Strona główna Diety i Ryczałty Noclegowe Fikcja kosztu noclegu

Fikcja kosztu noclegu

1175
5/5 (6)

Autor publikacji: Dr Mariusz Miąsko Prezes Kancelarii Prawnej Viggen sp.j.

Fikcja kosztu noclegu

w interpretacji Sądu Najwyższego oraz niektórych Sadów powszechnych

w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia MPiPS

 

Sąd Najwyższy, jak również Sądy powszechne dla uzasadnienia konieczności wypłaty kierowcom ryczałtów za noclegi, posługują się szczególną konstrukcją retoryczną. Sądy uzasadniają, iż co prawda pracodawcy być może obiektywnie zapewnili kierowcom bezpłatny nocleg w specjalnie do tego przystosowanej kabinie, ale subiektywnie nocleg taki nie jest bezpłatny w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia MPiPS.

Na takim stanowisku stoi np.: Sąd Najwyższy w kilku orzeczeniach I PK 230/07 z 2008r, II PK 234/10 z 2011r, II PZP 1/14 z 2014 r.

Na podobnym stanowisku stoją także niektóre Sądy pracy np.: Sąd Okręgowy w Rzeszowie w sprawie IV Pa 42/14 z 2 października 2014 r.

Sądy te wyrażają stanowisko zgodnie z którym ”umożliwienie kierowcy spania w kabinie samochodu nie stanowi zapewnienia pracownikowi bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r. (…)”.

Kluczowe, więc dla zrozumienia logiki Sądu Najwyższego i niektórych Sądów pracy jest zrozumienie założenia, iż nie chodzi o obiektywne nieponiesienie kosztu przez kierowcę, ale fikcyjne założenie, że pracodawca nie zapewnił bezpłatnego noclegu „w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r. (…)”.

Można fikcyjnie przyjąć, że czysto teoretycznie można nie zapewnić bezpłatnego noclegu w rozumieniu jakiegoś aktu prawnego. Pozornie mogłoby się wydawać, że w takim założeniu może być teoretycznie nawet logika.

Jednak po odwróceniu konstrukcji treści przytoczonego stanowiska, stwierdzić należy, że brzmi ono w następujący sposób:

umożliwienie kierowcy bezpłatnego spania w kabinie samochodu stanowi zapewnienie pracownikowi płatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r.c (…)”.

Chyba każdy kto przeczytał powyższe zdanie musi zadawać sobie pytanie: w jaki sposób Sądy mogą tworzyć konstrukcje tak skrajnie wewnętrznie kontradyktoryczne?!

Można się domyślać, że z tego też powodu, Sądy używają formuły odwróconej konstrukcji zdania, ponieważ pozwala ona zawoalować lub wprost ukryć, nielogiczność konstrukcji przytoczonego wywodu. Dlatego też Sądy stosują określenia, iż:

– „umożliwienie kierowcy spania w kabinie samochodu nie stanowi zapewnienia pracownikowi bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r (…)”.

Zgodzą się Państwo zapewne, że tak skonstruowane zdanie brzmi bardziej „niewinnie” niż zdanie:

– „umożliwienie kierowcy bezpłatnego spania w kabinie samochodu stanowi zapewnienie pracownikowi płatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r (…)”.

Przecież to jest ciągle to samo zdanie, a zupełnie dwa różne odbiory treści tego zdania (!)

W jednym z nich wprost dostrzegalny jest brak jakiejkolwiek logiki, a w drugim można odnieść wręcz złudne wrażenie, że być może taka logika występuje (!)

W istocie, oba zdania są w takim samym stopniu nośnikami treści alogicznych.

Dlaczego zdania te są nośnikiem treści alogicznych ?

Decyduje o tym słowo: „b e z p ł a t n e g o” (noclegu).

Otóż, kwestia bezpłatności nie podlega jakiejkolwiek interpretacji, ale stwierdzeniu faktu. Nie można interpretować, że kierowca poniósł koszt w rozumieniu jakiegokolwiek przepisu, pomimo że faktycznie go nie poniósł, ponieważ urąga to wszelkim zasadom logiki – nie tylko prawniczej.

To czy nocleg był płatny, czy też był bezpłatny, nie podlega interpretacji jakiegokolwiek Sądu w rozumieniu jakiegokolwiek paragrafu, jakiegokolwiek rozporządzenia, ale podlega stwierdzeniu stanu faktycznego, że albo kierowca nie poniósł kosztu noclegu (i nocleg był bezpłatny), albo też kierowca poniósł koszt noclegu (i wówczas nocleg był płatny).

Jeszcze raz zaznaczyć należy, że ta prosta zależność logiczna i faktyczna, nie podlega interpretacji, ale ustaleniu stanu faktycznego.

Zdarzenie to (fakt poniesienia kosztu noclegu), interpretuje się samo poprzez zaistnienie kosztu lub jego brak, i żaden Sąd tego nie zmieni, choćby wydano nieskończenie liczną ilość podobnych alogicznych orzeczeń.

Są bowiem granice alogiczności orzecznictwa, które najwyraźniej w niektórych Sądach zostały już nie tylko osiągnięte, ale wręcz przekroczone (o ile to w ogóle możliwe). Tym gorzej dla wszystkich uczestników obrotu prawnego, że proces ten rozpoczął się od Sądu Najwyższego.

Jednak warto zauważyć, iż zarówno Sądowi Najwyższemu, jak i niektórym Sądom pracy najwyraźniej uwierała taka konstrukcja „logiczna” ich własnych uzasadnień, skoro równolegle podpierają się drugim argumentem, iż (zdaniem niektórych Sądów) ryczałty za nocleg nie są związane z realnie poniesionym kosztem.

Pytanie brzmi – po co w ogóle Sąd Najwyższy i niektóre Sądy pracy odwołują się do wywodu o abstrakcyjnym charakterze ryczałtów noclegowych (niezwiązanym z realnie poniesionymi kosztami), skoro przecież zdaniem Sądu Najwyższego, zapewnienie bezpłatnego noclegu w kabinie nie stanowi zapewnienia bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r. (…)” ?

Skoro Sąd Najwyższy jest pewien własnej tezy o niezapewnieniu bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r. (…), pomimo obiektywnego zapewnienia kierowcom bezpłatnego noclegu, to po co podpierać się dalszą argumentacją ?

Otóż można założyć, że Sąd Najwyższy po pierwsze ma jednak świadomość alogiczności konstrukcji, którą stworzył i stara się za wszelką cenę wzmocnić własne stanowisko innymi argumentami.

Ponadto można założyć, że Sąd Najwyższy ma świadomość, iż powołuje się na fikcję prawną kosztu, która nie ma podłoża normatywnego (nie została przewidziana w żadnym unormowaniu), a więc jest formalnie bezpodstawna.

Dlatego prawdopodobnie Sąd Najwyższy wspiera się dodatkową argumentacją (aby poczuć się pewniej we własnej argumentacji).

Rzecz jednak w tym, że argumentacja Sądu Najwyższego i niektórych Sądów powszechnych o ryczałtach noclegowych jako świadczeniu oderwanym od realnego kosztu nie ma żadnego podłoża normatywnego (!)

Skąd o tym wiadomo?

Po pierwsze wiadomo to z treści samego rozporządzenia MPiPS (!) z 2002 roku lub 2013 roku:

– § 2 pkt. 2) lit. b) rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r (…) mówi, że: „z tytułu podróży, odbywanej w terminie i w państwie określonym przez pracodawcę, pracownikowi przysługuje: (…) zwrot kosztów (…) noclegów”.

Rozporządzenie samo wprost mówi o „zwrocie kosztu noclegu”, a nie nie zwrocie hipotetycznego lub potencjalnego kosztu noclegu.

Tymczasem koszt może być wyłącznie realny – nie może być nierealny, bo taki nie istnieje w kategoriach logicznych w oparciu o znane nam zasady funkcjonowania otaczającej nas rzeczywistości i przyjętych paradygmatów naukowych.

Jednocześnie żadna norma prawa pracy nie dopuściła zastosowania fikcji prawnej, uzasadniającej tezę, iż koszt noclegu wystąpił, pomimo iż obiektywnie kierowca go nie poniósł.

O błędnej ocenie Sądu Najwyższego świadczy także treść art. 21 ustawy o czasie pracy kierowców: „Kierowcy w podróży służbowej, przysługują należności na pokrycie kosztów związanych z wykonywaniem tego zadania służbowego, ustalane na zasadach określonych w przepisach art. 77 5 § 3–5 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy.

Także i ten przepis wprost mówi o pokryciu kosztów podróży służbowych – czyli realnych kosztów, ponieważ w kategoriach logicznych koszty nierealne nie występują.

Na marginesie warto zaznaczyć, iż niejako w opozycji do powyższego stanowiska Sądu Najwyższego istnieje treść uzasadnienia do uchwały 7 Sędziów Sądu Najwyższego z 12 czerwca 2014 roku, w którym siedmiokrotnie podniesiono, iż ryczałt należny jest jako zwrot realnie poniesionych kosztów, co nie przeszkadzało temu samemu Sądowi w tej samej uchwale orzec, iż zapewnienie snu w kabinie nie stanowi zapewnienia bezpłatnego noclegu w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r. (…), czego nie sposób wyjaśnić w jakichkolwiek kategoriach logicznych.

Można odnieść wręcz wrażenie, iż za treścią orzeczeń Sądu Najwyższego i ich uzasadnień nie stoją te same podmioty, wobec daleko idącej rozbieżności orzeczeń i ich uzasadnień, miejscami wykluczających się całkowicie.

Wracając do tematu podstawowego, można zauważyć dalej, iż niektóre Sądy pracy czują się najwyraźniej w przedstawionej powyżej argumentacji na tyle niepewne, iż starają się jednak za wszelką cenę wykazać, że kierowcy jednak ponieśli koszty noclegu, pomimo iż w tym samym orzeczeniu Sądy uzasadniały, iż kierowcy nie musieli ponieść kosztu aby ubiegać się o wypłatę ryczałtu.

Wyśmienitym przykładem takiej dychotomicznej logiki jest orzeczenie Sądu Okręgowego w Rzeszowie, w sprawie IV Pa 42/14 z 2 października 2014 r.

Sąd ten stwierdził, że „ryczałt ma charakter gwarancyjny dla pracownika, który ma mieć zapewnione bezpieczeństwo finansowe w zakresie potrzeb związanych z pobytem w podróży służbowej”, czym Sąd wykazał iż pomylił instytucję ryczałtu z instytucją zaliczki, uregulowanej w § 13 ust. 1 w kontekście ust. 4 Rozporządzenia MPiPS z 2002 roku.

Mało tego, gdyby nawet założyć, że ryczałt stanowi formę zaliczki (co jest tezą nonsensowną, ponieważ można wypłacić zaliczkę na poczet ryczałtu, a nie odwrotnie), to warto zwrócić uwagę na treść przywołanego ust. 4. Mówi on, iż „Do rozliczenia kosztów podróży pracownik załącza dokumenty (rachunki) potwierdzające poszczególne wydatki; nie dotyczy to diet oraz wydatków objętych ryczałtami. Jeżeli uzyskanie dokumentu (rachunku) nie było możliwe, pracownik składa pisemne oświadczenie o dokonanym wydatku i przyczynach braku jego udokumentowania.

W przypadku ryczałtów (np.: paliwowych za przejechane kilometry lub noclegowych) wystarczy, więc jedynie złożyć oświadczenie o poniesieniu kosztu i przyczynach braku udokumentowania kosztu.

Ale jednak koszt musiał wystąpić, skoro na pracowniku ciąży obowiązek udokumentowania w oświadczeniu – cytat.: „przyczyn jego nieudokumentowania”. „Jego”…czyli kosztu.

Gdyby kosztu nie było, wówczas nie byłoby czego „dokumentować” i nie byłoby wobec czego składać „oświadczenia o przyczynach nieudokumentowania kosztu”. Trudno o bardziej jasne określenie tej kwestii przez normodawcę.

Wobec powyższego, Sąd Okręgowy w przytoczonej sprawie uzasadnił dalej, że nie budzi jednak jego wątpliwości, iż kierowca koszty noclegu mógł ponieść, co zdaniem Sądu w Rzeszowie ma ostatecznie potwierdzić zasadność zasądzenia ryczałtów za nocleg. Sąd, więc dalej wymienia, iż chodzi o: „w szczególności koszty parkingu, koszty sanitariatów na parkingu, koszty wody, które nie są pokrywane z przysługujących pracownikowi diet, a stanowią koszty samoistne związane z noclegiem”.

Rzecz tylko w tym, że takie ustalenie Sądu jest ponownie całkowicie sprzeczne z treścią normy, która w § 2 pkt. 2) lit. c) rozporządzenia z dnia 19 grudnia 2002 r. (…) mówi, że: „z tytułu podróży, odbywanej w terminie i w państwie określonym przez pracodawcę, pracownikowi przysługuje: (…) zwrot kosztów (…) innych wydatków, określonych przez pracodawcę odpowiednio do uzasadnionych potrzeb”.

Oczywiste jest więc, że na poczet pokrycia kosztów toalet, ustawodawca przewidział odrębną kategorię tzw.: „innych drobnych wydatków”, która nie ma żadnego związku z kosztami noclegu.

Tak więc wywodzenie zasadności wypłaty świadczeń z tytułu kosztów noclegu z faktu kosztów toalet jest całkowitym nieporozumieniem na gruncie normatywnym.

Trudno powiedzieć co chcą udowodnić niektóre Sądy, jednak jeśli ich intencją jest wykazanie, że orzekają bez elementarnej znajomości materii prawnej w stosunku, do której rozstrzygają, to niektóre z Sądów cel taki z całą pewnością osiągnęły.

Jeśli celem Sądów (instytucji zaufania publicznego) jest zniszczenie elementarnego zaufania do bezpieczeństwa obrotu prawnego i obrotu gospodarczego, to niektóre Sądy taki cel także zapewne bezwzględnie (o zgrozo!) osiągnęły.

 

 

 

Kancelaria Prawna Viggen sp.j. poprowadzi dla pracodawców każdy proces przed Sądami  Pracy z tytułu:

  • ryczałtów za noclegi,
  • godzin nadliczbowych,
  • diet,
  • dyżurów itp.

Dodatkowo:

– przeanalizujemy, doradzimy i sporządzimy regulaminy:

  • wynagradzania/pracy,
  • umowy,
  • dokumenty o warunkach zatrudnienia itp.

 

Szczegóły pod nr tel.: 509 982 577,

(12) 637-24-57

e-mail: biuro1@viggen.pl

 

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

Oceń artykuł

SILNIK PRAWNYpraca dla kierowcy
Autor ponad 250 publikacji prawnych dotyczących w szczególności: europejskiego prawa pracy i ubezpieczeń społecznych mobilnych pracowników „delegowanych”, elementów prawa podatkowego pracowników -„rezydentów”, europejskich regulacji dot. okresów prowadzenia pojazdów, przerw i odpoczynków kierowców, międzynarodowego prawa użytkowania tachografów, prawa przewozowego, prawa mocowania ładunków, prawa przewozu ładunków szybko psujących się, prawa przewozu, materiałów niebezpiecznych, krajowego i unijnego prawa przewozu osób, międzynarodowych reguł handlowych Incoterms 2010, prawa administracyjnego branży TSL, elementów prawa ruchu drogowego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz tutaj swoje imię i nazwisko