Strona główna Aktualności Dnia Czy policyjne "suszarki" oszukują kierowców?

Czy policyjne "suszarki" oszukują kierowców?

248
UDOSTĘPNIJ

imagesMogłoby się wydawać, że policja jest formacją powołaną do przestrzegania litery prawa. Tymczasem niektóre działania drogówki sprawiają, że wielu kierowców ma co do tego uzasadnione wątpliwości. Zdaniem ekspertów, używanie przez mundurowych mierników prędkości „Iskra” to zwykły skok na kasę zmotoryzowanych i praktycznie każdy mandat wystawiony z pomocą tego urządzenia można podważyć. Policja jest zupełnie przeciwnego zdania i nie zamierza rezygnować z używania swojego sprzętu. Na potwierdzenie swojego stanowiska przedstawia film z przeprowadzonego przez siebie eksperymentu.

W państwach o wysokiej kulturze prawnej oczywistością jest, że działania policji nie mogą budzić żadnych wątpliwości pod względem zgodności z przepisami. Tymczasem w przypadku polskiej drogówki jest inaczej. Zdecydowana większość używanych przez nią ręcznych mierników prędkości nie spełnia warunków, określonych w rozporządzeniu metrologicznym ministra transportu. Dokument mówi, że urządzenie takie powinno bez wątpliwości pokazywać, którego pojazdu prędkość aktualnie mierzy. Niestety, stanowiące lwią część arsenału polskiej policji „Iskry”, produkcji rosyjskiej firmy „Simicon”, nie spełniają tego warunku.

„Iskry” nie posiadają ekranu, który pokazywałby kontrolowany pojazd, ani nawet optycznego celownika. Urządzenie to do pomiaru wykorzystuje falę radiową o częstotliwości nieco ponad 24 GHz. Oznacza to, że emitowany przez nie sygnał nie jest zwartą wiązką, którą można ukierunkować na konkretny samochód, a stożkiem, rozchodzącym się od urządzenia. Wskutek tego wiązka fal w odległości 100-200 metrów ma już średnicę kilkudziesięciu metrów. Jeśli więc drogą porusza się kilka pojazdów na dwóch pasach powstaje pytanie: którego pojazdu prędkość jest mierzona, najbliższego czy najszybszego? A może tego największego? W końcu tiry odbijają rozproszoną wiązkę fal radiowych skuteczniej, niż samochody osobowe.

Wątpliwości budzi też wyszkolenie policjantów, przeprowadzających pomiary. Czy zawsze robią to prawidłowo? Jak podaje instrukcja, „Iskra” nie powinna być wykorzystywana w pobliżu przekaźników sygnału GSM, radiowych i telewizyjnych, a także podczas intensywnych opadów deszczu i śniegu, a także na łukach drogi sprawiających, że kąt pomiędzy policjantem a torem jazdy samochodu przekracza 10 stopni.

Eksperymenty wykonane przez dziennikarzy i niezależnych ekspertów w Polsce pokazały, że „Iskra” nie zawsze prawidłowo mierzy prędkość. W razie mierzenia prędkości samochodów poruszających się w gęstym ruchu miernik nie pokazywał prędkości tego, na który miernik został skierowany. Co więcej, „Iskra” wycelowana w stojący samochód z włączonym silnikiem i uruchomioną klimatyzacją pokazywał prędkość kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Można więc postawić pytanie: jakim cudem takie urządzenia otrzymały zatwierdzenia typu w Głównym Urzędzie Miar. Czyżby urzędnicy GUM nie wykonywali testów w warunkach drogowych? W końcu próby przeprowadzone na odizolowanym samochodzie nie dają pełni obrazu sytuacji.

Cieniem na polskiej policji kładzie się również sprawa mierników „Iskra”, zakupionych wraz z radiowozami Alfa Romeo. W 102, spośród zakupionych przez drogówkę samochodach, znalazły się mierniki „Iskra”, sprowadzone ze wschodu z pominięciem polskiej dystrybucji. Jakie ma to znaczenie? Zgodnie z oświadczeniem firmy Simicon, tylko mierniki rozprowadzane przez polskiego dystrybutora spełniają przepisy prawa obowiązujące w naszym kraju. „Iskry” sprowadzone z Ukrainy łatwo odróżnić od tych z polskiej dystrybucji. Te pierwsze posiadają numery seryjne zapisane w postaci ciągu liczb i dużych liter. Numery seryjne tych, które nie budzą wątpliwości natury prawnej, zapisane są w postaci liczby łamanej przez rok.

Używanie „Iskier” do karania kierowców budzi wiele kontrowersji. Tymczasem takich wątpliwości nie ma polska policja. Oto potwierdzone materiałami wideo oficjalne stanowisko mundurowych w sprawie ręcznych mierników prędkości, używanych przez drogówkę.

 

Ponad 400 radarowych mierników prędkości ISKRA jest na wyposażeniu Polskiej Policji. Są one wykorzystywane przez funkcjonariuszy na co dzień do wyeliminowania z ruchu drogowego piratów. Przeprowadzone testy pokazały, że dokonując pomiaru zgodnie z instrukcją, urządzenia rzetelnie pokazują prędkość. Z podobnie działających urządzeń korzystają policje innych krajów.

Zakupione mierniki są nowoczesnym sprzętem, posiadającym bardzo dobre parametry pracy, z których głównymi są: niewielkie wymiary oraz masa, czas pomiaru (0,17 s), zakres pomiaru od 10 do 240 km/h, gotowość do pomiaru w niecałe 3 sekundy, możliwość dokonywania pomiaru z jadącego pojazdu, co oznacza że można korzystać z niego także w czasie pościgu. Pomiaru można dokonać przez szybę samochodu, wybrać do kontroli pojazd najszybciej jadący w grupie, a co ważne – niepotrzebne jest urządzeniom dodatkowe źródło zasilania, co daje możliwość namierzania pojazdu np. z wiaduktu czy innego miejsca, dostępnego jedynie dla patroli pieszych. Atutem radaru jest także to, że dzięki zastosowaniu nowatorskich rozwiązań, jest trudny do wykrycia przez antyradary.

Radary te, jako urządzenia pomiarowe, posiadają decyzje zatwierdzenia typu, wydane przez Prezesa Głównego Urzędu Miar. Główny Urząd Miar jako jedyna instytucja w Polsce bada wszystkie pomiarowe, w tym także radary, które mają być użytkowane na terytorium Polski oraz wystawia dokumenty dopuszczające do tego. Ponadto wszystkie, otrzymane przez Policję pisma, potwierdzają możliwość korzystania z tego typu urządzeń w naszym kraju. Potwierdzają także, że spełniają one wszelkie wymagania zawarte w polskim prawie.

W związku z nieuzasadnionymi zastrzeżeniami, dotyczącymi rzetelności pomiaru radarem ISKRA, Komendant Główny Policji zlecił przeprowadzenie testów sprawdzających te urządzenia. W wielu różnych sytuacjach, policjanci sprawdzali odczyty radarów. Zmierzona prędkośćzawsze odzwierciedlała tę realną prędkość, osiąganą w danym momencie przez pojazd.

Ważne jest by, korzystając z radaru, stosować się do zaleceń jego producenta, określonych w instrukcji użytkowania. Nie popełniono by wówczas błędów, które pojawiły się chociażby w materiale wyemitowanym w TVN24.

wp.pl

AUDYTYpraca dla kierowcy
UDOSTĘPNIJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here