Strona główna Diety i Ryczałty Noclegowe Wniosek SURKSiTD "Najlepsza Droga" do SN ws. orzecznictwa w kwestii ryczałtów...

Wniosek SURKSiTD "Najlepsza Droga" do SN ws. orzecznictwa w kwestii ryczałtów noclegowych

872
The verdict - a wood and brass judges gavel resting upright on top of a thick law book in a court

zdjęcie3

 
 
 
 
 
 

Dr Mariusz Miąsko Prezes Stowarzyszenia URKSiTD „Najlepsza Droga”

 

Prezes Stowarzyszenie Uczestników Rynku Komunikacji Samochodowej i Transportu Drogowego „Najlepsza Droga” Mariusz Miąsko, w imieniu środowiska branży TSL oraz środowiska ekspertów prawa pracy kierowców, skierował do Prezesa Sądu Najwyższego pismo, w którym kategorycznie sprzeciwia się informacji Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego zaprezentowanej w dokumencie „Uwagi o stwierdzonych nieprawidłowościach i lukach w prawie”, którego Wydawcą jest Sąd Najwyższy. Stawia się w nim tezę, jakoby odpowiedzialność za orzecznictwo Sądu Najwyższego zasądzającego wypłatę ryczałtów noclegowych, ponosił polski noromodawca, kształtujący rzekomo nieprecyzyjne prawo. Prezes Stowarzyszenia „Najlepsza Droga” wzywa Prezesa Sądu Najwyższego do wyjaśnienia tej kwestii.

Poniżej prezentujemy pismo w przedmiotowej sprawie.

 

Modlnica, 19.10.2015 r.

 

Stowarzyszenie Uczestników Rynku Komunikacji Samochodowej

i Transportu Drogowego „Najlepsza Droga”

ul. Częstochowska 6, 32-085

Modlnica k. Krakowa

e-mail: biuro@viggen.pl tel. (12) 637-24-57

Prezes Sądu Najwyższego

Rzeczypospolitej Polskiej

Pl. Krasińskich 2/4/6

00-951 Warszawa

 

Zawezwanie

 

dot.: informacji zaprezentowanych przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego w dokumencie: ”Uwagi o stwierdzonych nieprawidłowościach i lukach w prawie” – Wydawca: Sąd Najwyższy 2015r. (http://www.sn.pl/osadzienajwyzszym/Uwagi_PPSN_luki_w_prawie/luki-w-prawie-2015.pdf),

 

Szanowna Pani Prezes,

Z wielką uwagą, ale także dużym zdumieniem środowisko branży TSL oraz środowisko ekspertów prawa pracy kierowców, przyjęło informację Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, w którym stawia się tezę, jakoby odpowiedzialność za orzecznictwo Sądu Najwyższego zasądzającego wypłatę ryczałtów noclegowych, ponosił polski noromodawca, kształtujący rzekomo nieprecyzyjne prawo. W imieniu części środowiska transportowego, które mam zaszczyt reprezentować, pozwolę sobie kategorycznie zaprotestować przeciwko tej błędnej tezie.

Wzywam do zaprzestania zakrzywiania rzeczywistości poprzez twierdzenie, jakoby SN nie mógł dokonać orzecznictwa oddalającego lawinowe powództwa kierowców, z tytułu ryczałtów noclegowych, z powodu niekorzystnego dla pracodawców stanu prawnego. Jest dokładnie odwrotnie, ponieważ uchwała SN z 12 czerwca 2014 roku oraz prawie wszystkie poprzednie orzeczenia SN w przedmiotowej sprawie zostały wydane z zastosowaniem zakazanej, co do zasady wykładni contra legem art. 14 ustawy o czasie pracy kierowców i § 9 ust. 4 RMPiPS z 2002 roku (aktualnie § 16 ust. 4 RMPiPS z 2013r). Uchwała ta jest przejawem woluntaryzmu Sądu Najwyższego, została wydana z pogwałceniem 59 elementów i zasad wykładni prawa, zasad logicznego wnioskowania oraz zasad konstytucyjnych. Uchwała narusza też dorobek bogatego orzecznictwa Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, dotyczącego wykładni prawa oraz narusza orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego w tym zakresie. Przedmiotowa uchwała wprost pogwałca liczne stanowiska ugruntowane w doktrynie prawa pracy, a jej rozstrzygnięć nie akceptują najwybitniejsi polscy profesorowie prawa pracy. Stanowiska Sądu Najwyższego ewidentnie nie akceptuje znaczna część sądów powszechnych, które w wielu orzeczeniach wydanych już po uchwale SN, oddaliły powództwa kierowców. Tak więc nawet sądy powszechne dostrzegają, iż Sąd Najwyższy uzyskał wynik uchwały poprzez naruszenie wielu zasad wykładni prawa, a zwłaszcza w oparciu o zakazaną wykładnię „contra legem”. Bardzo liczne sądy gremialnie zawieszają postępowania na czas rozstrzygnięcia przedmiotowej kwestii przed Trybunałem Konstytucyjnym lub sądami międzynarodowymi. Brak akceptacji dla przedmiotowej uchwały jest powszechny w środowisku prawniczym i jedynie „walec” groźby uchylenia orzeczeń przez SN, jest jedynym motywatorem dla niektórych sądów powszechnych do opierania własnych orzeczeń podobnie, jak Sąd Najwyższy, na wykładni contra legem!

W świetle powyższego, wyrażone przez Panią Prezes stanowisko, jakoby odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosił polski legislator, jest w naszej ocenie niczym innym, jak jedynie próbą zrzucenia odpowiedzialności z Sądu Najwyższego na ustawodawcę za błędy, których dopuścili się sędziowie Sądu Najwyższego w procesie orzekania. Trzeba to powiedzieć jasno i otwarcie.

Wyśmienitym przykładem takich błędów jest dokument ”Uwagi o stwierdzonych nieprawidłowościach i lukach w prawie” podpisany przez Panią Prezes, w którym wskazuje się szereg całkowicie mylnych informacji:

1. Wbrew twierdzeniom zawartym w przedmiotowym dokumencie, w polskim prawie pracy nie istnieje instytucja prawna „diet noclegowych”. Istnieją jedynie instytucje: „diet” lub „ryczałtów noclegowych”, ale nie występuje instytucja „diety noclegowej”. Szokujący jest fakt, iż Sąd Najwyższy nie zna nawet podstawowych instytucji związanych z problematyką podróży służbowej, która znana jest każdemu pracodawcy. Zresztą to już kolejny taki przypadek w zakresie orzecznictwa dotyczącego wypłaty ryczałtów noclegowych, gdy Sąd Najwyższy wykazuje się brakiem znajomości elementarnych instytucji prawa pracy. W dotychczasowym orzecznictwie Sąd Najwyższy twierdził przykładowo, iż ryczałty noclegowe są „dodatkami” do wynagrodzenia, gdy każdy prawnik prawa pracy wie doskonale, iż Kodeks Pracy zawiera enumeratywny katalog dodatków, w którym świadczenia z tytułu podróży służbowych nie występują. Co gorsza, Sąd Najwyższy ze swoich błędnych przekonań, co do charakteru ryczałtów noclegowych, wywodził błędne orzeczenia. Innym natomiast razem, Sąd Najwyższy twierdził de facto, że świadczenia z tytułu podróży służbowych są składnikiem wynagrodzenia, co jest sprzeczne z całym dorobkiem doktryny prawa pracy w naszym kraju, ukształtowanym od roku 1974.

To wielki wstyd, żeby Sąd Najwyższy w orzeczeniach i oficjalnych pismach ewidentnie mylił się lub nie znał zakresu podstawowych instytucji prawa pracy oraz żeby własne błędne orzecznictwo opierał na nieznajomości zakresu instytucji prawnych prawa pracy.

2. W dokumencie ”Uwagi o stwierdzonych nieprawidłowościach i lukach w prawie” podpisanym przez Panią Prezes, wyartykułowano tezę, jakoby uchwała siedmiu sędziów z 12 czerwca 2014 roku, rozstrzygała o zasądzeniu na rzecz kierowców roszczeń z tytułu ryczałtów noclegowych. Rzecz jednak w tym, że najwyraźniej autor redagujący tekst przedmiotowego dokumentu nie zapoznał się z pełną treścią uchwały i z całą pewnością nie zapoznał się z treścią jej uzasadnienia. Uchwała (zresztą zacytowana w dokumencie) stanowi, iż ryczałty noclegowe należne są jako „zwrot kosztu” noclegu. A więc z treści uchwały wynika, iż ryczałt noclegowy jest należny o ile wystąpił koszt noclegu i symptomatyczne jest, że sam Sąd Najwyższy nie zna treści własnej uchwały. Mało tego, w uzasadnieniu uchwały Sąd Najwyższy wielokrotnie zaznaczył, że ów koszt musi mieć charakter – cytuję: „realny”, „faktyczny”, „rzeczywisty”. Na tą kwestię zwracają właśnie uwagę sądy powszechne oddalające powództwa kierowców, które w uzasadnieniu wyraźnie wskazują, iż Sąd Najwyższy w uchwale zastrzegł, iż ryczałt noclegowy jest zasadny, o ile wystąpi „faktyczny koszt noclegu”. Problem z przedmiotową uchwałą polega jednak na tym, że w kolejnym orzeczeniu (w składzie zwyczajnym) SN zasądził wypłatę ryczałtów noclegowych wbrew treści uchwały siedmiu sędziów i wbrew treści jej uzasadnienia, pomimo iż w przedmiotowej sprawie nie wystąpił jakikolwiek koszt noclegu. Powyższe orzeczenie wywołało totalną dezorientację zarówno przedstawicieli doktryny prawa, jak i sądów powszechnych i pracodawców.

Główny problem z przytoczoną uchwałą jest taki, że Sąd Najwyższy komentuje ją w sposób zupełnie odmienny niźli to wynika z jej treści i uzasadnienia. Wzywam, więc Panią Prezes do zaprzestania sugerowania, jakoby obecny bałagan orzeczniczy wynikał z niedoborów legislacyjnych, ponieważ aktualny stan prawny jest jednoznaczny. Można ocenić, iż wyłącznie poważne błędy wykładni prawa Sądu Najwyższego oraz kompletna niekonsekwencja w orzecznictwie SN leżą u źródła obecnego chaosu orzeczniczego.

3. Jaskrawym dowodem na brak znajomości przez Sąd Najwyższy treści uregulowań lex specialis prawa pracy kierowców jest błędne powołanie się w dokumencie ”Uwagi o stwierdzonych nieprawidłowościach i lukach w prawie” na treść art. 2 pkt. 7. W przywołanym dokumencie mylnie podaje się zakres definicji legalnej podróży służbowej wywodząc, że zakres tejże definicji jest (określony uregulowaniami KP) jest analogiczny do zakresu definicji z UoCzPK – co jest oczywistą nieprawdą. Zakresy te są diametralnie różne. Ma to kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięć przedmiotowej kwestii podczas procesów przed sądami i nie wypada, żeby w oficjalnym piśmie SN mylił się w zagadnieniu tak elementarnym, jak zakres definicji legalnej podróży służbowej. Wbrew temu, co twierdzi się w dokumencie Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, zgodnie z definicją legalną podróży służbowej, przepisy dotyczące zasad wypłaty świadczeń z tytułu podróży służbowych w ogóle nie mają zastosowania do kierowców. Jest tak, ponieważ w definicji legalnej podróży służbowej kierowców, uregulowano, iż podróż służbowa zawiera się jedynie w ramach „przewozu drogowego”. Istnieje definicja legalna „przewozu drogowego”, z której wynika, iż może on być realizowany jedynie w ramach pasa drogowego drogi publicznej. Nie można, więc twierdzić, jak uczyniono to w piśmie Pani Prezes, iż do zagadnienia podróży służbowej kierowców mają zastosowanie uregulowania ogólne dotyczące podróży służbowej, ponieważ z definicji legalnej lex specialis podróży służbowej wprost wynika, że kierowcy co do zasady podczas noclegu znajdują się poza jej zakresem. Czy na powyższym przykładzie nie odnosi Pani Prezes przeświadczenia, że przynajmniej niektóre opinie, orzeczenia i oficjalne dokumenty Sądu Najwyższego są kształtowane na podstawie normatywnych półprawd?

4. Jeszcze bardziej wyrazistym dowodem na niezrozumienie zagadnienia lub świadomą i bezpodstawną próbę przeniesienia odpowiedzialności przez Sąd Najwyższy na ustawodawcę, jest powołanie się w piśmie Pani Prezes na art. 14 UoCzPK. Jest to przepis, który na gruncie polskiego prawa określa minimalny standard noclegu kierowców i stwierdza, iż zgodnie z polskim prawem kierowca może odbierać odpoczynek dzienny w kabinie wyposażonej w miejsce do snu i to niezależnie od woli kierowcy. Takimi kabinami dysponuje 99,9% polskiej branży transportowej. Sąd Najwyższy w piśmie Pani Prezes twierdzi mylnie, iż należy zastosować minimalne warunki noclegowe obowiązujące dla całej populacji pracowników. Pytanie brzmi – na jakiej podstawie tak twierdzi Sąd Najwyższy, skoro uregulowania lex specialis wyłączają uregulowania lex generalis!? Wyraża to podstawowa zasada, stanowiąca elementarz prawoznawstwa: lex specialis derogat legi generali.

Można, więc z niepokojem zadać pytanie – cóż to za nowe zasady chce wprowadzić Sąd Najwyższy twierdząc, że pierwszeństwo posiadają uregulowania ogólne przed uregulowaniami szczególnymi?!

Niezależnie od nonsensowności powyższego twierdzenia Sądu Najwyższego, zaznaczę tylko, że ów przepis generalny, czyli § 9 ust. 4 RMPiPS z 2002 r (którego jak przypuszczam świadomie nie przytoczył autor niniejszego opracowania) stanowi, że ryczałty noclegowe są należne kierowcy jedynie pod warunkiem, iż pracodawca nie zapewnił mu bezpłatnego noclegu. Tymczasem, w sprawach rozstrzyganych przez SN uchwałą z dnia 12 czerwca 2014 pracodawca zapewnił bezpłatny nocleg i mało tego – uczynił to dopełniając minimalnego dopuszczalnego polskim prawem standardu – czyli zgodnie z art. 14 UoCzPK zapewnił nocleg w specjalistycznej kabinie noclegowej. Środowisko transportowe doskonale rozumie, że Sąd Najwyższy oczywiście najchętniej zapewniłby najwyższy standard hotelowy kierowcom i zapewniam, że pracodawcy także dobrze życzą własnym pracownikom, z którymi na co dzień żyją w symbiozie, lecz tak się niezależnie od woli przeciętnego pracodawcy składa, że polski ustawodawca podobnie oraz unijny legislator uznali zgodnie, iż wystarczy zapewnienie standardu noclegowego w postaci specjalistycznej kabiny. Nie rozumiemy skąd w Sądzie Najwyższym tyle determinacji, żeby odwracać (contra legem i retroaktywnie) wbrew woli ustawodawcy, środowiska TSL i doktryny prawa ten porządek normatywny?

Wobec powyższego kategorycznie wzywam w imieniu reprezentowanych przez nasze stowarzyszenie pracodawców brany TSL o zaprzestanie zakrzywiania rzeczywistości normatywnej, obowiązującej od lat na gruncie uregulowań lex specialis transportowego prawa pracy kierowców. Owo zakrzywianie rzeczywistości widoczne jest nawet na przykładzie przedmiotowego dokumentu.

Proszę nie szukać winnych obecnego całkowicie błędnego orzecznictwa w otaczającym Sąd Najwyższy środowisku legislatorów, pracodawców itp. Należy zadać pytanie, czy aby jedynym odpowiedzialnym za dopuszczenie naruszeń i niedopatrzeń oraz błędów w zakresie różnorodnych zasad w trakcie orzekania, nie jest wyłącznie Sąd Najwyższy i jego brak profesjonalizmu, przeradzający się w woluntaryzm orzeczniczy?

Oczekujemy od Sądu Najwyższego i ogólnie od wymiaru sprawiedliwości – jako obywatele i pracodawcy – respektowania naszych elementarnych praw i stosowania się do zasad wykładni prawa, ponieważ gwarantuje nam to Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej.

Nawiązując do tych praw, uprzejmie proszę Panią Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego o interwencję w sprawie odpowiedzi na pisma naszego stowarzyszenia skierowane do SN:

– Pismo z 5 czerwca 2015 r. dot. retroaktywnego wyroku wydanego w składzie trzech Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 10 września 2013 r. akt: I PK 71/13, contra legem, zasądzającego wypłatę kierowcom ryczałtów za nocleg z tytułu „podróży służbowych za lata 1996-1999 według nieobowiązującego wówczas znowelizowanego stanu prawnego, obowiązującego dopiero po 2010 roku.
– Pismo z 21 czerwca 2015 r. dot. Postanowienia Sądu Najwyższego z 14 maja 2015 r. wydanego przez SSN Jolantę Frańczak w sprawie III PK 3/15 o odmowie przyjęcia skargi kasacyjnej do wyroku Sądu Okręgowego w Rzeszowie z dnia 11 września 2014 r. (sygn. akt IV PA 53/14) do rozpoznania.

Sąd Najwyższy, pomimo upływu kilku miesięcy, nie był uprzejmy udzielić nam odpowiedzi w elementarnych kwestiach, dotyczących przyczyn nieprzestrzegania w procesie orzecznictwa podstaw paradygmatu wykładni prawa oraz przyczyn opierania orzecznictwa w kwestii ryczałtów na nienormatywnej (czyli niedozwolonej) fikcji prawnej kosztu noclegu oraz nienormatywnej fikcji obowiązywania minimalnego standardu hotelowego.

Ponadto Sąd Najwyższy uchyla się także od wielu miesięcy od odpowiedzi na pytanie, dlaczego w sprawie o sygn. Akt: I PK 71/13, orzekł w oparciu o nieadekwatny (nowy) stan prawny, skoro sprawa dotyczyła zupełnie innego stanu normatywnego, obowiązującego wiele lat wcześniej?!

Czy Pani Prezes uważa, że Sąd Najwyższy milczeniem zaskarbi sobie szacunek społeczny w odniesieniu do orzeczenia, w zakresie którego zasadniczo odrębne stanowisko reprezentują przedstawiciele doktryny prawa pracy, doktryny prawoznawstwa, GIP, Prokurator Generalny, MPiPS, poszczególne oddziały terenowe PIP, liczne sądy pracy oraz środowisko pracodawców?

Pozwolę sobie postawić tezę, że w zasadzie mamy do czynienia ze sporem o nadrzędność wartości. Czy wyższą wartością jest rozdawnictwo majątku pracodawców wbrew treści uregulowań normatywnych, czy też wyższą wartością jest stosowanie się do treści norm i zasad wykładni prawa, które wprost zwalniały z obowiązku wypłaty świadczeń z tytułu ryczałtów noclegowych? Czy wyższą wartością jest posiewanie niepokojów społecznych w relacji pracownik-pracodawca, czy też wartością nadrzędną jest ład rynku pracy? Jeśli Sąd Najwyższy naprawdę uważa, że obecne uregulowania są nieodpowiednie to dlaczego nie był łaskaw wiele lat wcześniej zasugerować nowelizacji tychże uregulowań, lecz czyni to dopiero teraz, gdy de facto zaczął wkraczać w rolę ustawodawcy, ferując orzeczenia o skutkach retroaktywnych oparte na wykładni contra legem?

Czy Pani Prezes nie uważa, że orzecznictwo zasądzające wypłatę ryczałtów noclegowych oparte na wykładni contra legem, które z natury jest retroaktywne, nie jest tak po prostu wysoce nieprzyzwoite wobec pracodawców?

Skąd zdaniem Pani Prezes tysiące polskich pracodawców miało dysponować wiedzą, że po wielu latach jednoznacznie brzmiącej normy (stanowiącej, że jeśli pracodawca zapewni kierowcy bezpłatny nocleg, wówczas nie podlega obowiązkowi wypłaty ryczałtów noclegowych) nagle Sąd Najwyższy dokona orzecznictwa sprzecznego z jej treścią (contra legem)? Jeszcze raz należy zaznaczyć, iż takie orzeczenia mają skutek retroaktywny. Czy zdaniem Pani Prezes przyzwoicie jest orzekać contra legem, tworząc skutki retroaktywne, skoro retroaktywność jest wprost zakazana (jeśli tylko narusza interesy jakiegokolwiek podmiotu w relacjach kontradyktorycznych)?

Czy do pracodawców, którzy stanowią kręgosłup rynku pracy, przyzwoicie jest stosować krzywdzące ich standardy prawoznawstwa, retroaktywność, orzecznictwo contra legem, orzecznictwo oparte na nienormatywnych fikcjach prawnych, łamaniu zasad paradygmatu wykładni prawa, ignorowaniu opinii przedstawicieli doktryny prawa, ignorowaniu elementarnych zasad logiki?

Wierzę, że Sąd Najwyższy szanuje jeszcze kogokolwiek poza sobą samym.

Szanowna Pani Prezes, czy naprawdę ochrona nadszarpniętego naszym zdaniem wizerunku jest ważniejsza dla Sądu Najwyższego od losu tysięcy pracodawców? Czy nie uczciwiej byłoby przyznać się do pomyłki i jak najszybciej naprawić błąd? Czy tak nie byłoby i prościej, i bardziej profesjonalnie, i bardziej uczciwie wobec tych wszystkich pracodawców, którzy ogromnym nakładem pracy stworzyli czwarty największy w Polsce rynek zatrudnienia pracowników (800 tys.) oferując kierowcom absolutnie najwyższe przychody wśród wszystkich masowych rynków pracy?

Proszę zważyć i zrozumieć, że pracodawcy, stosując prawo pracy w dobrej wierze nie mieli podstaw żeby wiele lat temu zakładać, iż w przyszłości Sąd Najwyższy opierając własne orzeczenia na pogwałceniu wykładni językowej norm (art. 14 UoCZpK i §9 ust. 4 RMPiPS z 2002 r) będzie wyrokował w sposób sprzeczny z treścią tych uregulowań.

Bardzo proszę Szanowną Panią Prezes, jako wybitną postać polskiego prawa o wykazanie się w przedmiotowej sprawie choćby cieniem empatii i o zaprzestanie szukania winnych zaistniałej sytuacji tam gdzie ich z całą pewnością nie ma.

Z ufnością w zrozumienie i wyrazami szacunku,

 

Mariusz Miąsko

Prezes Stowarzyszenia Uczestników Rynku Komunikacji Samochodowej i Transportu Drogowego „Najlepsza Droga”

 

 

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

 

Oceń artykuł

SILNIK PRAWNYpraca dla kierowcy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here