Strona główna Aktualności Dnia Wniosek do Premiera RP o powołanie egalitarnego grona doradców Rządu w związku...

Wniosek do Premiera RP o powołanie egalitarnego grona doradców Rządu w związku wirusem

1738
4.78/5 (9)

Szanowny Panie Premierze,

W interesie publicznym wnioskuję o utworzenie interdyscyplinarnej Rady Ekspertów, wyrażającej egalitaryzm intelektualny oraz kompetencyjny w procesie rozwiązywania problemów państwa wynikających z obecnej sytuacji post wirusowej. Wolter Lippmann (intelektualista, pisarz, dziennikarz i myśliciel, doradca prezydenta Roosevelta, dwukrotny zdobywca Nagrodę Pulitzera) zwykł mawiać, że „Gdzie wszyscy myślą tak samo, tam nikt nie myśli zbyt wiele”.

  1. Zbiorowa mądrość wynikająca z egalitaryzmu intelektualnego oraz kompetencyjnego

Szanując i doceniając ogromny wysiłek oraz wkład Pana Premiera, poszczególnych Ministrów, urzędników, ekspertów medycznych, przedstawicieli środowiska medycznego w proces przywrócenia normalności z wielkim zaangażowaniem i poświęceniem, można jednocześnie dostrzec brak egalitaryzmu intelektualnego, kompetencyjnego i dysfunkcję państwa w wysłuchiwaniu interdyscyplinarnych propozycji rozwiązań – często alternatywnych do obecnie przyjętych. W szczególności zasadne wydaje się dopuszczenie do głosu szerszego grona ekspertów także spoza środowiska medycznego.

Choć źródło obecnej sytuacji posiada podłoże prawdopodobnie medyczne (chorobowe), to obecna sytuacja naszego państwa, już dawno przestała być problemem o charakterze stricte medycznym, wywierając dramatyczne skutki społeczne, ekonomiczne, edukacyjne, gospodarcze, zatrudnieniowe, socjologiczne, psychologiczne, własnościowe etc – generalnie ogólnospołeczne. Adekwatnie do wachlarza wymienionych problemów należy dopasować zasoby osobowe, intelektualne, organizacyjne, które pozwolą znaleźć najlepsze rozwiązania, w sposób wyważony i akceptowalny dla możliwie najszerszego kręgu obywateli naszego państwa.

Powołanie „Egalitarnej Rady Ekspertów”, czerpiącej z mądrości zbiorowej, stanowić może wyraz szacunku dla przedstawicieli wielu warstw funkcjonowania naszego państwa.

  1. Prawo do godności 

W sytuacji tak trudnej jak obecnie, nikt nie może czuć się wykluczony lub opuszczony lub pozbawiony zdolności wyrażenia własnych racji. W państwie prawa, respektującego godność ludzką jako przyrodzone Prawo Człowieka, nie można przyznawać prawa do życia w godnych warunkach jednym obywatelom reprezentującym wybrane branże i odmawiać tego samego prawa do godności innym obywatelom reprezentujących inne branże gospodarki i życia społecznego, których egzemplifikację stanowić mogą przedstawiciele branży: hotelowej, gastronomii, pralni, edukacji, sportu, szkoleń, rekreacji, eventów, turystyki, transportu, rolnictwa (zasilającego gastronomię i hotele), etc… Nie można arbitralnie technokratycznymi decyzjami ekspertów głównie środowiska medycznego pozbawić praw do równoprawnego wyrażenia opinii innych ekspertów, pozbawiając Rząd RP i państwo polskie zdolności czerpania z doświadczeń i zasobów kompetencyjnych szerokiego grona ekspertów.

W konsekwencji pozbawia się de facto bezrefleksyjnie, zdolności egzystencjonalnych ogromnej części populacji pracodawców i pracowników, skazując część naszych rodaków na skrajnie trudny los ekonomiczny, znajdujący swoje odzwierciedlenie w cierpieniach psychicznych. Jednak przede wszystkim, nie można przekreślać losu przyszłych pokoleń Polaków, w oparciu o zawężoną optykę zagrożeń, sprowadzając problem głównie do aspektu medycznego związanego wyłącznie z jednym wybranym wirusem.

  1. Polski instynkt samozachowawczy

W istocie obecna blokada bardzo wielu obszarów naszego państwa (monstrualne zadłużenie kraju, dramatyczny proces utraty rynków przez polskie firmy na rzecz gigantycznych koncernów międzynarodowych, dramatyczne obniżenie poziomu edukacji, zrywanie relacji społecznych, zapaść systemu bankowego, ukryte bezrobocie „post tarczowe”, lawinowe bankructwa likwidacyjne lub restrukturyzacyjne firm) – przeczy instynktowi samozachowawczemu populacji, z której Polacy zawsze słynęli. Biorąc udział często w nierównej walce z wrogami podczas powstań, wojen obronnych, walce przeciwko niemieckiemu Hitleryzmowi i Stalinowskiemu komunizmowi zawsze słynęliśmy z instynktu samozachowawczego nacechowanego troską o los przyszłych pokoleń Polaków ! We wszystkich tych przypadkach, pokolenia Polaków aktualnie żyjących, ponosiły ofiary w intencji, nadziei i w wierze działania dla lepszego losu przyszłych pokoleń. We wszystkich tych trudnych chwilach poświęcenia ponosili, życie oddawali najczęściej ludzie młodzi – najodważniejsi z Polaków – w nadziei na godne i wolne życie ich następców oraz ich rówieśników, którzy z różnych powodów do walki stanąć nie mogli.

Natomiast to z czym mamy do czynienia obecnie można nazwać: źle zrozumianym kultem życia „za wszelką cenę”, który sprowadza się do bezwarunkowego hołdowania konsumpcjonizmowi za cenę utraty wolności, godności, prywatnej indywidualnej suwerenności. Obecna polityka Rządu RP oraz innych krajów dla źle pojętego kultu konsumpcyjnego długiego, wygodnego życia, stawia naszą wygodę i przywiązanie do życia ponad wolność, suwerenność, prywatność i los naszych przyszłych pokoleń. Gdyby w ten sam sposób pojmowali swoje obowiązki nasi poprzednicy, to dziś mówilibyśmy na obszarze Polski co najmniej w kilku językach: niemieckim, rosyjskim, tureckim, szwedzkim, węgierskim etc. Przez Polskę przetoczyły się armie 13 krajów, w tym niektórzy najeźdźcy byli szczególnie uporczywi w próbie pozbawienia nas godności, wolności, prawa samostanowienia. Naszą obecną polskość zawdzięczamy niezliczonym ofiarom wszelkich wojen i konfliktów w tym także tym, którzy pomimo bezmiaru nieznośnych cierpień po 1945 roku, często ginąc stanowili „kamienie na szańcu” względnej suwerenności i sukcesu gospodarczego naszego kraju. Można zadać pytanie, czy obecnymi decyzjami (niszczącymi polski sukces gospodarczy, polskie przedsiębiorstwa, polskie rynki zbytów, więzi społeczne, wysoki dotychczas poziom kształcenia Polaków, poczucie wolności, polski system bankowy, zadłużając gigantycznie nasz kraj, etc.), czy dobrze inwestujemy powierzony nam czas i los dla przyszłych pokoleń?

Nie sądzę!

Choć życie jest największym z darów to nie jest najwyższą z wartości, czego dowiodły poprzednie pokolenia Polaków, dzięki którym nadal rozmawiamy i myślimy w języku polskim, posiadając polską świadomość zbiorową. Czy w obliczu tak wielu cierpień i międzypokoleniowych poświęceń wolno nam w ogóle rezygnować z przyrodzonych ale jednocześnie wywalczonych krwią pokoleń Polaków praw do wolności odsłaniania twarzy, samostanowienia o własnym ciele w imię hedonistycznej wygody nabycia wątpliwych uprawnień do swobodnego przemieszczania, uniknięcia stygmatyzacji społecznej lub mandatów za prowadzenie działalności gospodarczej? W imię czego mielibyśmy oddać wolność zbiorową i wolność prywatną (prywatność)? Mielibyśmy oddać najważniejsze z Praw Człowieka w imię pseudo prawa do korzystania z kin, teatrów, samolotów, wygodnych wycieczek – być może częstokroć finansowanych przez koncerny farmaceutyczne itp. ?

Nie po to krew przelewali najodważniejsi, najświatlejsi przedstawiciele naszego narodu, żebyśmy teraz dla naszej chwilowej wygody roztrwonili to o co walczyli i w co wierzyli i za co oddawali życie nasi poprzednicy. Podstawowym naszym celem jest zadbanie o los naszych spadkobierców międzypokoleniowych a nie pielęgnowanie „za wszelką cenę” źle pojętego konsumpcyjnego życia.

Nasz narodowy instynkt samozachowawczy powinien podpowiadać nam, że na szczęście ludzie młodzi, nasze dzieci oraz wnukowie wielu Polaków nie są dotknięci skutkami wirusa. Jednocześnie musimy zdawać sobie sprawę, że nasi następcy z całą pewnością będą dotknięci skutkami ekonomicznymi i społecznymi obecnej sytuacji, jeśli polskie władze i ich doradcy nadal będą hołdować idei cywilizacji nieskończenie długiego życia „za wszelką cenę” – za cenę życia bez własności prywatnej, bez wolności, bez suwerenności, bez prawa do prywatności, dobrego wykształcenia etc.

Rząd powinien zadać sobie pytanie, czy my Polacy chcemy żyć „za wszelką cenę” – za cenę pozbawienia nas wolności, godności, swobody przemieszczania się, dowolności wyboru pracy bez paszportu biometrycznego ?

Wierzę, że Polacy  zreflektują się i zaczną zastanawiać się czy warto żyć „za wszelką cenę”? Czy warto żyć wygodnie „za wszelką cenę” w świecie nieustannego straszenia, medialnej indoktrynacji, przymusu maseczkowego, nielegalnych represji mandatowych, zakazu przemieszczania się na groby bliskich i przodków, zakazu uczestnictwa w nabożeństwach, zakazach gromadzenia się w kościołach, na uroczystościach Wigilii Bożego Narodzenia, żyjąc w nieustannym strachu utraty tego, co zostało wywalczone przez (naszych) przodków – czyli utraty możliwości długiego wygodnego życia?

„Czyż jest lepsza śmierć dla męża od tej w boju o prochy przodków i świątynie bogów?”

(Thomas Babington Macaulay: „Lays of ancient Rome

– poemat poświęcony Horatiusowi Cocles-owi).

Czyż jest idea ważniejsza od pozostawienia wolności i godnej przyszłości naszym następcom?

Egalitarne grono Rady Ekspertów powinno zastanowić się, czy obecna sytuacja jest walką z wirusem, pod pozorem sprzedawania nam iluzji nieśmiertelności i wygodnego życia „za wszelką cenę”, czy też może hybrydową wojną koncernów o przejęcie władztwa nad przyszłymi pariasami koncernów.

Nie podam odpowiedzi na to pytanie (posiadając własne w tym zakresie wyobrażenie) – lecz takiej odpowiedzi powinno udzielić egalitarne grono interdyscyplinarnych ekspertów, wykształconych na przeszło 430 polskich uczelniach wyższych. Można mieć uzasadnione wątpliwości racjonalności nadmiernego obciążania wąskiego grona kilkunastu ekspertów głównie medycznych, przy tak wielkim bogactwie wyśmienicie wykształconych ekspertów wszelakich dziedzin w Polsce, których Rząd o zdanie jeszcze nie zapytał lub wręcz zdanie to pominął.

  1. Własny cel narodowy oraz suwerenna percepcja

Należy zastanowić się, czy mamy w ogóle prawo nieustannie odwoływać się do przykładów postępowania innych narodów w rozwiązywaniu problematyki wirusowej? Przede wszystkim warto wykazać się bardzo realistyczną oceną sytuacją oraz daleko idącą ostrożnością co do intencji zarówno koncernów jak i innych państw. Historyczne doświadczenia Polski nader dobitnie pokazują konieczność zachowania własnego kursu intelektualnego, gospodarczego i strategii w sytuacji gdy na osi czasów wykorzystywali masz kraj nie tylko wrogowie (jak choćby podczas rozbiorów, deklarując nota bene konieczność zachowania „kordonu sanitarnego” – czego Pan Premier jako historyk szczególnie posiada świadomość) ale także naszym kosztem własne interesy realizowali także nasi formalni sprzymierzeńcy jak choćby Francja, Wielka Brytania i USA, cynicznie handlując naszym krajem dla własnych korzyści politycznych i gospodarczych.

Przede wszystkim jednak sytuacja ekonomiczna i gospodarcza choćby w zakresie zasobów gospodarczych i ekonomicznych Polski i największych mocarstw światowych nie jest ekwiwalentna !

Państwa na których politykę blokowania gospodarki powołują się nasi eksperci medyczni, nie uwzględnia gigantycznych zasobów ekonomicznych zgromadzonych przez największe Państwa w UE i na świecie, podczas blisko 300 lat kolonializmu lub łupieniu innych krajów w trakcie zarówno II wojny światowej jak i po niej. Naiwnością byłoby zakładanie, że Polska jest traktowana jako równy partner. Od początków transformacji jest raczej postrzegana przez inne mocarstwa oraz międzynarodowe koncerny jako quasi kolonia, na obszarze której rolę wojsk ekspedycyjnych przejęły w ogromnej części gigantyczne koncerny, historycznie lub klanowo powiązane z interesem poszczególnych potęg światowych. Nawet zakładając, że na kryzysie gospodarczym wszyscy tracą proporcjonalnie (co jest silnie dyskusyjne), to finalnie zawsze kryzys najbardziej osłabi gospodarki już nie najsilniejszych państw. Można odnieść wrażenie, że być może tych zależności nie dowartościowują eksperci reprezentujący środowiska medyczne, nawołujący do kolejnych blokad gospodarczych – bez refleksji, że ich wynagrodzenia są wynikiem prawie wyłącznie uzależnione od sukcesu silnej polskiej gospodarki, co nie koniecznie musi leżeć w strategicznym interesie innych krajów a zwłaszcza mocarstw. Holistyczne spojrzenie na przedmiotową problematykę egalitarnego grona ekspertów wydaje się konieczne, dla uzupełnienia zasobów kompetencyjnych szanowanych i cenionych ekspertów medycznych, którym brak jednak wystarczających kompetencji w obszarach pozamedycznych.

  1. zakresy kompetencyjne ekspertów

Zarówno w mojej opinii ale także w opinii wielu innych wybitnych naukowców, wybitnych managerów, niektórych lekarzy, wybitnych przedstawicieli świata biznesu, prawa oraz wszelkich osób ekumenicznych politycznie, którym leży dobro Polski na sercu, konieczna jest zmiana obecnej struktury ekspertów decydujących o kierunkach działania Rządu RP.

Szanując starania Rządu oraz dorobek obecnych ekspertów z zakresu medycyny, państwo polskie w którym funkcjonujemy z uwagi na odpowiedzialność nie tylko za nasz los ale i przyszłych pokoleń, zasługuje na panoramiczne spojrzenie ekspertów reprezentujących różne dziedziny oraz poglądy na funkcjonowanie państwa polskiego.

W mojej ocenie, uzależnienie losu całej populacji Polaków oraz strategicznych interesów państwa polskiego, wyłącznie od ocen nawet najwybitniejszych lekarzy i profesorów medycyny, wyspecjalizowanych w leczeniu chorób wirusowych, nie może stanowić ani jedynego ani głównego głosu wobec różnorodności zadań, obowiązków i powinności, które musi zabezpieczać państwo polskie, wobec całego wachlarza relacji i zagrożeń występujących w obrębie państwa.

Z całą pewnością przeciwdziałanie nawet najpoważniejszej chorobie nie może stanowić argumentu dla braku poszanowania praw i powinności ze strony państwa. Państwo posiada całe spektrum zagrożeń, bynajmniej nie mniejszych niż jedynie związanych z przeciwdziałaniem skutkom wirusa.

Zadania naszego państwa muszą wyrażać się w wielu warstwach. Państwo polskie ma do spełnienia szereg innych konstytucyjnie i ustawowo zagwarantowanych obowiązków wyrażających się w warstwie:

  • medycznej w leczeniu wszystkich schorzeń,
  • warstwie edukacyjnej co zadecyduje o przyszłości i losie przyszłych pokoleń,
  • w warstwie gospodarczej w zakresie ochrony i poszanowania prywatnej własności,
  • w warstwie gospodarczej ale także ochrony polskich rynków przed wpływem gigantycznych koncernów,
  • w warstwie obronności w zakresie zapewnienia finansowania modernizacji armii,
  • w warstwie rolnictwa i zdolności wyżywienia Polaków własnymi środkami,
  • w warstwie prawnej – w zakresie możliwości funkcjonowania państwa we wszystkich obszarach a nie głównie nadmiernego obarczenia sądów i urzędów procedurami karnymi i administracyjnymi, które nie tworzą żadnej nowej wartości a jedynie są wyrazem opresyjności i represyjności państwa polskiego,
  • w warstwie realizacji swobód gospodarczych i prawa do pracy etc.

Istnieje całe spektrum warstw w których państwo musi realizować własne zadania i siła państwa oparta jest na równowadze oraz harmonii pomiędzy tymi warstwami (segmentami).

Nie może zatem, główny wysiłek zostać ukierunkowany na jedną z warstw w obszarze, który nie stanowi bezpośredniego zagrożenia dla funkcjonowania naszego państwa. Należy zatem przywrócić proporcje zaangażowania państwa polskiego w funkcjonowanie we wszystkich warstwach.

Sercem państwa warunkującym zdolność realizacji zadań we wszystkich jego warstwach jest siła i potencjał gospodarczy państwa, generowany w ogromnej części przez polskich prywatnych przedsiębiorców (około 30% PKB) wespół z wyśmienitymi pracownikami sektora prywatnego, którzy wytwarzają produkty i sługi, stanowiące jedno z podstawowych źródeł zasilenia budżetu finansującego wszystkie warstwy obowiązków naszego państwa.

Nieakceptowalna jest zatem sytuacja w której ciało doradcze Rządu RP tworzone jest przez wybitnych i godnych szacunku przedstawicieli jedynie lub głównie warstwy – medycznej, bez zrozumienia funkcjonowania gospodarki. Obiektywnie nie możliwy do akceptacji jest stan w którym w celu realizacji działań ochronnych w jednej z warstw państwa niszczy się serce systemu. Eksperci nie mogą nie doceniać faktu, że źródłem skutecznego systemu medycznego oprócz wysokich kwalifikacji medycznych lekarzy i pielęgniarek, jest silna gospodarka. Obecne działania ekspertów skupionych wyłącznie na inicjatywach blokowania państwa i gospodarki, stanowią przejaw odcinania gałęzi na której siedzi cała populacja Polaków. Jeszcze raz warto przypomnieć, że choć życie jest darem bezcennym, to nie jest wartością najwyższą, a ponad nim stoi np. los przyszłych pokoleń, dla których żyjemy. Hedonizm konsumpcyjny a wręcz cynizm egzystencjalny jest obcy naszemu kręgowi kulturowemu i oby tak pozostało.

  1. Rola gospodarki w stanie zagrożenia populacji

W stanie specyficznej wojny wirusologicznej a raczej międzynarodowej hybrydowej wojny ekonomicznej z którą z całą pewnością możemy mieć do czynienia, w pierwszej kolejności należy zadbać o pełną i maksymalną aktywność gospodarki. Pełna aktywność gospodarki państwa powinna stać się priorytetem dla zapewniania środków ekonomicznych w celu efektywnego działania w warunkach quasi wojennych lub warunkach wojny hybrydowej, która nawet jeśli nie była bezpośrednią intencją niektórych państw, to z całą pewnością stała się celem wtórnym niektórych mocarstw ekonomicznych oraz gigantycznych koncernów międzynarodowych.

Czy można sobie w ogóle wyobrazić sytuację w której w trakcie np. II wojny światowej alianci z uwagi na działania militarne i związany z tym stan zagrożenia wprowadzają ograniczenia funkcjonowania serca i źródła obronności państw i blokują lub ogranicza funkcjonowanie gospodarek własnych państw ?

Można odnieść przekonanie, że w wyniku braku egalitarnego składu ciała doradczego Rządu, doszło do zamieszania zakresów obowiązków. Od wielu miesięcy z trudnych do zrozumienia przyczyn, główny głos decydujący na temat warstwy gospodarczej państwa przejęli przedstawiciele warstwy medycznej. Z niewyjaśnionych powodów Rząd powierzył funkcjonowanie niemalże wszystkich warstw państwa wręcz dyktatowi osób zapewne szlachetnych i działających w dobrej wierze – lecz obiektywnie nie kompetentnych w zakresie funkcjonowania całego wachlarza warstw państwa. Doszło zatem do powierzenia środowisku medycznemu zadań w obszarach w których nie posiadają kompetencji. Rolą lekarzy jest leczyć a rolą przedsiębiorców, ekonomistów jest zarządzanie gospodarką oraz złożonymi procesami gospodarczymi w zakresach i obszarach w których nawet najlepsi medycy po prostu nie posiadają kompetencji.

W efekcie wystąpił paraliż ekonomiczny i gospodarczy bardzo licznych segmentów państwa, ponieważ większość przedstawicieli środowiska medycznego po prostu nie posiada kompetencji i zrozumienia dla procesów wzajemnych relacji występujących w gospodarce. Występują poważne problemy edukacyjne, ponieważ eksperci środowiska medycznego nie posiadają wystarczających kompetencji w złożonym procesie edukacyjnym a w konsekwencji ich własne potomstwo ponosi skutki własnych niedoskonałych decyzji. Problemy występują w warstwie społecznych i interpersonalnych relacji z uwagi na niewystarczające kompetencje ekspertów medycznych w tym obszarze. Można usłyszeć o już występujących problemach w obszarach socjalnych państwa, wstrzymywaniu nagród i dodatków w bardzo wielu instytucjach i służbach, a także planach zawieszenia projektów społecznych, ponieważ eksperci środowiska medycznego nie są ekspertami w zakresie zrozumienia i znajomości źródeł finansowania w tym zakresie. Występuje najprawdopodobniej gigantyczny kryzys sektora bankowego, wynikający z wycofania astronomicznych aktywów osób prywatnych z lokat, ponieważ eksperci środowiska medycznego nie docenili skutków wywołanej paniki medialnej, epatującej ilością zakażeń, co będzie skutkowało załamaniem głównej arterii przepływu środków i finansowania projektów z pożyczek i kredytów. Wystąpił także ogromny spadek poziomu życia na niektórych wsiach, które nie dostarczają produkty do szeroko pojętej gastronomii w tym także hotelowej, ponieważ eksperci medyczni rządu nie posiadają wystarczających kompetencji w zakresie relacji symbiotycznych występujących pomiędzy tymi gałęziami gospodarki. Gwałtownie wzrosło bezrobocie (w tym głównie ukryte), które eksploduje w ciągu kilku miesięcy, gdy skończą się dofinansowania z pierwszej tarczy warunkującej jej otrzymanie od utrzymania poziomu zatrudnienia. Oczywiste jest, że za niespełna 6 miesięcy sztucznie utrzymanie zatrudnienie uwolni rzesze bezrobotnych ale wyśmienici eksperci medycyny nie dostrzegają tego w wyniku po prostu braku wystarczających kompetencji w tym zakresie. Polska posiada aktualnie najwyższą inflację w UE oraz drugą najwyższą po Bułgarii  ilość zgonów ponadnormatywnych (ponad 60 tys.) nie związanych z wirusem w porównaniu do analogicznego poprzedniego okresu. Wystąpił także ogromny wzrost upadłości lub postępowań restrukturyzacyjnych przedsiębiorstw w wyniku nierozważnych działań ekspertów, co przekłada się na tragedie tysięcy ludzi.

To nie są bynajmniej zarzuty wobec tychże ekspertów (!) ponieważ trudno wymagać aby każdy posiadał nieograniczone zasoby kompetencyjne. Ruina gospodarcza wielu segmentów gospodarki państwa i anihilacja bardzo wielu branż nie jest zatem bezpośrednią winą ekspertów z szeroko pojętego obszaru medycznego. Nie można bowiem wymagać od nikogo realizacji zadań ponad czyjeś możliwości lub zadań pozostających poza zasięgiem percepcyjnym lub kompetencyjnym. Nie jest winą skądinąd wspaniałych lekarzy, że obarczono ich ciężarem niemożliwym do udźwignięcia przez nich z uwagi na zbyt wąskie zasoby kompetencyjne którymi dysponują – a raczej nie dysponują w obszarze gospodarczym. Nie jest winą świetnych polskich medyków, że skład ciał doradczych Rządu posiada strukturę elitarną zamiast egalitarnej. Państwo jest siecią niezliczonych relacji i powiązań pomiędzy warstwami o których nawet najbardziej utytułowani medycy wyobrażenia po prostu mieć nie mogą. Doszło po prostu do niedopasowania kompetencyjnego w zbiorach. Do zbioru wymagającego niezliczonych kompetencji ekspertów najróżniejszych dziedzin dedykowano przedstawicieli środowisk medycznych, którzy z przyczyn obiektywnych nie mogą posiadać zdolności postrzegania procesów o istnieniu których nawet nie przypuszczali. Doszło więc do klasycznego błędu dopasowania zasobów kompetencyjnych pomiędzy zbiorami zadań. Wspaniali polscy medycy powinni być bardzo uważnie wysłuchiwani w ich obszarze kompetencyjnym, czyli powinni koncentrować się na leczeniu. Natomiast do zbioru w którym znajdują się pozostałe warstwy w tym także najważniejszy obszar – czyli gospodarka, powinni zostać przyporządkowani eksperci posiadający zasoby kompetencyjne w przedmiotowym obszarze. Nie jest winą ekspertów medycznych, że ciała doradcze Rządu nie posiadają wystarczająco przekrojowego i reprezentatywnego dla wszystkich warstw państwa charakteru. Taki bowiem obowiązek doboru egalitarnej Rady Ekspertów ciąży na Rządzie, który powinien posiadać w mojej opinii wyobraźnię i zdolność przewidzenia, iż oparcie się głównie na opinii nawet najwspanialszych ekspertów medycznych, pociągnie za sobą kaskadę dramatycznych konsekwencji, które w ostatecznym rozrachunku najbardziej uderzyły w wizerunek samego środowiska medycznego, wskutek dramatycznej zapaści służby zdrowia, której następstwem jest drastyczny wzrost śmiertelności na wszelkie inne nieleczone choroby w wymiarze szacowanym zgodnie z oficjalnymi informacjami na około 47 tys. dodatkowych (ponadnormatywnych) zgonów licząc rok do roku (na inne choroby niż wirus) oraz ponad 60 tys. ponadnormatywnych zgonów na inne choroby niż przedmiotowy wirus, licząc od początku blokady wielu obszarów państwa. W konsekwencji powyższego anihilacji uległyby dla zobrazowania takie miasta jak Olkusz (wraz z całą gminą) lub Skierniewice lub Zawiercie lub Krosno lub Tarnobrzeg lub Puławy lub Kołobrzeg lub Wodzisław Śląski lub Piaseczno lub Nysa lub Sieradz lub Piaseczno lub Ostrołęka….i ten tragiczny proces, będący bezpośrednim skutkiem blokady wielu segmentów państwa ciągle postępuje.

Podejmowanie decyzji przez ekspertów medycznych w zakresie w którym nie posiadali zasobów kompetencyjnych finalnie rykoszetem odbiło się na wizerunku całego środowiska. Można by w zbyt uproszczony sposób nieroztropnie wyrazić pogląd, że nieświadomie medycy medykom zgotowali ten los ale w istocie, to brak przyporządkowania egalitarnych osobowych zasobów kompetencyjnych do właściwych zbiorów obowiązków spowodowało ten stan rzeczy a medycy padli jedynie jego ofiarą.

  1. Zagrożenia ze strony niektórych międzynarodowych koncernów

Po kilkunastu latach, które poświęciłem na badanie struktur przestępczych skupionych przy niektórych międzynarodowych koncernach i funkcjonowaniu zorganizowanych grup przestępczych umiejscowionych przy niektórych międzynarodowych koncernach nie wątpię, że część z koncernów może zachowywać się w sposób charakterystyczny dla organizacji mafijnych, dysponujących nieskończonymi wręcz środkami finansowymi oraz innym instrumentami wpływającymi na decyzje ekspertów, autorytetów i być może także ze środowiska medycznego a może także na niektórych członków rządów różnych krajów.

Wyrażanie przesadnej ufności wobec działań koncernów, dysponujących własnymi priorytetami, celami oraz relacjami międzynarodowymi wydaje się naiwne. Obrazując przedmiotowe zagadnienie można zadać retoryczne pytanie, czy polskie koncerny KGHM lub ORLEN reprezentują interesy Państwa Niemiec lub USA czy jednak raczej interesy Polski?

Lokowanie przesadnego zaufania w zagranicznych koncernach może okazać się nieuzasadnione w kontekście historycznych doświadczeń. Warto w tym miejscu odnieść się światowych negatywnych doświadczeń w relacji z niektórymi koncernami dostarczającymi szczepionki np. na kontynencie Afryki. Można także odnieść się do polskich doświadczeń innego koncernu pracującego nad szczepionką antywirusową. Warto w tym miejscu wspomnieć o ponad 110 aresztowaniach i zarzutach korupcyjnych postawionych pracownikom przedmiotowego koncernu oraz osobom stanowiącym przedmiot działań korupcyjnych tego koncernu medycznego. Dlaczego zatem mielibyśmy a priori ufać niektórym koncernom, skoro w internecie można uzyskać wiele informacji na temat systemowego „kupowania” przychylności osób decyzyjnych różnorakimi beneficjami: międzynarodowymi wycieczkami, atrakcyjnymi gadżetami etc. Nie trzeba zresztą w tym zakresie odwoływać się do niepotwierdzonych doniesień medialnych – należałoby raczej zapoznać się z informacjami na stronach Centralnego Biura Antykorupcyjnego lub innych rządowych instytucji.

Puenta 

Szanowny panie Premierze,

my obywatele – posiadamy przyrodzone prawo do dobrego zarządzania nami, niezależnie od szyldu pod którym w danej chwili występuje dany Rząd, wybrany w demokratycznych wyborach. Nasze prawo obywateli do dobrego zarządzania naszym losem wyraża się w przyrodzonym u naturalnym prawie do godności każdego człowieka.

W demokratycznym państwie decyzje powinny zapadać demokratycznie i egalitarnie z poszanowaniem wszelkich warstw i grup, funkcjonujących we wzajemnej symbiozie. Dlatego wnioskuję o poszerzenie zespołu ekspertów o przedstawicieli różnych dziedzin i warstw funkcjonowania państwa, ponieważ „gdzie wszyscy myślą tak samo, tam nikt nie myśli zbyt wiele”.

Z  wyrazami szacunku

dr Mariusz Miąsko

Prezes Stowarzyszenia URKSiTD „Najlepsza Droga”

www.mariuszmiasko.pl

Prezes Kancelarii Prawnej Viggen Sp.j.

www.viggen.pl

Oceń artykuł

SILNIK PRAWNYpraca dla kierowcy

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię i nazwisko