Strona główna Informacje prawne O rozumieniu przez SN nieodpłatnego noclegu jako odpłatnego cd.

O rozumieniu przez SN nieodpłatnego noclegu jako odpłatnego cd.

768

Autor publikacji: Dr Mariusz Miąsko Prezes Kancelarii Prawnej Viggen sp.j.

 

O rozumieniu przez SN nieodpłatnego noclegu jako odpłatnego cd. Już w poprzedniej publikacji odniosłem się do kluczowego (z punktu widzenia orzecznictwa Sądu Najwyższego i niektórych Sądów Pracy), zagadnienia fikcji, z której wynika, że „umożliwienie kierowcy spania w kabinie samochodu nie stanowi zapewnienia pracownikowi bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r. (…)”.

Z powyższego stanowiska można wywnioskować mylne przeświadczenie, iż rozporządzenie MPiPS z dnia 19 grudnia 2002 r. r o z u m i e (czyli definiuje) w jakiś ściśle określony sposób instytucję „noclegu” lub instytucję „bezpłatnego noclegu”. Rozumienie danej instytucji prawnej (np.: bezpłatnego noclegu) w sposób zgodny z danym aktem normatywnym, uzasadniałoby tezę o rozumieniu zgodnym z wyrażoną w danym akcie prawnym intencją legislatora. Z przytoczonej części orzeczenia Sądu Najwyższego można odnieść błędne przekonanie, iż być może faktycznie istnieje w omawianym rozporządzeniu definicja legalna instytucji „snu” lub „bezpłatnego noclegu”.

Stanowisko takie nie ma jednak żadnego pokrycia w treści omawianego rozporządzenia.

W tym miejscu można zauważyć, że najczęściej, zbiorem definicji legalnych są „słowniczki”, umieszczone zazwyczaj na początku aktu prawnego, a czasami nieco dalej za preambułą (tak np. jest w rozporządzeniach unijnych).

Jednak warto zauważyć, że w Rozporządzeniu Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju, brak jest „słownika” oraz jakiejkolwiek definicji legalnej zarówno instytucji „noclegu”, jak i instytucji „bezpłatnego noclegu”.

Skoro w ogóle brak jest definicji „noclegu” oraz określenia „bezpłatnego noclegu” w kabinie, to tym bardziej brak jest definicji zakazującej rozumienia noclegu odbieranego w kabinie jako noclegu „bezpłatnego”.

Warto również zauważyć, że ograniczenie uznania noclegu w kabinie, nie wynika także z treści któregokolwiek paragrafu rozporządzenia, w których brak jest jakiegokolwiek normatywnego ograniczenia uznania kabiny pojazdu za miejsce niesłużące do realizacji odbioru bezpłatnego snu.

Na brak definicji legalnej snu oraz bezpłatnego noclegu wskazuje zresztą sam Sąd Najwyższy. Dowodzą tego w zasadzie wszystkie kolejne orzeczenia Sądu Najwyższego w sprawie ryczałtów noclegowych.

Sąd Najwyższy oceniając, że „umożliwienie kierowcy spania w kabinie samochodu nie stanowi zapewnienia pracownikowi bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia (…)”, nie oparł się, więc na jakimkolwiek uregulowaniu normatywnym, bezpośrednio regulującym omawianą materię, a jedynie na wnioskowaniu per analogiam, z § 9 ust. 1 omawianego rozporządzenia. Stanowi on, że „za nocleg przysługuje pracownikowi zwrot kosztów w wysokości stwierdzonej rachunkiem hotelowym, (…)”.

Sąd Najwyższy oraz niektóre Sądy Pracy wywodzą z powyższego zapisu, iż skoro w przytoczonym uregulowaniu jest mowa o hotelu, to per analogiam jedynym standardem, jaki stanowi zapewnienie bezpłatnego noclegu, także jest hotel.

Wywód taki wydaje się jednak dalece nieprawidłowy z kilku powodów. Po pierwsze z okoliczności, że w § 9 ust. 1 określono, iż za odpoczynek w hotelu należny jest zwrot kosztów na podstawie rachunku, nie wynika zupełnie nic w odniesieniu do innych ustępów omawianego paragrafu. W ustępie pierwszym uregulowano zagadnienia związane z realizacją snu w hotelu, a w pozostałych ustępach unormowano inne zagadnienia bez nawet najmniejszego odniesienia się do hotelu. Z faktu, że w hotelu można realizować sen nie wynika w ogóle, iż normodawca nie dopuszcza realizacji bezpłatnego snu w kabinie pojazdu. Warto zadać pytanie, czy gdyby legislator uregulował w omawianej normie, że można odbierać odpoczynek w kabinie (jak to uczynił w art. 8 ust. 8/561/2006 WE) to oznaczałoby, że nie można odbierać bezpłatnych odpoczynków np.: w specjalnie przystosowanym pomieszczeniu socjalnym? Teza taka jest nieracjonalna. Od takiego założenia prezentowanego przez Sąd Najwyższy, bardziej racjonalna i logiczna jest teza, że gdyby ustawodawca chciał uznać nocleg odbierany w kabinie za płatny (na podstawie normatywnie ustanowionej fikcji prawnej) to uczyniłby to wprost, a nie w sposób dorozumiany.

Warto zauważyć, że normodawca dokonał klasyfikacji zasadności wypłaty świadczeń noclegowych nie według typu i standardu miejsca noclegowego, ale na podstawie oceny, czy kierowca dysponuje rachunkiem, a jeśli nie, to czy poniósł koszt noclegu.

Wbrew stanowisku Sądu Najwyższego jest to jedyny podział przewidziany uregulowaniem prawa i odmienne stanowisko nosi raczej cechy normotwórstwa niż wykładni prawa. Nie jest to oczywiście sytuacja możliwa do zaakceptowania.

 

 

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

 

Oceń artykuł

SILNIK PRAWNYpraca dla kierowcy