Strona główna Archiwalne ale ciągle przydatne Dlaczego kolejne sądy oddalają powództwa o ryczałty noclegowe?

Dlaczego kolejne sądy oddalają powództwa o ryczałty noclegowe?

1032
5/5 (1)


Autor publikacji: Dr Mariusz Miąsko Prezes Kancelarii Prawnej Viggen sp.j.

 

Wstęp – przykłady wyroków oddalających powództwa kierowców

Prawie każdy uczestnik branży TSL nieustannie spotyka się z informacjami, iż kolejne sądy pracy zasądziły na rzecz kierowców wypłatę ryczałtów z tytułu noclegów realizowanych w specjalistycznych kabinach środków transportowych. Można z tego wywieść mylny wniosek, iż sądy wyłącznie zasądzają wypłatę przedmiotowych ryczałtów. Tymczasem prawda jest zasadniczo odmienna od tej, którą chcieliby promować zastępcy procesowi kierowców. Warto, więc na przykładzie wybranych wyroków oddalających roszczenia kierowców, dokonać analizy kilku istotnych zagadnień, które mogą być bardzo przydatne w przypadku wdania się w spór sądowy.

W ramach niniejszego opracowania wskażę na szereg orzeczeń oddalających powództwa z tytułu ryczałtów noclegowych. Można w tym miejscu dla przykładu wskazać poniższe piętnaście wyroków. Vide: wyrok SN z dnia 7 października 2014 (I PZP 3/14) Sąd Rejonowy w Łodzi orzeczenie z dnia 6 września 2013 r, vide: Wyrok SN z dnia 4 września (I PK 7/14) Sąd Okręgowy w Częstochowie orzeczenie z dnia 3 lipca 2013 r, vide – wyrok SN z dnia 4 września (I PK 7/14) Sąd Rejonowy w Częstochowie orzeczenie z dnia 18 lutego 2013 r, (IV P 176/12) Sąd Rejonowy w Zduńskiej Woli orzeczenie z dnia 10 czerwca 2014r, (IV P 307/12) Sąd Rejonowy w Zduńskiej Woli orzeczenie z dnia 8 października 2014r, vide – wyrok SN z 01.04.2011r. (II PK 234/10) Sąd Apelacyjny w Warszawie orzeczenie z dnia 5 kwietnia 2007 r, vide – wyrok SN z dnia 01.04.2011r. (II PK 234/10) Sąd Apelacyjny w Warszawie orzeczenie z dnia 31 marca 2010 r, (IV P 78/12) Sąd Rejonowy w Zgorzelcu orzeczenie z dnia 18 grudnia 2012 r, (IV P 181/11) Sąd Rejonowy w Chrzanowie orzeczenie z dnia 23 grudnia 2013 r, (IV P 456/12) Sąd Rejonowy w Zamościu z dnia 18 kwietnia 2013 r, (IV P560/13/N) Sąd Rejonowy dla Krakowa Nowej Huty w Krakowie orzeczenie z dnia 17 lipca 2014r (wyrok rozstrzygający), (VI P 20/13), Sąd Okręgowy w Bydgoszczy orzeczenie z dnia 26 lutego 2014 r., (III APa 19/14), Sąd Apelacyjny w Gdańsku orzeczenie z dnia 16 września 2014r, (IV P 357/13) Sąd Rejonowy w Grudziądzu orzeczenie z dnia 25 kwietnia 2014 r., Sąd Rejonowy w Gdyni, orzeczenie z 19 marca 2015r, (IV P 111/13), Sąd Rejonowy w Będzinie orzeczenie z dnia 9 marca 2015 roku (IV P 130/14).

Orzeczeń takich jest, więc znacznie więcej niż można by sądzić z doniesień rozpowszechnianych głównie drogą internetową. Dalej wskażę kilka interesujących przykładów orzeczeń oddalających powództwa kierowców i postaram się je pokrótce skatalogować. Kilka z powyższych orzeczeń oddalających roszczenia kierowców jest niesłychanie wartościowych. Na bazie powyższych przykładów wyroków, wyjaśnię dlaczego moim zdaniem, nie warto zawierać porozumień i ugód sądowych z kierowcami w zakresie ryczałtów noclegowych.

Ponadto dokonam krótkiego usystematyzowania stanów faktycznych, w których zapadają orzeczenia sądów. Jest to jedno z kluczowych zagadnień prawnych, ponieważ istnieją takie stany faktyczne, w których nie jest mi znany, ani jeden przykład prawomocnego zasądzenia wypłaty świadczeń noclegowych na rzecz kierowców. Wręcz przeciwnie, nawet Sąd Najwyższy w owym stanie faktycznym dwukrotnie oddalił powództwo kierowcy (vide: wyrok II PK 106/13 w składzie 3 sędziów z dnia 7 stycznia 2014 roku, uchylający wyrok o zasądzeniu ryczałtów i przekazujący sprawę do ponownego rozpoznania), co niestety z trudnych do zrozumienia przyczyn nie utrwaliło się w powszechnej świadomości. Warto, więc wiedzieć, kiedy można liczyć na zasądzenie ryczałtów, a kiedy wręcz przeciwnie.

Dla dostosowania skutecznej linii obrony warto zrozumieć jakie błędy popełniają też sądy pracy w niektórych wyrokach zasądzających wypłatę ryczałtów noclegowych. Warto wiedzieć, że sąd to tylko człowiek, który czasami być może odczuwa nawet większy dyskomfort z tytułu własnej niewiedzy, niż same strony postępowania. Wszystkie te informacje mogą być bardzo przydatne dla podjęcia racjonalnych decyzji w toku toczących się procesów.

Na wstępie jednak pozwolę sobie wyrazić dość kategoryczną opinię, iż jestem absolutnie pewien, że co do zasady (poza wyjątkami wynikającymi z odmiennych uregulowań wewnątrzzakładowych źródeł prawa pracy), roszczenia kierowców z tytułu noclegów realizowanych w specjalistycznych kabinach noclegowych są bezzasadne. Chciałbym, aby to stanowisko było potraktowane jako głos o charakterze obiektywnym. Na analizę i dogłębne zrozumienie przedmiotowego zagadnienia poświęciłem na przestrzeni ostatnich ponad 2 lat około 2000 godzin. Zarządzana przeze mnie Kancelaria Prawna Viggen sp.j uczestniczy aktualnie w około 150 procesach ryczałtowych w całym kraju. Pozwoliło mi bardzo dokładnie zrozumieć racje prezentowane zarówno przez zastępców procesowych pracodawców, jak i kierowców. Mogę powiedzieć, że w sposób wyczerpujący poznałem najróżniejsze stanowiska reprezentowane przez sądy zasądzające, jak i oddalające wypłatę ryczałtów noclegowych. Duża skala prowadzonych postępowań pozwoliła mi także na dokładne zrozumienie źródła błędnych założeń i tez, na których oparto wyroki zasądzające ryczałty. W konsekwencji możliwe okazało się wyekstraktowanie, pogrupowanie i analiza 59 istotnych zagadnień prawnych, które moim zdaniem należy uwzględnić w odpowiedziach na pozwy i pismach procesowych. Niezrozumienie właśnie tych 59 istotnych zagadnień prawnych skutkowało w większości przypadków mylnymi wyrokami zasądzającymi wypłatę ryczałtu. Warto pamiętać, że co do zasady sąd dysponuje taką wiedzą, jaką mu strona procesu dostarczy i na niej opiera wyrok. Oczywiście, ze względu na objętość tych zagadnień prawnych nie jest możliwe, w tak krótkim opracowaniu, zaprezentowanie wszystkich 59 argumentów przemawiających za zasadnością oddalania powództwa kierowców. Pełnego omówienia wszystkich 59 argumentów przemawiających za oddaleniem roszczeń ryczałtowych dokonałem na przeszło 245 stronach monografii naukowej: „Analiza zasadności wypłaty ryczałtu noclegowego mobilnym pracownikom transportu drogowego”. Prowadzę z przedmiotowego zakresu także w każdym miesiącu szkolenie dla kadry zarządzającej przedsiębiorstw transportowych (www.transszkolenia24.pl). O ile jakiekolwiek wątpliwości mogłem mieć jeszcze kilka lub kilkanaście miesięcy temu, rozpoczynając pracę nad niniejszą monografią, to obecnie po analizie owych 59 istotnych zagadnień prawnych, jestem absolutnie pewien tezy o bezzasadności wypłaty ryczałtów. Mogę to stwierdzić z całą pewnością i stanowczością.

Umiejętność dopasowania argumentacji do stanów faktycznych

Podstawową przyczyną rozpowszechnienia się wyroków zasądzających wypłatę ryczałtów noclegowych jest niewystarczające dostosowanie wskazanych powyżej 59 zagadnień problemowych do stanów faktycznych występujących w konkretnym procesie przedsiębiorcy transportowego. W tym miejscu warto zauważyć, że poszczególne orzeczenia przed sądami pracy zapadają w różnorodnych stanach faktycznych wynikających z dokumentacji i praktyki przedsiębiorstw transportowych. Co prawda można mówić o czterech grupach stanów faktycznych, jednak zasadniczo są dwa podstawowe stany faktyczne. Pierwszy z nich sprowadza się do sytuacji, w której z wewnątrzzakładowych źródeł prawa pracy (regulaminów, obwieszczeń, umów, aneksów, informacji o warunkach zatrudnienia) wynika obowiązek wypłaty ryczałtów noclegowych. Wyłącznie powyższa grupa uprawnia do wypłaty zryczałtowanych świadczeń z tytułu noclegu w podróży służbowej. Do drugiego typu stanów faktycznych można zaliczyć wszystkie inne stany faktyczne i należy ocenić, że wszystkie one są co do zasady „wygrywalne” (z punktu widzenia pracodawców) i z całą pewnością nie uprawniają, co do zasady do wypłaty kierowcom ryczałtów noclegowych. Odrębną kwestią jest natomiast skala owej „wygrywalności” w poszczególnych sądach. Różnorodny jest bowiem stan wiedzy sądów, które z całą pewnością nie dysponowały komfortem 2000 godzin czasu na perfekcyjne zgłębienie omawianego tematu, ale jednak były zmuszone do wydania wyroków nie zaznajomiwszy się odpowiednio z przedmiotową materią prawną. W praktyce nie wyobrażalne jest, żeby sędzia na każdą sprawę poświęcił 2000 godzin, nawet jeśli jest to absolutnie konieczne, tak jak to ma miejsce w niniejszym przypadku. Natomiast z własnego doświadczenia wiem, że tyle właśnie czasu należy zainwestować dla samodzielnego zrozumienia wszystkich wątków omawianego zagadnienia. Niemniej jednak to sądy wydają wyroki, a nie nawet najwybitniejsi doktrynerzy (jak np.: prof. A.M. Świątkowski, który także wyraził podobne stanowisko do tego, które prezentuję od wielu miesięcy). Sądy kierują się, więc często nie tyle dogłębną analizą przedmiotowej materii, lecz orzecznictwem innych sądów.

W tym jednak miejscu warto rozwinąć, iż powyżej opisane dwa główne stany faktyczne dzielą się na dwie kolejne grupy: a) gdy pracodawca wypłacał świadczenia z tytułu podróży służbowej w ramach jednej wspólnej kwoty, ale informacja o takim rozwiązaniu nie ma swego źródła w wewnątrzzakładowych źródłach pracodawcy oraz b) gdy pracodawca w ogóle nie wypłacał takich świadczeń. Brak odpowiedniego dopasowania argumentacji z puli blisko sześćdziesięciu różnych argumentów, jest jednym z głównych źródeł rozstrzygnięć zasądzających wypłatę roszczeń ryczałtowych. Jeśli jednak nie podamy sami odpowiednich argumentów sądowi, to nie możemy raczej liczyć, że sąd poświęci 2000 godzin na wyszukani 59 różnorodnych argumentów przemawiających za oddaleniem powództwa kierowcy.

Mylne założenia sądów co do fikcji prawnych abstrakcyjności kosztu i minimalnego hotelowego standardu noclegu

Drugą przyczyną zasądzania ryczałtów noclegowych (formalnie najważniejszą), jest oparcie wyroków przez sądy na niedozwolonych fikcjach prawnych. W wyniku analizy kilkunastu orzeczeń Sądu Najwyższego oraz ponad 25 wyroków zasądzających wypłatę ryczałtów noclegowych na pierwszy plan wyłoniła się właśnie kwestia niedopuszczalnego odwołania się sądów i zastępców procesowych kierowców do pozanormatywnych fikcji prawnych. Interesujące okazało się, że wszystkie wyroki zasądzające ryczałty zostały oparte na bardzo wielu przesłankach, ale dwie z nich były wspólne dla wszystkich wyroków. Po pierwsze sądy błędnie założyły na podstawie nienormatywnej fikcji prawnej, że świadczenia ryczałtowe mają charakter abstrakcyjny, czyli są uniezależnione od realnie poniesionego kosztu noclegu. Drugie mylne założenie sądów sprowadza się do tezy, że w rozporządzeniach MPiPS określono minimalny standard noclegu jako fikcję standardu hotelowego. Ewentualnie w niektórych wyrokach założono błędnie, że co prawda standardu takiego polskie prawo nie określiło, ale dopuszczalne jest przyjęcie fikcji prawnej minimalnego standardu hotelowego, jako podstawy dla oceny, czy pracodawca zapewnił bezpłatny nocleg. Nie sposób w kilku zdaniach wyjaśnić dokładnie tego zagadnienia. Zauważyć jednak można, że fikcje prawne, na których dopuszczalne byłoby przyjęcie minimalnego standardu noclegu musiałyby mieć charakter normatywny (czyli musiałyby wynikać wprost z treści jakiegoś przepisu). Istnieje na dowód tej okoliczności bardzo bogate stanowisko przedstawicieli doktryny[1] [2] [3] [4] oraz orzecznictwo Sądu najwyższego.[5] Tymczasem w polskim prawie nie uregulowano zagadnienia minimalnego standardu noclegu. Niemożliwe jest, więc przyjęcie założenia, iż „w rozumieniu” § 9 ust. 4 rozp. MPiPS z 2002 roku można wyinterpretować rzekomy standard hotelowy, ponieważ takowy nigdy nie został uregulowany w polskim prawie. Zagadnienie to zostanie omówione w ramach odrębnej publikacji. Tak samo nie uregulowano standardu pomieszczenia noclegowego opartego na fikcji „standardu hotelowego”. Jak twierdzi J. Tokarski „Fikcja prawna to uznanie przez normę prawną faktu, który w rzeczywistości nie istnieje, za istniejący i związanie z tym faktem określonych skutków prawnych”.[6] Jednak, przedstawiciele doktryny zwracają uwagę, że instytucja fikcji prawnej w oparciu, o którą dopuszczalne mogłoby być przyjęcie, iż zapewnienie kierowcy możliwości odbioru odpoczynku w kabinie nie stanowi zapewnienia bezpłatnego noclegu, byłoby dopuszczalne jedynie na podstawie upoważnienia normatywnego, wynikającego z treści samej normy wprost dopuszczającej przyjęcie fikcyjnego założenia.[7] Nie można, więc przyjąć na gruncie § 9 ust. 4 rozporządzenia MPiPS z 2002 r., dopuszczalności stanowiska, iż kierowca nocujący za darmo w kabinie poniósł koszt pomimo, że spał bezpłatnie, ponieważ fikcja taka nie wynika z treści normy. Rozporządzenie MPiPS nie pozwala na przyjęcie fikcji prawnej kosztu, którego faktycznie kierowca nie poniósł, ponieważ treść § 9 ust. 1 jest stanowi iż: „Za nocleg przysługuje pracownikowi zwrot kosztów w wysokości stwierdzonej rachunkiem hotelowym, w granicach ustalonego na ten cel limitu określonego w załączniku do rozporządzenia”. Natomiast w ust. 4 normodawca określa, że przepisu powyższego: „nie stosuje się, jeśli pracodawca lub strona zagraniczna zapewnia pracownikowi bezpłatny nocleg”. Łatwo można dostrzec, że argumentacja, iż kierowcy ponieśli koszty pomimo braku faktycznych kosztów, w ujęciu logicznym jest wewnętrznie kontradyktoryczna, a jednocześnie brak jakiejkolwiek normatywnej podstawy dopuszczającej zastosowanie takiej fikcji. Na temat błędnego założenia o abstrakcyjnym charakterze ryczałtów noclegowych pisałem już w opracowaniach i publikacjach.[8] Pogląd ten, który reprezentuję niemalże od początku, pomimo że jest oczywisty, był z irracjonalnych powodów atakowany nawet przez środowisko pracodawców transportowych, aż do czasu, gdy Sąd Okręgowy w Bydgoszczy w pełni się z nim zgodził. Za związkiem zasadności wypłaty ryczałtu noclegowego z realnie poniesionymi kosztami noclegu opowiedziała się już znaczna część sądów pracy. W tym miejscu można przytoczyć orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku[9] (już po uchwale 7 sędziów z dnia 12 czerwca 2014 r.). Sąd w uzasadnieniu odwołując się do orzeczenia Sadu Okręgowego w Bydgoszczy stwierdził: „(…) Skoro przepisy obowiązującego w okresie zatrudnienia powoda rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2012 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej poza granicami kraju stanowiły w § 9 jednoznacznie o zwrocie kosztów, to Powód nie ponosząc takowych nie może obecnie domagać się zwrotu wydatków, których w rzeczywistości nigdy nie poniósł (spędzając noclegi w kabinie samochodu). I dalej: (…) roszczenie należałoby (…) uznać za sprzeczne ze społeczno – gospodarczym przeznaczeniem prawa jakim jest ryczałt za nocleg (art. 8 Kodeksu pracy)”. Celem powyższej regulacji dotyczącej zwrotu kosztów noclegu (§ 9 rozporządzenia) – jest bowiem zdaniem sądu – niezależnie od tego, czy pracownik przedstawi rachunek za nocleg w hotelu lub motelu (wówczas przysługuje określony limit), czy też pracownik takiego rachunku nie przedstawi (wówczas przysługuje ryczałt w wysokości 25 % limitu) zrekompensowanie mu kosztów, jakie rzeczywiście poniósł w związku z koniecznością skorzystania z noclegu, a nie swego rodzaju rekompensata za brak należytego komfortu spania (na skutek konieczności spędzania noclegu w kabinie) przybierająca w istocie postać abstrakcyjnego (niezależnego od rzeczywistego poniesienia przez pracownika jakichkolwiek kosztów noclegu) dodatkowego przysporzenia (a tak – instrumentalnie jako kolejny element swoich dochodów – wydają się traktować prawo do ryczałtu za nocleg kierowcy)”.

Reasumując, należy uznać za całkowicie nieuprawnioną tezę o zasadności wypłaty ryczałtów noclegowych w oparciu o fikcję prawną kosztu noclegu oraz o fikcję prawną standardu noclegu, ponieważ żadna z nich nie ma charakteru normatywnego. Dostrzegł to także Sąd Najwyższy w uchwale z 12 czerwca 2014r, lecz przez wiele miesięcy pogląd ten nie potrafił się przebić do świadomości sądów powszechnych. Warto więc przypomnieć, co dokładnie powiedział Sąd Najwyższy zarówno w uchwale, jak i w jej uzasadnieniu.

Niezrozumienie treści uchwały Sądu Najwyższego z 12 czerwca 2014 roku

Jedną z podstawowych przyczyn zasądzania ryczałtów noclegowych jest także niezrozumienie przez sądy powszechne treści uchwały Sądu Najwyższego z 12 czerwca 2014 roku, a zwłaszcza jej uzasadnienia. Może być to spowodowane niedokładnym zagłębieniem się w treść orzecznictwa Sądu Najwyższego. Można powiedzieć, iż wręcz sukcesem zastępców procesowych kierowców jest wmówienie sądom powszechnym, iż Sąd Najwyższy zajął stanowisko, którego faktycznie nie zajął. Sąd Najwyższy, na stronie 19 i 20 uzasadnienia uchwały, sformułował wnioski szczegółowe, wyrażone w łącznie sześciu zdaniach. W trzech kolejnych zdaniach uzasadnienia SN 4 (cztery) razy stwierdził, iż ryczałt należny jest jako „zwrot kosztów”. Warto w tym miejscu przytoczyć te fragmenty uzasadnienia uchwały, które wprost odnoszą się do kwestii zwrotu kosztu noclegu. W zdaniu pierwszym z uzasadnienia uchwały Sąd Najwyższy wskazał (str. 19): „(…) zwrot kosztu noclegu zostaje ograniczony do 25% limitu stanowiącego ryczałt za koszty realnie ponoszone w czasie podróży (…)”. W zdaniu drugim z uzasadnienia uchwały Sąd Najwyższy wskazał (str. 20) iż: „istota ryczałtu jako świadczenia kompensacyjnego w tym wypadku przeznaczonego na pokrycie kosztów noclegu polega na tym że świadczenie wypłacane w takiej formie z założenia jest oderwane od rzeczywiście poniesionego kosztu i nie pokrywa całości wydatków z określonego tytułu bo nie są one udokumentowane (…)”. W zdaniu trzecim z uzasadnienia uchwały (str. 20) określono, iż: ryczałt (przypis) pokryje więc pracownikowi koszty noclegowe w wymiarze mniejszym albo większym niż faktycznie przez niego poniesione”. W zdaniu czwartym z uzasadnienia (str. 20) podniesiono, że: „taki stan rzeczy uprawnia pracownika do otrzymania od pracodawcy zwrotu kosztów noclegu na warunkach wskazanych (…) w par. 9 ust 1 lub 2 (…) rozporządzenia”. Już w publikacji: „Uchwała SN korzystna dla przewoźników. Ryczałt za nocleg tylko, gdy kierowca poniósł koszt”[10] z 2014 roku wskazałem, że nie sposób oczekiwać od sędziów Sądu Najwyższego jaśniejszego uzasadnienia, skoro sędziowie w uchwale i jej uzasadnieniu łącznie siedem razy doprecyzowali, że ryczałt należny jest jako: „zwrot kosztów faktycznie poniesionych”, „kompensatę” kosztu, „zwrot realnie poniesionych kosztów”, „pokrycie kosztów”, na rzecz „wydatków”.

Jednak, także i to stanowisko, na które zwróciłem uwagę niemalże natychmiast po opublikowaniu uzasadnienia uchwały nie znalazło uznania wśród wielu komentatorów. Nie zostało docenione zwłaszcza w niektórych mniej istotnych kręgach prawniczych. Na szczęście znalazł uznanie u części wybitnych przedstawicieli polskiego prawa pracy np.: na Katedrze Prawa Pracy Uniwersytetu Jagiellońskiego (np.: prof. A. Świątkowski dr M Wujczyk). Tym bardziej musi cieszyć, iż z pomocą przyszły także sądy pracy, które dzięki wspólnemu wysiłkowi przedstawicieli doktryny, zaczęły dostrzegać faktycznie brzmienie treści uzasadnienia uchwały SN z 12 czerwca 2014 roku. Warto więc przytoczyć, moim zdaniem, przełomowe uzasadnienie wyroku sądu pracy, oddalające powództwo kierowcy o zapłatę ryczałtów noclegowych.

Przełomowe rozstrzygnięcie sądu w Gdyni oddalające powództwo kierowcy

Sąd w Gdyni, w orzeczeniu z 19 marca 2015r, w sprawie IV P 111/13 prawdopodobnie po raz pierwszy w kraju wprost dostrzegł w wyroku i jego uzasadnieniu, faktyczną i pełną treść przywołanej uchwały SN z 12 czerwca 2014 roku. Sąd w Gdyni bardzo wyraźnie zaznaczył, iż analiza treści uchwały nie pozwala na przyjęcie tezy, jakoby z faktu, że ryczałty za nocleg są „oderwane od rzeczywistego poniesienia kosztów i nie pokrywają w całości wszystkich wydatków”, wynikał wniosek o ich abstrakcyjnym charakterze. Sąd Rejonowy w Gdyni, oddalając powództwo kierowcy stwierdził: „Należy nadmienić, że cytowana i eksponowana przez powoda uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 czerwca 2014 r (…) w swojej sentencji posługuje się pojęciem zwrotu kosztów. W tej uchwale Sąd Najwyższy posługuje się zwrotu kosztów kilkakrotnie. Z uzasadnienia natomiast płynie wniosek Sądu Najwyższego iż pracodawcy powinni wypłacić kierowcom ryczałt jedynie w sytuacji, jeśli co prawda zapewnili kabinę wyposażoną w miejsce do spania, ale kierowca z niej nie skorzystał (np.: idąc do hotelu) i poniósł koszt, którego nie potrafi udokumentować rachunkiem, ale jednocześnie potrafi tę okoliczność wykazać w inny sposób. Kierowcy którzy odbyli nocleg poza pojazdem, nawet jeśli nie posiadają rachunku, ale potrafią udokumentować że ponieśli koszt otrzymują właśnie ryczałt. Jak słusznie ocenił Sąd Najwyższy w tej uchwale, sam fakt udostępnienia kabiny wyposażonej w miejsce do snu nie stanowi automatycznego potwierdzenia, że kierowca korzystał z bezpłatnego noclegu, ale jednocześnie nie wykluczał takiej możliwości, że kierowca z kabiny skorzysta i kosztu nie poniesie, wówczas brak podstaw do wypłaty ryczałtu”.

Powyższe stanowisko sądu powszechnego jest niesłychanie istotne, ponieważ wskazuje, iż sądy zaczynają dostrzegać nareszcie rzeczywistą i pełną treść uzasadnienia uchwały Sądu Najwyższego. Napawa to oczywiście wielkim optymizmem i wiarą w poprawę orzecznictwa w przedmiotowym zakresie.

 

Interesujące rozstrzygnięcie sądu w Będzinie dotyczące standardu noclegu

Powództwo kierowcy oddalił także sąd w Będzinie w orzeczeniu z 9 marca 2015 roku (IV P 130/14). Na samym wstępie sąd zaznaczył w uzasadnieniu wyroku, iż doskonale zna uchwałę siedmiu sędziów z 12 czerwca 2014 roku. Jednak sąd wydając wyrok oddalający powództwo kierowcy dał wyraźny sygnał, iż zamierza kierować się własnym rozumieniem przepisów. Sąd zauważył, iż kierowca sam dokonał wyboru realizacji odpoczynku w kabinie, a zgodnie z treścią art. 8 ust. 8 rozp. 561/2006 WE może w niej przebywać wyłącznie jeśli dokona takiego wyboru. Ponieważ bezsporne dla sądu było, że kierowca nie odbierał odpoczynku poza kabiną, a pracodawca nie zabraniał realizacji noclegu w hotelu, toteż sąd słusznie uznał, że o fakcie noclegu w kabinie zadecydowała wola kierowcy. Ponadto sąd ustalił, iż kierowca żąda ryczałtu, pomimo braku poniesionego kosztu noclegu. Pracodawca w regulaminie z góry zastrzegł, iż będzie wypłacał jedynie diety, więc sąd ocenił, iż skoro pracownik nie dochodził roszczeń przez szereg lat pracy i w okresie tym doskonale wiedział, iż ryczałtów nie otrzyma, to zdaniem sądu świadczy o tym, iż otrzymał już wszystkie świadczenia, na które się umówił z pracodawcą. Bardzo interesujące jest w jaki sposób sąd w Będzinie „rozprawił się” z promowaną przez Sąd Najwyższy nienormatywną fikcją minimalnego hotelowego standardu noclegu. Sąd bardzo słusznie zauważył, iż minimalny standard noclegu został uregulowany w ustawie o czasie pracy kierowców (zwróciłem na tę okoliczność uwagę już w styczniu 2014 roku w opracowaniu „Czas pracy pracowników mobilnych”.1 Sąd słusznie zauważył, że skoro art. 14 ustawy o czasie pracy kierowców stanowi, że odpoczynki tygodniowe składają się z odpoczynków dziennych, to zgodnie z treścią ust. 2 tego samego uregulowania, w polskim prawie unormowano minimalny standard noclegu zarówno dla odpoczynków dziennych, jak i odpoczynków tygodniowych. Jest tak, ponieważ ust. 1 art. 14 UoCzPK stanowi, że „dobowy odpoczynek może być wykorzystany w pojeździe jeżeli pojazd znajduje się na postoju i jest wyposażony w miejsce do spania”. Sąd bardzo słusznie zauważył, że (wbrew twierdzeniom Sądu Najwyższego), w polskim prawie został określony minimalny standard noclegu, którym jest co najmniej kabina środka transportowego, wyposażona w miejsce do „spania”. Sąd Najwyższy utrzymywał w szeregu orzeczeń, iż kabina nie może stanowić minimalnego standardu noclegowego, ponieważ uregulowanie dotyczące snu w kabinie pochodzi jedynie z treści rozporządzenia 561/2006 WE, które w odróżnieniu od ustawy o czasie pracy kierowców nie reguluje kwestii związanych ze świadczeniami związanymi z podróżą służbową. Dlatego też sąd w Będzinie słusznie zauważył, że niezależnie, czy rozporządzenie 561/2006 WE reguluje, czy też nie reguluje kwestii związanych z podróżą służbową, to bezspornie zagadnienie to jest normowane przez polską ustawę o czasie pracy kierowców, która reguluje zagadnienia związane z podróżą służbową i jednocześnie dopuszcza odbiór odpoczynku w kabinie wyposażonej w miejsce do spania. W tym miejscu można tylko nadmienić, iż w mojej ocenie całkowicie zbędne było ustalanie przez sąd w Będzinie woli kierowcy na realizację snu w kabinie. Zagadnienie to dokładnie opisałem w przywołanym powyżej opracowaniu, wskazując iż: „Przepis ten (art. 14 UoCzPK – przypis) (…) nie jest analogiczny do treści art. 8 ust. 8/561/2006 WE. Art. 14 ustawy o czasie pracy kierowców nie odwołuję się bowiem w ogóle do „woli” kierowcy a to ten aspekt jest kluczowy dla oceny, czy kierowca musi czy też nie musi złożyć (…) oświadczeń woli”. Niejako na marginesie można tylko w tym miejscu zasygnalizować, że odmiennym natomiast przypadkiem, jest kwestia odbioru odpoczynków na obszarze obowiązywania umowy AETR (z wyłączeniem krajów UE, EOG i Szwajcarii). Warto bowiem dostrzec, iż od 2010 roku, część umowy AERT (regulująca w art. 8 zagadnienia odbioru odpoczynków), aż do 2014 roku nie obowiązywała w polskim systemie prawnym. Oznacza to, że w przedmiotowym zakresie odpoczynki są odbierane na zasadach wynikających z art. 14 ustawy o czasie pracy kierowców. Bezspornie słuszny wydaje się argument sądu w Będzinie, iż krajowe źródła prawa pracy regulują kwestie minimalnego standardu snu. Jednak, wbrew pozorom sprawa ta jest dużo bardziej złożona. Otóż sąd dysponując prawdopodobnie dość podstawową znajomością relacji pomiędzy ustawą o czasie pracy kierowców a rozporządzeniem 561/2006 WE, nie mógł zapewne wiedzieć, iż art. 14 UoCzPK w odniesieniu do transportu realizowanego pojazdami powyżej 3,5 ton dmc praktycznie nigdy nie funkcjonuje autonomicznie. Zagadnienie to dokładnie opisałem w opracowaniu „Czas pracy pracowników mobilnych”.2 Zwróciłem tam uwagę, że „(…) instytucja odpoczynku o którym mowa gruncie rozporządzenia 561/2006 WE oraz umowy AETR, wywiera wpływ na krajowe źródła prawa pracy. (…) Ustawodawca krajowy w celu uniknięcia potencjalnych (…) wątpliwości, wprost określił w art. 27 ust. 5 oraz art. 3 u.ocz.p.k., jego stosunek do instytucji odpoczynku określonego w rozporządzeniu 561/2006 WE oraz umowie AETR. Ustawodawca wskazał, że: „Do kierowców, którzy wykorzystali okres odpoczynku w prowadzeniu pojazdu o którym mowa w art. 8 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 i art. 8 ust. 1-3 Umowy AETR, nie stosuje się odpoczynku, o którym mowa w art. 14”. Tak więc ustawodawca wprost wyjaśnił, że jeśli kierowca „wykorzystał” odpoczynek z rozporządzenia 561/2006 WE lub odpoczynek z umowy AETR, wówczas nie ma zastosowania odpoczynek z art. 14 u.ocz.p.k., a tym bardziej odpoczynek określony przepisami KP. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na formę czasu przeszłego słowa „wykorzystał” (podobnie jak w odniesieniu do instytucji „przerwy”). Można więc uznać, że zastosowanie odpoczynku z art. 14 u.ocz.p.k., zostało niejako zawieszone warunkowo. Jeśli kierowca wykorzysta odpoczynek na podstawie przepisów międzynarodowych wówczas nie musi zastosować odpoczynku z krajowego źródła prawa pracy. Jeśli natomiast nie wykorzystał odpoczynku „międzynarodowego”, wówczas jest zobligowany do wykorzystania odpoczynku polskiej ustawy o czasie pracy kierowców. O ile jednak przedmiotowa konstrukcja normy ma praktyczne zastosowanie w przypadku „przerwy”, o tyle w przypadku „odpoczynku” w praktyce będzie to „pusty” zapis, prawie nie możliwy do spełnienia. Dobrze obrazuje to poniższy schemat graficzny.3

2

Z powyższego wyraźnie wynika, że przy przesunięciu „doby pracowniczej” względem 24 godzinnego okresu rozliczeniowego z rozporządzenia 561/2006 WE, pomimo wystąpienia prawidłowego odpoczynku w okresie 24 godzinnym, przy wykorzystaniu pełnej dopuszczalnej możliwości prowadzenia pojazdu (9 godzin lub 2×10 godzin) i ponownym wykorzystaniu prawidłowego odpoczynku z międzynarodowych źródeł prawa pracy – okaże się, iż w dobie pracowniczej może nie wystąpić żaden odcinek czasu trwający co najmniej 11 lub 9 godzin. Oczywiście czysto teoretycznie kierowca, spedytor i dyspozytor mógłby monitorować także czas pracy w „dobie pracowniczej” ale po pierwsze byłoby to niezwykle czasochłonne, po drugie w niemożliwy do zaakceptowania sposób ograniczałoby to czas jazdy kierowcy a po trzecie jest to zagadnienie bardzo trudne i wręcz nie możliwe do realizacji na znaczną skalę (np.: dla kilkunastu lub więcej kierowców).

Warto więc zauważyć, iż zapis art. 27 ust. 5 nie musi być alternatywny (wymienny) dla odpoczynków określonych w art. 8 międzynarodowych źródeł prawa pracy. Natomiast w stosunku do kierowców, którzy przez cały czas realizują transport środkami transportowymi podlegającymi uregulowaniu niniejszego rozporządzenia ale w ramach warunków szczególnych (czyli np.: poza drogami publicznymi w trybie OUT), stosować należy wyłącznie odpoczynek z art. 14 u.o.czp.k.”

Z powyższego wynika, że oparcie się wyłącznie na zapisie art. 14 UoCzPK jest cokolwiek wątpliwie i nadal konieczne jest odwołanie się do zapisu art. 8 ust. 8 rozporządzenia 561/2006 WE. Niemniej jednak, słusznie zauważył sąd w Będzinie, że nie jest tak jak utrzymuje Sąd Najwyższy, iż na gruncie polskiego prawa pracy nie uregulowano zagadnienia minimalnego standardu noclegu, ponieważ uczyniono to wprost w treści art. 14 ust. 1 UoCzPK.

Dalej sąd w Będzinie kategorycznie stwierdził, że nieuzasadniona jest wypłata kierowcy ryczałtów noclegowych w sytuacji, gdy kierowca nie poniósł jakiegokolwiek kosztu noclegu. Ostatecznie, sąd otwarcie nie zgodził się z wcześniejszym stanowiskiem Sądu Najwyższego o zasadności wypłaty ryczałtów noclegowych. Sąd ocenił, iż bliższe prawdy jest stanowisko wyrażone przez Komisję Prawną GIP,4 która uznała, że wypłata ryczałtów noclegowych, co do zasady jest nieusprawiedliwiona normatywnie. Powyższe stało się podstawą do oddalenia powództwa kierowcy. Jest to niezwykle symptomatyczne, ponieważ sąd powszechny wprost wdał się w polemikę z Sądem Najwyższym i nie bez racji de facto ocenił, iż stanowisko Sądu Najwyższego w wielu kwestiach jest nieuzasadnione normatywnie.

 

1 Między innymi w podrozdziale „Analiza orzecznictwa Wojewódzkich Sądów Administracyjnych w sprawach z Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego, Policją oraz Izbą Celną w zakresie stosowania się do zasady skutku pośredniego” – cząstkowe wydanie internetowe)

2 Podrozdział – Odpoczynek na gruncie międzynarodowych oraz krajowych źródeł prawa pracy – cząstkowa publikacja internetowa

4 Stanowisko GIP z 17 grudnia 2010 r (GPP-364-4560-96-1/10/PE/RP)

Podsumowanie

Niezmiernie mnie cieszy na płaszczyźnie zawodowej oraz prywatnej fakt, iż kolejne sądy pracy coraz śmielej podzielają prezentowane i licznie publikowane przeze mnie stanowiska. Pragnę tylko zaznaczyć, że istnieje już długa lista sądów, które zgodziły się z prezentowanym przeze mnie punktem wiedzenia, iż żaden ryczałt na płaszczyźnie prawa pracy nie ma i nie może posiadać charakteru abstrakcyjnego. Na początku niniejszej publikacji przytoczyłem wykaz orzeczeń oddalających roszczenia kierowców, z których przynajmniej połowa została oparta na zanegowaniu abstrakcyjnego charakteru ryczałtu. Oczywiście, najważniejszym orzeczeniem okazał się przywołany powyżej wyrok Sądu Okręgowego w Bydgoszczy. Analogicznie ma się sytuacja promowanej przeze mnie od wielu miesięcy tezy, iż Sąd Najwyższy w uchwale z 12 czerwca uzależnił wypłatę ryczałtu od powstania realnego kosztu. Niezależnie, co na ten temat mówili różnorodni komentatorzy, to bardzo ważne jest, iż takie stanowisko zajął właśnie przywoływany sąd w Gdyni. Ponadto watro dostrzec, że od wielu miesięcy bardzo wyraźnie wskazuję, iż niedopuszczalne jest oparcie wyroków na pozanormatywnej fikcji prawnej standardu hotelowego jako jedynego dopuszczalnego noclegu bezpłatnego. Niezwykle cennym w tym zakresie wsparciem okazało się stanowisko prawdopodobnie najwybitniejszego polskiego naukowca, prof. A. M. Świątkowskiego, który w opracowaniu „Diety czy wynagrodzenie? – Reperkusje uchwały Sądu Najwyższego z 12 czerwca 2014 r., II PZP 1/14 w sferze polityki płacowej w polskim sektorze międzynarodowego transportu drogowego”[11] bardzo wyraźnie podzielił taki sam punk widzenia.

Reasumując, nie warto w mojej ocenie zawierać ugód, ponieważ choć jeszcze w poszczególnych sądach pracy przegrywane bywają poszczególne bitwy to w innych coraz częściej pracodawcy odnoszą sukces. Takie orzeczenia oddalające powództwa kierowców jak te przywołane w niniejszym opracowaniu, wyraźnie wskazują na systematyczną zmianę nastawienia sądów i powolne, lecz istotnie rozumienie zagadnienia wypłaty ryczałtów noclegowych. Mówiąc obrazowo, choć poszczególne bitwy bywają jeszcze przegrywane, to wynik wojny jest przesądzony, ponieważ stan prawny, w którym poruszają się sądy nie pozwala na woluntarystyczne oceny skutkujące zasądzeniem roszczeń ryczałtowych.

Niesłychanie ważne jest natomiast, aby w odpowiedziach na pozew, pismach procesowych i w każdej możliwej postaci i formie podnosić możliwie, jak najwięcej ze wspomnianych 59 argumentów. Wpływa to nie tylko na wzrost wartości merytorycznej w poszczególnych procesach co oczywiście niewspółmiernie zwiększa szanse na wygraną, ale także powoduje wzrost świadomości w sądach, co jest niesłychanie ważne w obecnej sytuacji.

Niezależnie, więc czy są Państwo już w procesie, czy też dopiero został wyznaczony termin rozprawy, można uzupełnić linię obrony. Należy jednak pamiętać, iż w tej kwestii kluczowy jest czas, ponieważ nie na każdym etapie procesu można skutecznie wnosić nową argumentację.

Wierzę, że powyższe informację będą dla Państwa bardzo przydatne. Życzę Państwu powodzenia i odwagi w stosowaniu moich sugestii. Proszę pamiętać, że niezależnie od tego co się mówiło w środowisku na temat prezentowanych przeze mnie – często bardzo odważnych tez, to zawsze finalnie okazywały się one słuszne. Było tak w kwestii umowy AETR, umowy ATP, błędnego wykazu najpoważniejszych naruszeń z zał. nr IV rozp. 1071/2009 WE, nielegalnych ważeń dmc wagami do ważenia osiowego, nielegalnych multiplikowanych kar viaTOLL i w wielu innych przypadkach. Ostatecznie zawsze kluczowe instytucje lub sądy przyznawały mi rację. Proszę mi zaufać i tym razem – co do zasady wypłata ryczałtów noclegowych była i jest kierowcom nienależna na gruncie obowiązującego w kraju i Europie prawa! Metodycznie, spokojnie, profesjonalnie, rzeczowo, krok po kroku wykażemy to we wszystkich sądach, aż ostatecznie dokona się trwała zmiana w orzecznictwie. Nie jest to kwestia wiary, lecz wiedzy opartej na drobiazgowej znajomości prawa i zaufaniu do powszechnie obowiązującego paradygmatu wykładni prawa, co czyni z tej gałęzi nauki dyscyplinę ścisłą, długofalowo krytyczną wobec „widzimisie” poszczególnych jednostek, traktujących prawo jak prywatny folwark.

Więc mądrze walczmy nie „z kimś” – nie z kierowcami, lecz o „coś”….o dobre i sprawiedliwe stosowanie prawa!

Niniejszy dokument podlega ochronie prawnej na mocy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (ustawa z dnia 4 lutego 1994 r., Dz. U. 06.90.631 z późn. zm.).

 

[1] E. Tomańczyok „Wprowadzenie w zagadnienie fikcji prawnych w kodeksie pracy” Z Problematyki Prawa Pracy i Polityki Socjalnej 2 s. 48, 1979, Świątkowski, 2010, s.18,

[2] A.M. Świątkowski „Fikcje Prawne w instytucji rozwiązania stosunku pracy” – Państwo i Prawo, 7 2010 r.,

[3] A.M. Świątkowski Kodeks Pracy Komentarz. Warszawa CH Beck.

[4] E. Poloczek „Ewolucja poglądów na fikcję prawną – Studia Cywilistyczne 35 s. 195, 1989r,

[5] vide: uchwała z dnia 7 czerwca 2001 r. (III CZP 29/01), w której Sąd Najwyższy uzasadnił, iż: “W przeciwieństwie bowiem do reguł dokonywania wykładni oświadczeń woli (zob. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 czerwca 1999 r., II CKN 379/98, OSNC 2000, nr 1, poz. 10), wykładnia normy prawnej wymaga dokonywania interpretacji z zastosowaniem najpierw reguł językowych, co prowadzi do przypisania normie prawnej takiego sensu, jaki jest wynikiem prawidłowego zastosowania określonych reguł językowych, które w zasadzie uznaje się za znane wszystkim członkom określonej grupy językowej. Innymi słowy, tekst przepisu prawnego powinien być tak rozumiany, jak wskazują na to reguły składniowe oraz normy znaczeniowe danego języka, natomiast zadaniem ustawodawcy powinno być dochowanie jak najdalej idącej staranności i dbałości o to, by jego wola znalazła właściwe odzwierciedlenie w adekwatnym do niej brzmieniu tekstu aktu prawnego. Dokonywana następnie przez sądy wykładnia prawa, jako element jego stosowania, nie może przeradzać się w tworzenie pożądanego, a niekiedy nawet wręcz społecznie oczekiwanego, stanu prawnego”.

[6] J. Tokarski, Słownik wyrazów obcych PWN, Warszawa: PWN 1980, s. 2017

[7] E. Poloczek „Zastosowanie konstrukcji fikcji prawnej praktycznej w przepisach kodeksu pracy” s. 34 Z Problematyki Prawa Pracy i Polityki Socjalnej, 7 – 1986 r,

[8] 1) Ryczałt za nocleg kierowców. Czy sędziowie Z SN popełnili błąd? 2) Ogromne roszczenia kierowców spowodują masowe likwidacje firm transportowych? 3) Komentarz do uzasadnienia uchwały 7 Sędziów SN w sprawie ryczałtów za noclegi 4) Odpowiedzialność karna i finansowa zarządów firm za unikanie wypłaty ryczałtów za nocleg 5) Uchwała SN korzystna dla przewoźników. Ryczałt za nocleg tylko, gdy kierowca poniósł koszt. 6) Ryczałt za nocleg należy się jedynie za realnie poniesione koszty. 7) Dlaczego Uchwała SN ws. ryczałtów za nocleg i jej uzasadnienie są korzystne dla przedsiębiorców? 8) Realny charakter ryczałtu za nocleg – silny argument procesowy 9) Ryczałty za nocleg – kolejny argument potwierdzający bezzasadność roszczeń 10) Korzystne wyroki Sądów oraz stanowisko PIP w zakresie ryczałtów za nocleg 11) Ryczałty za nocleg kolejne przypadki argumentacji procesowej Pozwanych i Powodów 12) Ryczałt noclegowy nienależny na prywatnych parkingach 13) Fikcja kosztu noclegu w interpretacji Sądu Najwyższego oraz niektórych Sadów powszechnych w rozumieniu § 9 ust. 4 rozporządzenia MpiPS 14) O rozumieniu przez SN nieodpłatnego noclegu jako odpłatnego cd. 15) Cudowne rozmnożenie ryczałtów za nocleg w Sądzie Okręgowym w Toruniu

[9] w wyroku z dnia 16 września 2014 r. sygn. III APa 19/14

[10] http://kancelariaprawnaviggen.pl//news/289/40/Uchwala-SN-korzystna-dla-przewoznikow-Ryczalt-za-nocleg-tylko-gdy-kierowca-poniosl-koszt-SN-poparl-stanowisko-Kancelarii-Prawnej-Viggen-sp-j/

[11] A. M. Świątkowski – Praca i Zabezpieczenie Społeczne, Styczeń 2015 r.

Oceń artykuł

SILNIK PRAWNYpraca dla kierowcy