Strona główna Aktualności Dnia Skuteczność działania fotoradarów pod znakiem zapytania?

Skuteczność działania fotoradarów pod znakiem zapytania?

227
UDOSTĘPNIJ

Fotoradar_banknotyStraż miejska to instytucja powołana w celu utrzymywania porządku publicznego i bezpieczeństwa ludzi, która podlega lokalnemu samorządowi, a nie władzy centralnej, dysponując bardziej ograniczonymi uprawnieniami w porównaniu z policją. Medialny przekaz, ale i prywatne doświadczenia użytkowników dróg, pozwalają jednak poddawać w wątpliwość czy aby na pewno cel ten jest wciąż realizowany.

Obraz jaki do nas dociera to uwidocznione na zdjęciach i filmach zamieszczanych w Internecie fotoradary ukrywane „w krzakach”, na prostych drogach w niezamieszkanych okolicach, rozstawiane nie zawsze zgodnie z instrukcją producenta gwarantującą poprawność pomiaru. Fotoradary wciąż budzą wątpliowości co do jakości swojego działania. Spróbujmy odpowiedź na kilka kluczowych kwestii w tym temacie.

Aktywne są tylko żółte fotoradary?

Nieprawda! Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z dnia 22 czerwca 2011 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach (Dz. U. 2011, Nr 133, Poz. 772) obudowy stacjonarnych urządzeń rejestrujących mają mieć barwę żółtą. Jednocześnie w §2 Rozporządzenia przewidziano, że urządzenia i ich obudowy, zainstalowane w pasie drogowym przed wejściem w życie niniejszego rozporządzenia, które nie spełniają określonych wymagań, mogą być wykorzystywane przez okres 36 miesięcy od dnia jego wejścia w życie. Oznacza to, że wciąż liczne, umieszczone na masztach szare fotoradary pozostają „groźne” do 28 czerwca 2014 r.

Brak wskazania kierującego 

Nie wskazanie na żądanie uprawnionego organu danych osoby, której właściciel powierzył pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie jest wykroczeniem określonym w art. 96 § 3 Kodeksu wykroczeń. Za czyn ten sprawca może zostać ukarany mandatem w wysokości do 500 zł i faktycznie nie przewidziano w tym przypadku punktów karnych. Z „opłacalnością” tego rozwiązania bywa jednak różnie. O ile bowiem w przypadku straży miejskiej mandat za niewskazanie sprawcy jest o około 20 procent wyższy od stawki przewidzianej w taryfikatorze za określone przekroczenie prędkości, to ITD wymierza często karę w maksymalnej wysokości – 500 zł – nawet w razie stosunkowo niedużego przekroczenia.

Odległa wyprawa

Istotną kwestią w przypadku skierowania wniosku o ukaranie sprawcy do sądu, szczególnie z perspektywy chcącego się bronić obywatela, odgrywa właściwość miejscowa sądu. Określa ona, który sąd jest właściwy do rozpoznania sprawy ze względu na miejsce popełnienia wykroczenia. Przepisy Kodeksu postępowania w sprawach wykroczeń odsyłają w tym zakresie do Kodeksu karnego. Wiadomości nie są tutaj optymistyczne dla kierowców, bowiem podlegać będą oni sądowi urzędującemu w miejscu, gdzie doszło do popełnienia wykroczenia. Zatem chęć obrony swoich praw przed sądem wiązać się będzie z koniecznością „wycieczki” na przykład na drugi koniec Polski. To okoliczność często implikująca decyzję o przyjęciu mandatu jako rozwiązania zdecydowanie mniej kłopotliwego.

Kiedy kwestionować?

Najłatwiej zakwestionować zdjęcie, na którym oprócz naszego samochodu jest także inny pojazd. Wówczas nie ma podstawy do ukarania kierowcy, bowiem nie wiadomo jakiemu auto zarejestrowano przekroczenie prędkości. Stąd też praktyka doświadczonych kierowców zbliżających się do fotoradaru obok innego środka lokomocji.

Także gdy zdjęcie wykonano podczas występowania mgły lub śnieżycy może stanowić podstawę do jego zakwestionowania i nie chodzi tutaj tylko o warunki atmosferyczne uniemożliwiające bezsprzeczne odczytanie numerów rejestracyjnych. Nawet jeśli tablica rejestracyjna auta jest czytelna, to gęsty opad może przekłamywać pomiar.
Zawsze należy weryfikować czy urządzenie, które zrobiło zdjęcie posiada ważne świadectwo legalizacji. Kopia świadectwa zazwyczaj jest wysyłana wraz ze zdjęciem, daty ważności można sprawdzić na stronie internetowej Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego albo w straży miejskiej lub gminnej chcącej nas ukarać. Jeśli fotoradar nie ma aktualnej legalizacji mandat traci ważność.

Niewielkie przekroczenie

Co ciekawe, również niewielkie przekroczenie prędkości może dawać podstawy do uniknięcia mandatu. W sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym w Białogardzie kierująca uniknęła mandatu za przekroczenie prędkości o 12 km/h w obszarze zabudowanym. Wykazała bowiem, że Ustawa prawo o ruchu drogowym dopuszcza błąd kierowcy do 10 km/h włącznie w utrzymaniu dozwolonej prędkości, a ponadto powołała się również na zarządzenie prezesa Głównego Urzędu Miar, zgodnie z którym dopuszczalny jest błąd w pomiarze wykonanym przez radar do 3 km/h. W opinii kierującej pojazd mógł jechać z prędkością zawartą w granicach błędu pomiarowego – sąd podzielił taką interpretację.

Jak się okazuje wątpliwości co do prawidłowości funkcjonowania straży miejskiej mają nie tylko bezpośrednio zainteresowani kierujący. Nie sposób bowiem nie wspomnieć o kasacji Prokuratora Generalnego względem fotoradarów – trafiła ona do Sądu Najwyższego. W opinii Prokuratora Generalnego z przepisów Ustawy prawo o ruchu drogowym, które w kwestiach odnoszących się do fotoradarów zmieniono w roku 2010, wynika, że strażnikom miejskim świadomie nie przyznano uprawnienia do wykonywania kontroli z wykorzystaniem fotoradarów stacjonarnych. Konsekwencje tego rozstrzygnięcia będą bardzo istotne.

Główny Inspektorat Transportu Drogowego wyjaśnia

Niektóre wątpliwości dotyczące fotoradarów wyjaśnia Główny Inspektorat Transportu Drogowego na swojej stronie internetowej www.gitd.gov.pl.

 

Źródło: moto.egospodarka.pl

AUDYTYpraca dla kierowcy
UDOSTĘPNIJ