziom bezpieczeństwa prawnego, co może mieć poważne konsekwencje gospodarcze, szczególnie dla sektora MŚP. Powyższe narusza art. 22 Konstytucji RP, poprzez ograniczenie wolności działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy jako pracodawcy oraz pracownicy świadomie dokonują wyboru określonej formy zatrudnienia. Wprowadzenie socjalistycznej a wręcz komunistycznej zasady, że wszyscy muszą być zatrudnieni w tej samej formie przeczy idei wolności obrotu prawnego i obrotu gospodarczego reprezentowanej przez demokratyczne państwo prawa. Nie po to całe pokolenia Polaków cierpiały oddając często życie i doświadczając cierpień dla idei likwidacji ustroju komunistycznego, żeby obecny rząd wprowadzał pod fałszywymi przesłankami de facto rozwiązania ideowo przynależne do słusznie minionego ustroju. Warto jednak zauważyć, że nawet za czasów komunistycznych nie próbowano narzucać wyłącznie jednej słusznej firmy zatrudnienia. Nawet od 1974 rok, gdy uchwalono Kodeks Pracy, równolegle funkcjonowała możliwość zatrudniania zarówno na podstawie umów o pracę jak i umów cywilnoprawnych. Warto jasno zaznaczyć, że Kodeks pracy w art. 22 §1 przewiduje pięć kwantyfikatorów, określających a contrario, kiedy stosunek pracy nie występuje. Wystarczy by nie wystąpił choćby jeden ze wskazanych pięciu kwantyfikatorów żeby nie można było mówić o nawiązaniu stosunku pracy (w takim przypadku uznaje się stosunek za cywilnoprawny). Takie stanowisko wyraża spójnie 100% doktryny prawa pracy oraz 100% orzecznictwa sądów. Nie do pomyślenia jest aby PIP jako instytucja nie posiadająca umocowania w Konstytucji RP do rozstrzygania sporów, nabyła uprawnienia quasi sądowe, służące w istocie do dręczenia przedsiębiorców, którzy wspólnie z rolnikami zapewniają niemalże całość przychodów do budżetu Polski.
- Promowanie przez PIP oraz Ministerstwo Pracy fałszywej narracji o rzekomej dyferencjacji Umów o pracę i umów cywilnoprawnych
PIP oraz Ministerstwo Pracy promują fałszywą narrację, jakoby umowy cywilnoprawne, np. Umowa Zlecenie była rzekomo „umową śmieciową”, czemu przeczy treść obowiązującego w Polsce prawa. Niewiele osób ma świadomość, że umowa zlecenie posiada:
- a) te same (identyczne) składki ZUS i US co umowa o pracę;
- b) identyczny współczynnik procentowy naliczania składek;
- c) wyższy od umowy o pracę wymiar płacy minimalnej w przeliczeniu na jedną godzinę pracy.
W całości więc fałszywa jest narracja Rządu o potrzebie nadania szczególnych uprawnień PIP w zakresie przekształcania fałszywie nazywanych „umów śmieciowych” w stosunek pracy. Umowy cywilnoprawne pełnią odmienną funkcję od umów o pracy z uwagi na wiele innych aspektów społecznych, gospodarczych ect. Zbieżność oskładkowania umowy zlecenie z umową o pracę dokładnie opisałem w książce (opracowanie naukowe) „Charakterystyka umowy o świadczenie usług kierowania pojazdami jako alternatywnej formy zatrudnienia względem umowy o pracę”, Wydawnictwo Szkoły Głównej Mikołaja Kopernika w Warszawie – 2025r. Jest w tym zakresie dostępnych także kilka moich publikacji popularnonaukowych na portalu www.JazdaPrawna.pl W szczególności polecam także publikację mojego autorstwa: „Porównanie podobieństw Umowy cywilnoprawnej z umową o pracę” https://jazdaprawna.pl/porownanie-blizniaczych-podobienstw-umowy-o-kierowanie-pojazdami-oraz-umowy-o-prace/ Jako prawnik ze specjalizacją naukową prawo pracy, kategorycznie przeczę, jakoby umowy cywilnoprawne były tzw. umowami „śmieciowymi”. Przeczą temu zarówno składniki tych umów jak i idea w której były uchwalane. Twierdzenie, że np.: umowa zlecenia jest „śmieciowa”, stanowi ciężką obrazę dla twórców tej umowy (przedstawicieli doktryny prawa i Parlamentu). Nazywanie umów cywilnoprawnych „śmieciowymi” uwydatnia niedobory wiedzy tych, którzy je w ten sposób nazywają.
- Kuriozalność koncepcji nadania uprawnień PIP do arbitralnej zamiany stosunku cywilnoprawnego na stosunek pracy na przykładzie Umowy o pomocy przy zbiorach.
Wyśmienitym przykładem obrazującym kuriozalność koncepcji nadawania uprawnień PIP do dokonywania arbitralnej zamiany umów cywilnoprawnych na umowę o pracę może być Umowa o pomocy przy zbiorach (której nota bene byłem autorem) i w odniesieniu do której legislator expressis verbis w treści ustawy zapisał, że jest to umowa cywilnoprawna. Trudna do wyobrażenia jest sytuacja w której urzędnik PIP (który zazwyczaj nie jest prawnikiem), będzie stał ponad konstrukcją demokratycznego państwa prawa i wolą narodu wyrażoną w toku procesu legislacyjnego Parlamentu RP oraz Prezydenta RP.
Nadawanie PIP uprawnień quasi sądowych i quasi legislacyjnych w zakresie oceny, czy został spełniony choćby jeden kwantyfikator art. 22 § 1 KP, nie może zależeć od woli nieprzygotowanego zawodowo urzędnika PIP, który zazwyczaj nie posiada nawet wykształcenia prawniczego. Zgodnie z polską Konstytucją do rozstrzygania sporów dedykowane są wyłącznie sądy powszechne lub Sąd Najwyższy. Natomiast nadawanie proponowanych przez Rząd uprawnień dla PIP, uzurpuje kompetencji Parlamentu i Prezydenta RP raz kompetencji sądów i w mojej opinii jest kategorycznie nie do zaakceptowania.
Umowa o pomocy przy zbiorach jest jedną z najbardziej wolnościowych form zatrudnienia na świecie. Zaproponowałem (co przyjął Parlament), że wymiar oskładkowania i opodatkowania dla rolników wynosi około 300 zł, niezależnie od wymiaru wynagrodzenia netto w danym miesiącu i nota bene rozwiązanie to wyśmienicie funkcjonuje w polskim systemie prawnym już od 8 lat. Jest tak dlatego, że rolników nie jest stać na pokrywanie wysokiego oskładkowania i opodatkowania z uwagi na skrajnie niską marżowość płodów rolnych. Jeśli PIP zacznie arbitralnie przekształcać te umowy w stosunek pracy, to doprowadzi do upadku tysięcy gospodarstw rolnych. Analogicznie upadną tysiące polskich firm transportowych ect.
- Negatywny odbiór przedsiębiorców na proponowaną zmianę.
Przedsiębiorcy (do których się zaliczam od 25 lat) skrajnie negatywnie oceniają proponowaną zmianę, nadającą dodatkowe kompetencje PIP. Przedsiębiorcy z których większość stanowią MŚP są dosłownie udręczeni kolejnymi regulacjami i obostrzeniami.
Przedsiębiorcy, którzy utrzymują na własnych barkach niemal całe państwo, mają dość kolejny regulacji, które odbierają jako kolejny systemowy atak. Państwo polskie ekstremalnie zniechęca Polaków do prowadzenia działalności gospodarczej, kolejnymi irracjonalnymi ograniczeniami i sygnałami ze strony. Polscy przedsiębiorcy są udręczeni prowadzeniem „papierologi”, kolejnymi „obietnicami” kar, kontroli, ect. W imieniu przedsiębiorców mówię: mamy tego dość !
Należy odebrać kompetencji urzędów w odniesieniu do przedsiębiorców, zamiast dodawać kolejne. Rząd obrał fatalny kierunek. Przeciętny przedsiębiorca zwłaszcza MŚP, nie ma kiedy zająć się prowadzeniem działalności lub odpoczynkiem, ponieważ stale tonie w kontrolach, gigantycznej papierologii, sądach, postępowaniach ect. W Polsce rocznie powstaje 33 tysiące stron przepisów a w UE kolejne 20 tys. stron z czego ogromna część adresowana jest do przedsiębiorców. My polscy przedsiębiorcy mamy dość. Domagamy się radykalnego ujęcia kompetencji wszystkich instytucji i urzędów w stosunku do przedsiębiorców.
- Wydłużenie czasu procesu odwoławczego i generowanie kolejnych kosztów na pracodawców.
Jeśli PIP nabędzie (niezgodnie z Konstytucją RP) uprawnienia do arbitralnego przekształcania umów o pracę, to wydłuży to proces odwoławczy: z PIP do GIP i z GIP do WSA lub (powszechnego sądu pracy) a następnie z sądu powszechnego do NSA lub Izby Pracy SN. Oznacza to, że PIP na koszt podatników, czyli w pierwszym rzędzie przedsiębiorców, poniesie koszt długiego postępowania ale co gorsze, przedsiębiorcy będą przez długi czas w stresie oraz stanie generowania kosztów (czego nikt obecnie nie bierze pod uwagę). Proponowana nowelizacja nie dość, że jest niezgodna z Polskim prawem, to ponadto wydłuża proces rozstrzygnięcia. Aktualnie każdy pracownik może w każdej chwili złożyć powództwo do sądu pracy i sąd pracy rozstrzyga bez dodawania zbędnego ogniwa, generującego czas i problemy w toku kontroli PIP, wynikające bardzo często z elementarnego braku kompetencji urzędników.
- Brak zaufania pracodawców do PIP wynikający z braku kompetencji wyrażającej się licznych błędach dotychczasowych rozstrzygnięć.
Jako pracodawca z 25 letnim stażem oraz jako współwłaściciel kancelarii prawnej specjalizującej się w szczególności w prawie pracy, oraz uczestnik kilkuset postępowań moich klientów w relacji z PIP, ZUS, US, muszę z przykrością stwierdzić, że pracodawcy w większości nie posiadają elementarnego zaufania do rozstrzygnięć PIP, co wynika generalnie z braku kompetencji inspektorów PIP.
Niestety nie jest powszechnie znany fakt, że inspektorzy PIP rozstrzygający w zakresie prawa pracy w przytłaczającej większości nie są specjalistami z zakresu prawa pracy, co więcej, nie są prawnikami ze specjalizacją prawa pracy a co więcej, w przytłaczającej większości w ogóle nie są prawnikami.
W mojej ocenie, bardzo często rodzi to kaskadę błędów inspektorów PIP, a kosztami tych błędów obciążani są przedsiębiorcy i rolnicy. Jest nie do pomyślenia, żeby uprawnienia quasi sądowe nadawać osobom, którzy nie posiadają elementarnych kompetencji w tak trudnej materii jak prawo pracy. W jednej z ostatnich publikacji wykazałem, iż inspektorzy PIP od kilkunastu lat w toku kontroli przedsiębiorców jednej z branż, błędnie naliczali jeden ze składników dodatku do wynagrodzenia. Większość znanych mi przedsiębiorców, nie wyraża elementarnego zaufania do jakości rozstrzygnięć PIP, wskutek braku wykształcenia kierunkowego i przygotowania zawodowego większości inspektorów PIP. Bazując na moim 25 letnim doświadczeniu, jestem przekonany, że większość inspektorów PIP, nie zna choćby w stopniu przeciętnym przepisów prawa pracy. Bazując na moim doświadczeniu jestem głęboko przekonany, że znaczna część inspektorów nie potrafiłaby wykonać lub zweryfikować prawidłowości wykonania dokumentu tak podstawowego jak np.: ewidencja czasu pracy kierowców. Osobom bez odpowiedniego kierunkowego wykształcenia czyli kompetencji nie można nadawać uprawnień wykraczających poza zakres ich kompetencji. Z tego powodu, prawo do leczenia chorych posiadają WYŁACZNIE lekarze. Z jakiegoś trudnego do zrozumienia powodu urzędnicy PIP (reprezentujący wszystkie możliwe zawody a najrzadziej prawnicze), mieliby nabyć uprawnienia w bardzo trudnym nawet dla prawników obszarze wykładni prawa, w którym nie posiadają kompetencji formalnych i faktycznych. Jest to nie do zaakceptowania.
- Odpowiedzialność prywatna finansowa i karna urzędników w tym PIP w przypadku rozstrzygnięć opartych na wnioskowaniu o charakterze contra legem.
W zamian za przedmiotową bezprawną nowelizację, proponuję i proszę Pana Prezydenta w imieniu przedsiębiorców o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w zakresie wprowadzającym:
- odpowiedzialność finansową dla urzędników oraz sędziów za decyzje lub orzeczenia oparte na zakazanym w polskim prawie wnioskowaniu contra legem, powszechnie stosowanym przez wielu urzędników i część sędziów (co stanowi rodzaj oszustwa w toku wykładni prawa);
- odpowiedzialność karną dla urzędników oraz sędziów za decyzje lub orzeczenia oparte na zakazanym w polskim prawie wnioskowaniu contra legem, powszechnie stosowanym przez wielu urzędników i część sędziów (ponieważ stanowi rodzaj oszustwa w toku wykładni prawa).
Wnioskowanie contra legem (czyli w opozycji do treści przepisu), jest powszechnie stosowane przez urzędników, pomimo, że jest zakazane zarówno na poziomie stanowiska doktryny prawa, zasad wykładni prawa, orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego oraz orzeczeń Sądu Najwyższego. Decyzje wydawane przez urzędników na podstawie wnioskowań contra legem są rodzajem oszustwa urzędniczego, ponieważ wywołują skutki retroaktywne, czyli przedsiębiorca czytając przepis wprost, nie mógł wiedzieć, że urzędnik lub sędzia za kilka lat będzie go rozumiał contra legem, czyli w sposób całkowicie sprzeczny z językowym (semantycznym) znaczeniem przepisu. Warto zauważyć, że retroaktywność co do zasady także jest zakazana w polskim systemie prawnym (poza wyjątkiem, gdy wywołuje skutki korzystne dla strony/obywatela).
Orzeczenia sądowe i decyzje administracyjne, emitowane na podstawie wnioskowań contra legem, są także wprost niezgodne z polskim prawem i niezgodne z Konstytucją RP, która określa, że źródłem porządku jest prawo a nie „PRZECIW prawo” (wygenerowane przez sędziego lub urzędnika w opozycji do treści przepisu). W tym znaczeniu emitowanie orzeczeń sądowych i decyzji administracyjnych na szkodę danego obywatela lub podmiotu gospodarczego jest przestępstwem przeciwko prawu a w szczególności oszustem (czyli na szkodę ekonomiczną danego podmiotu), które musi być ścigane karnie oraz które musi rodzić skutki finansowe dla osoby, która się tego przestępstwa dopuściła (urzędnik lub sędzia).
Takie zaś bezprawne orzecznictwo lub decyzje administracyjne naruszają prawo do godności człowieka (w tym przedsiębiorcy), czyli fundamentalne Prawo Człowieka, poprzez postawienie go w stanie, w którym z góry nie mógł przewidzieć, że rozstrzygnięcie sądowe lub urzędnicze będzie inne niż to, które wynika z analizy treści przepisu. Jest to stan swoistej „pułapki” zastawionej przez nieuczciwych urzędników lub sędziów. Z tego powodu Trybunał Konstytucyjny oraz Sąd Najwyższy zakazał w licznych orzeczeniach stosowania wnioskowań contra legem, jednak nadal ogromna część urzędników oraz sędziów, dopuszcza się tego procederu. Z tego powodu, wprowadzenie proponowanych działań jest konieczne i pilne.
Jest to prawdopodobnie jedyny przypadek w polskim prawie, gdy działania urzędników i sędziów, wprost stojące w opozycji do treści przepisu, nie są ani penalizowane ani wywołują skutków finansowych (odszkodowawczych).
Domaganie się odpowiedzialności finansowej lub karnej wobec urzędników a zwłaszcza sędziów, bynajmniej nie narusza konstytucyjnej zasady niezawisłości sądów, tak samo jak nie narusza jej kara mandatu lub wyrok skazujący za wykroczenie lub przestępstwo drogowe urzędników lub sędziów. Przedsiębiorcy domagają się po prostu stosowania prawa i zaprzestania działań niezgodnych z prawem w toku stosowania wykładni prawa a w szczególności zaniechania orzeczeń opartych na „pułapkowych” wnioskowaniach contra legem.
Jest to jeden z najważniejszych postulatów, ponieważ orzekanie oraz emitowane decyzji na podstawie zakazanego prawem wnioskowania contra legem stanowi plagę i patologię niszczącą zaufanie obywatela do państwa i sądownictwa, którą należy ukrócić, wdrażając regulacje odpowiedzialności finansowej i karnej urzędników oraz sędziów.
Reasumując, projekt przedmiotowej ustawy stanowi naruszenie zasady państwa prawa i przejrzystości procesu legislacyjnego (art. 2 Konstytucji RP). Projekt ustawy nie był szeroko konsultowany z podmiotami społecznymi, w tym z organizacjami posiadającymi status OPP, jak nasze Stowarzyszenie, które statutowo reprezentują głos setek tysięcy pracowników i pracodawców. Pominięcie tych środowisk stawia pod znakiem zapytania przejrzystość i rzetelność procesu legislacyjnego, a także może wskazywać na próbę wprowadzenia kontrowersyjnych regulacji bez odpowiedniego nadzoru społecznego.
Powyższe stanowi wzmocnienie władztwa urzędniczego bez odpowiednich gwarancji prawnych bezstronności i jakości oraz rzetelności rozstrzygnięć. W kontekście braku równowagi pomiędzy uprawnieniami PIP a prawami kontrolowanych podmiotów, projektowana ustawa prowadzi do nieproporcjonalnego wzrostu władztwa urzędniczego, co zagraża standardom demokratycznego państwa prawa i tworzy warunki do nadużyć.
Mając na uwadze powyższe argumenty, wnosimy o skorzystanie przez Pana Prezydenta z prawa weta i zablokowanie wejścia w życie ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw, w przypadku jej uchwalenia przez Sejm i Senat w obecnym brzmieniu.
W naszej opinii ustawa ta wymaga ponownego, rzetelnego opracowania z udziałem środowisk społecznych, zawodowych i ekspertów prawa pracy tak, aby nie naruszała fundamentalnych zasad ustrojowych Rzeczypospolitej Polskiej i nie godziła w bezpieczeństwo prowadzenia działalności gospodarczej.
Z poważaniem
Prof. u. dr. Mariusz Miąsko
Prezes Stowarzyszenia Najlepsza Droga
Prezes Kancelarii Prawnej Viggen
Co możesz zrobić praktycznie – poza przystąpieniem do naszego Stowarzyszenia i uczestniczenia w zmienia prawa?
Samo członkostwo w Stowarzyszeniu nie zatrzyma bezprawnych decyzji PIP, ZUS czy innych organów w Twojej konkretnej sprawie. Jeśli chcesz realnie chronić swoją firmę, potrzebne są też działania „tu i teraz”.
1. Masz już protokół lub decyzję PIP / ZUS / innego urzędu?
Jeżeli:
masz protokół z kontroli,
dostałeś decyzję z karą,
prowadzisz już spór przed sądem,
możemy:
Przeanalizować dokumenty pod kątem błędów i nadużyć organu.
Ocenić szanse na uchylenie lub ograniczenie kary.
Zaproponować konkretną strategię działania – odwołanie, skarga, dalsze kroki.
Wyślij skan protokołu / decyzji na adres: biuro1@viggen.pl
W tytule wpisz: „Analiza decyzji – [nazwa firmy]”.
W odpowiedzi dostaniesz informację, czy jest o co walczyć i jakie są możliwe scenariusze.
2. Jeszcze nie masz problemu, ale wiesz, że kontrola prędzej czy później przyjdzie
Jeśli:
- zatrudniasz pracowników,
- działasz w branży szczególnie „lubianej” przez PIP / ZUS / inne organy,
- chcesz uniknąć sytuacji, w której jedna kontrola wywróci firmę,
możemy objąć Twoją firmę programem „Tarcza kontroli”, który obejmuje m.in.:
- przegląd kluczowych dokumentów (umowy, regulaminy, dokumentacja pracownicza),
- przygotowanie pod typowe scenariusze kontroli,
- gotowe procedury dla zarządu, kadr i kierowników,
- wsparcie prawnika w trakcie kontroli i na etapie odwołań.
Napisz na: [biuro1@viggen.pl]
z tematem: „Tarcza kontroli – informacje”.
Prześlemy opis programu i zasady współpracy.
3. Chcesz przygotować zarząd / HR / kadrę kierowniczą
Jeżeli najbardziej boisz się tego, że ludzie „na pierwszej linii” po prostu nie wiedzą, jak zachować się przy kontroli i w kontaktach z urzędami, proponujemy:
- praktyczne szkolenia / webinary dla zarządu, HR, działu kadr, kierowników,
- oparte na realnych sprawach prowadzonych przez Kancelarię Prawną Viggen, z naciskiem na to, co robić, a czego absolutnie nie robić podczas kontroli i w korespondencji z organami.
👉 Napisz na: [biuro1@viggen.pl]
z tematem: „Szkolenie – kontrole i decyzje urzędów”.
Podsumowanie
Możesz mieć dość bezprawia urzędów – my też.
Petycja jest ważna, ale nie zastąpi działania w konkretnej sprawie Twojej firmy.
Jeśli chcesz:
- sprawdzić swoją sytuację,
- przygotować się na kontrole,
- zbudować realną „tarczę” prawną,
odezwij się do nas jednym z powyższych kanałów.
















