Strona główna Diety i Ryczałty Noclegowe SURKSiTD „Najlepsza Droga” interweniuje w Biurze Studiów i Analiz Sądu Najwyższego

SURKSiTD „Najlepsza Droga” interweniuje w Biurze Studiów i Analiz Sądu Najwyższego

344
UDOSTĘPNIJ
SONY DSC

Stowarzyszenie najlepsza droga - baner

 
 
 
 
 
 
 

Poniżej przedstawiamy Pismo Stowarzyszenia Uczestników Rynku Komunikacji Samochodowej i Transportu Drogowego „Najlepsza Droga” do Dyrektora Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie nieprawidłowości w procesie orzekania w kwestii ryczałtów noclegowych.

 

Modlnica, dnia 04.02.2016 r.

 

Stowarzyszenie Uczestników Rynku Komunikacji Samochodowej

i Transportu Drogowego „Najlepsza Droga”

ul. Częstochowska 6

32-085 Modlnica k. Krakowa

e-mail: biuro@viggen.pl

tel. (12) 637-24-57

Dyrektor Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego Rzeczypospolitej Polskiej

Pl. Krasińskich 2/4/6

00-951 Warszawa

 

dot.: odpowiedzi z dnia 5 listopada 2015 roku – sygn.: BSA III – 055 – 146/15 w sprawie uzasadnionego podejrzenia nieprawidłowości w orzecznictwie Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego, między innymi w sprawie I PK 71/13 oraz w sprawie de facto wszystkich orzeczeń SN zasądzających wypłatę ryczałtów noclegowych na przestrzeni lat 2009-2014.

 

Szanowny Panie Dyrektorze,

 

Bardzo dziękuję za Pańskie wyjaśnienia odnoszące się do przedmiotowej sprawy. W pismach skierowanych do Sądu Najwyższego (w dniach 5 czerwca 2015r., 21 czerwca 2015r., 23 czerwca 2015r., 19 październik 2015r.), zadałem podstawowe pytania, niewkraczające w zakres „niezawisłości sądów”, odnoszące się do oceny stanów faktycznych:

  • dlaczego Sąd Najwyższy orzekł w niektórych (np. I PK 71/13) sprawach, według stanu prawnego nieobowiązującego dla danej sprawy? – co jest kategorycznie zakazane;

  • dlaczego Sąd Najwyższy orzekł w przedmiotowych sprawach ze skutkiem retroaktywnym (łamiąc zasadę lex retro non agit – że prawo nie działa wstecz)? – doprowadzając do swoistej pułapki prawnej względem podsądnego, co jest kategorycznie zakazane w stanach kontradyktorycznych;

  • dlaczego Sąd Najwyższy orzekał w przedmiotowych sprawach powołując się na nienormatywną fikcję abstrakcyjności kosztu oraz nienormatywną fikcję hotelowego standardu noclegu? – co jest zakazane;

  • dlaczego Sąd Najwyższy orzekał na podstawie wnioskowania contra legem (sprzecznie z treścią normy)? – co jest zakazane nie tylko doktryną prawa, ale także licznym orzecznictwem Izby Cywilnej Sądu Najwyższego;

  • dlaczego Sąd Najwyższy w składach trzyosobowych orzekał w latach 2008 – 2014 w sposób sprzeczny, z hierarchicznie nadrzędną (wydaną w tej samej sprawie dotyczącej podróży służbowej) uchwałą składu siedmioosobowego Sądu Najwyższego? – co de facto jest logicznie zakazane;

  • na jakiej podstawie Sąd Najwyższy dokonał orzecznictwa na gruncie podrzędnej wykładni celowościowej II stopnia, z pominięciem podstawowej wykładni językowej I stopnia? – co jest kategorycznie zakazane;

  • na jakiej podstawie Sąd Najwyższy orzekał z takim skutkiem, iż w konsekwencji doprowadził do tzw.: „wtórnej niekonstytucyjności” rozstrzygnięcia? – co jest zakazane. Co prawda, sędzia nie może odmawiać stosowania ustaw w oparciu o zarzut ich niekonstytucyjności, jednak stosując bezpośrednio przepisy Konstytucji RP (art. 8 ust. 2) może w sytuacji, gdy nabierze wątpliwości, co do zgodności stosowanej ustawy z Konstytucją, uruchomić specjalną procedurę przed Trybunałem Konstytucyjnym, kierując do niego tzw. pytanie prawne (art. 193). Pytanie wydaje się zasadne, skoro jak wykazałem w poprzednich pismach do SN, orzecznictwo SN skutkowało powstaniem tzw.: „wtórnej niekonstytucyjności” na gruncie wielu zasad Konstytucyjnych.

Żadne z powyższych pytań nawet w najmniejszym stopniu nie odwołuje się do zakresu „niezawisłości sędziowskiej”, ponieważ pytania dotyczą kwestii fundamentalnych, wynikających z przyjętych w naszym porządku prawnym zasad, paradygmatów (wzorców postępowania) i podstawowych wartości uznanych w europejskiej kulturze prawnej i w polskim systemie prawnym.

Tymczasem, w odpowiedzi na moje pytania, powołał się Szanowny Pan Dyrektor na art. 41a § 2 ustawy o ustroju sądów powszechnych z 2001 roku, w związku z odesłaniem z art. 8 §1 ustaw o Sądzie Najwyższym z 2002 roku.

Z Pańskiej eksplikacji wynika, iż w odniesieniu do przedmiotowego orzecznictwa Sądu Najwyższego (w zakresie zasądzania wypłaty ryczałtów noclegowych), brak jest podstaw do udzielenia wyjaśnień i wszczęcia wewnętrznego postępowania wyjaśniającego (a być może i dyscyplinarnego), ponieważ zgłoszone przez nas wnioski odnoszą się do zakresu „niezawisłości sędziowskiej”.

Otóż Szanowny Panie – nie odnoszą się w nawet najmniejszym stopniu(!) Albo Pan tego nie rozumie (w co wątpię), albo świadomie stara się Pan wprowadzić w błąd, albo w ogóle nie zapoznał się Pan z zakresem pytań i tez postawionych przez Stowarzyszenie URKSiTD „Najlepsza Droga”, zawartych we wszystkich czterech przedmiotowych pismach do SN.

Pragnę zapewnić szanownego Pana Dyrektora, iż znane nam są formalne i materialne granice gwarancji wynikających z instytucji niezawisłości sądów. Gdybyśmy wkroczyli w przedmiotowy zakres niezawisłości sądów, wówczas faktycznie nie byłoby podstaw do kierowania naszego wniosku. Jednak nasze pisma i wniosek, nie sprowadzają się ani do całokształtu czynników o charakterze społeczno-ekonomicznym i kulturowym, niezawisłości sądu, stwarzających ogólną atmosferę życia publicznego, sprzyjającą poszanowaniu i przestrzeganiu prawa, ani też nasz wniosek nie sprowadza się do gwarancji formalnych (ustrojowych) lub też (procesowych) takich jak: kolegialność orzekania, udział przedstawicieli społeczeństwa w orzecznictwie sądów, zasady swobodnej oceny dowodów, instytucji wyłączenia sędziego, jawności postępowania sądowego, tajności narady i głosowania, zdania odrębne sędziego, uniemożliwienia wywierania nacisków przez opinię publiczną, niezmienności składu orzekającego, przestrzegania kompetencji, jurysdykcyjnej samodzielności sądu, nadrzędności sądu wobec stron procesowych, braku bezpośredniej cywilnej odpowiedzialności sędziego z tytułu wydanego orzeczenia.

Tak więc kompilując wszystkie moje wcześniejsze pytania, wyrażone we wszystkich dotychczasowych pismach do SN (nie wkraczając w zakres niezawisłości formalnej i materialnej sądów) pytam ponownie: Dlaczego Sąd Najwyższy orzekając zapłatę ryczałtów noclegowych, narusza podstawowe zasady prawoznawstwa, logiki, teorii prawa, orzecznictwa SN, orzecznictwa TK, stanowiska doktryny?

Proszę mi nie odpisywać, że pytanie to odnosi się do kwestii niezawisłości, ponieważ zgodnie z treścią art. 178 ust. 1 Konstytucji RP, sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają wyłącznie konstytucji i ustawom.

Żaden przepis ustawy nie upoważnia sędziów do orzekania na podstawie wnioskowania contra legem (wbrew treści przepisu, czyli wbrew treści ustawy)!

Żaden przepis ustawy nie upoważnia sędziów do orzekania na podstawie nienormatywnych fikcji prawnych, więc orzekania na podstawie wprost wymyślonej części przepisu (odnosi się to do wymyślonego standardu noclegowego i wymyślonej rzekomej abstrakcyjności ryczałtu noclegowego-wbrew treści stosownych norm);

Żaden przepis ustawy nie pozwala sędziom na orzecznictwo z pominięciem wykładni językowej;

Żaden przepis ustawy nie pozwala sędziom na orzecznictwo ze skutkiem retroaktywnym w stanach kontradyktorycznych i stawianie podsądnego w stanie pułapki prawnej, poprzez orzeczenie na podstawie nieistniejącej części treści normy, o której, wobec jej nieistnienia, podsądny nie mógł wiedzieć;

Żaden przepis ustawy wprost nie pozwala na orzecznictwo składów trzyosobowych SN, wbrew uchwale w składzie siedmioosobowym SN. Skład siedmioosobowy SN wcześniej rozstrzygnął kwestię fundamentalną, iż zgodnie z definicją legalną podróży służbowej, kierowcy nie są w podróży służbowej, więc żaden przepis ustawy nie pozwala na wydawanie nielogicznych kolejnych orzeczeń SN, zasądzających ryczałty w składach hierarchicznie niższych (trzyosobowych), skoro kierowcy w ogóle nie są w podróży służbowej. Żaden przepis nie uprawnia sędziego do wydawania orzeczeń alogicznych.

Żadna ustawa nie upoważnia sądu do wydawania orzeczeń sprzecznych z elementarnymi zasadami logiki i twierdzić, że: – cytat: „choć pracodawca nie miał obowiązku wypłacania należności z tytułu ryczałtów za noclegi to jednak (…) taki stan rzeczy uprawnia pracownika do otrzymania od pracodawcy” ryczałtów za noclegi [przypis] (str. 6 i 13 uzasadnienia) w sprawie (III PK 4/14) z 24 września 2014 r., w którym SN.

Stwierdzam jedynie fakty Szanowny Panie Dyrektorze i przytaczam treści orzeczeń Sądu Najwyższego.

Więc pytam – w jakim kontekście Pan Dyrektor w ogóle pisze, powołując się na uświęconą instytucję „niezawisłości sądu”, skoro art. 178 Konstytucji RP stanowi, że sędziowie podlegają ustawom, a nie, że sędziowie są ponad ustawą i mogą orzekać contra legem, retroaktywnie i na podstawie nienormatywnych – wymyślonych fikcji prawnych.

Tymczasem można odnieść wrażenie, że sędziowie w przytoczonych sprawach postawili się ponad ustawą (!) O to i wyłącznie o to chodzi w tej sprawie.

Art. 178 Konstytucji RP stanowi, że sędziowie podlegają także Konstytucji RP, a nie, że sędziowie swym orzecznictwem mają prawo do wywoływania „wtórnej niekonstytucyjnoci” rozstrzygnięć.

Proszę łaskawie nie mylić, więc pojęć.

Każda norma zgodnie z zasadami logiki prawniczej posiada własny zakres – pojemność. Owa pojemność normy stanowi constans – nie jest ani mniejsza, ani większa – jest wartością obiektywną dającą zawsze wynik stanowiący „1” lub „0” i sąd ferując wyrok, może orzec wyłącznie na podstawie zakresu (pojemności) normy. Żadnemu sądowi nie wolno orzec ani na podstawie pomniejszonego, ani rozszerzonego zakresu (pojemności) normy.

Tymczasem tak właśnie się stało w przedmiotowych orzeczeniach Sądu Najwyższego. W odniesieniu do jednych przepisów SN pominął część normy mówiącej o konieczności wypłaty ryczałtu za nocleg jedynie jako zwrotu kosztu noclegu (§ 9 rop. MPiPS) – czyli SN orzekł na podstawie pomniejszonego zakresu (pojemności), a jednocześnie w innych przypadkach SN orzekł powołując się na coś, o czym norma (§ 9 rozp. MPiPS) w ogóle nie wspomina, więc orzekł poza zakresem pojemności normy.

Proszę mi wytłumaczyć – gdzie tu Pan Dyrektor dostrzega przestrzeń dla niezawisłości sądu, skoro sąd może działać na podstawie ustawy i w zakresie treści ustawy.

Granicą niezawisłości każdego sądu jest pojemność normy – tylko tyle i aż tyle i to nie dlatego, że twierdzi w ten sposób taki lub inny podmiot, ale dlatego, że tak dokładnie stanowi Konstytucja RP, która nie daje sądom ani do wymyślania części normy, ani do pomniejszania zakresu normy.

Dlatego też art. 231 § 1 Kodeksu Karnego stanowi: „Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3″.

Stąd też wnioskuję począwszy od maja 2015 roku o wszczęcie postępowania wyjaśniającego w przytoczonych sprawach, ponieważ jako prawnik, specjalizujący się od kilkunastu lat w krajowym i międzynarodowym prawie pracy kierowców, powziąłem uzasadnione podejrzenie, iż sędziowie w przedmiotowych orzeczeniach przekroczyli i jednocześnie nie dopełnili własnych obowiązków w procesie orzekania. Jednocześnie nie jestem pewien, czy moje podejrzenie wyczerpuje wyłącznie przesłanki do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego…

To prawda, że gwarancje niezawisłości sędziów sprowadzają się do niezawisłości sędziowskiej rozumianej w ten sposób, iż niedopuszczalna jest jakakolwiek ingerencja z zewnątrz lub wywieranie nacisku na sędziego w kierunku takiego, czy innego rozstrzygnięcia sprawy – ale wyłącznie, gdy sędzia orzeka w ramach zakresu (pojemności) normy. Trudno żeby sędziego chroniła zasada niezawisłości w sytuacji, gdy narusza zakres normy i orzeka wbrew temu zakresowi lub poza tym zakresem – tworząc np.: zakazane nienormatywne fikcje prawne i wkraczając w prawa ustawodawcy.

Jeśli Szanowny Pan Dyrektor posiada jakieś wątpliwości w przedmiotowej kwestii, to polecam lekturę orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, który wyraźnie wskazuje, że niezawisłości sędziowskiej nie można utożsamiać samowolą orzeczniczą, że niezawisłość sędziowska ma ściśle personalny charakter związany z osobą sędziego, który „w sprawowaniu swojego urzędu” podlega „normie prawnej i własnemu wewnętrznemu przekonaniu” – K 8/99, OTK ZU 1999, nr 3, poz. 41. s 254 – 255. (http://www.law.uj.edu.pl/users/kpup/pl/znin.pdf). Warto jeszcze raz powtórzyć – sędzia podlega „normie prawnej i własnemu wewnętrznemu przekonaniu”. Oznacza to, że sędzia nie podlega własnemu przekonaniu poza zakresem normy prawnej, ale wyłącznie w jej zakresie.

Dokładnie ta sama zasada wynika z Zalecenia NR R(94)12 Komitetu Ministrów dla państw członkowskich, dotyczącego niezawisłości, sprawności i roli sędziów (przyjętej przez Komitet Ministrów w dniu 13 X 1994 roku na 516 posiedzeniu zastępców ministrów). Zalecenie to stanowi w rozdziale zatytułowanym: „ZASADA V – Powinności sędziowskie” w pkt.1 że: „Sędziowie mają obowiązek w toku postępowania chronić prawa i wolności wszystkich osób”.

Więc pytam Pana Dyrektora, w jaki to sposób sędziowie SN zasądzający ryczałty noclegowe od pracodawców, dbali i chronili ich prawa, które mówiły, że ryczałt należy jest jedynie jako zwrot kosztów noclegu – skoro nigdy nie wystąpił koszt!?

Pytam dalej Pana Dyrektora, w jaki to sposób sędziowie chronili prawa strony pozwanej, wymyślając nienormatywną fikcję prawną i wbrew treści § 9 rozp. MPiPS z 2002 roku twierdząc, że obowiązuje minimalny hotelowy standard noclegu – gdy każdy kto kiedykolwiek przeczytał owe uregulowanie wie doskonale, iż nie ma w nim mowy o tym, na co powołują się sędziowie.

Dalej Zalecenie NR R(94)12 Komitetu Ministrów w lit. a) stanowi, że sąd jest zobligowany do realizowania „Postępowania we wszystkich sprawach w sposób niezależny i wolny od jakiegokolwiek zewnętrznego wpływu”. Więc pytam, czy prawdą jest, że obecna linia orzecznicza SN (wykształcona po 2009 roku), powstała pod wpływem ingerencji jednego z asystentów jednego z sędziów SN? A jeśli tak to na czym, więc polega owa bezstronność sądu?

Szanowny Pan Dyrektor tak sprawnie i szybko przeszedł we własnej odpowiedzi do kwestii „niezawisłości sędziowskiej” – a może warto by się choć na chwilę pochylić nad obowiązkami sędziów?

Co Panie Dyrektorze mówi na ten temat Zalecenie NR R(94)12 Komitetu Ministrów w rozdziale: „ZASADA V – Powinności sędziowskie”? Stanowi ono w pkt. 38, iż: „Powierzona niezawisłym sędziom funkcja polega na zagwarantowaniu praw i wolności każdej jednostki w ramach ich obowiązku wymierzania sprawiedliwości (ust. 1). Sędzia jest odpowiedzialny za ochronę przysługujących jednostce praw i wolności. Zobowiązanie to nie powinno być postrzegane tylko jako obowiązek ochrony minimum praw określonych w Europejskiej Konwencji [o Ochronie] Praw Człowieka [i Podstawowych Wolności]”.

Więc Pytam Szanownego Pana Dyrektora – w jaki to sposób sędziowie w przedmiotowych orzeczeniach zagwarantowali prawa i wolności każdej ze stron, orzekając na podstawie wnioskowania contra legem (czyli poza zakresem pojemności normy), na korzyść tylko jednej ze stron – skoro zasady teorii prawa mówią, iż każde orzeczenie oparte na wnioskowaniu contra legem, jest de facto retroaktywne a retroaktywność jest zakazana w stanach kontradyktorycznych o ile relatywizuje sytuację stron procesu (np.: pogarsza sytuację jednej ze stron a poprawia sytuację drugiej strony).

Proszę się także zastanowić, w jaki sposób sędziowie zagwarantowali ochronę praw każdej jednostki w procesie, tworząc niedopuszczalne nienormatywne fikcje prawne, rzekomo obowiązującego standardu hotelowego i fikcję abstrakcyjności kosztu noclegu, pomimo iż nigdy takowy koszt nie zaistniał?

Może od tego właśnie zagadnienia Pan Dyrektor powinien zacząć analizę i odpowiedź na nasze pisma i wnioski, a nie pospiesznie powoływać się na instytucję niezawisłości sądów, którą szanujemy, cenimy i której w rozsądnym zakresie hołdujemy.

Jeszcze dalej idąc Zalecenie NR R(94)12 Komitetu Ministrów w rozdziale zatytułowanym „ZASADA VI – Naruszenia obowiązków i wykroczenia dyscyplinarne” mówi wyraźnie w pkt. 1, że „Gdy sędziowie nie wypełniają swoich obowiązków sprawnie i należycie lub w wypadku wykroczeń dyscyplinarnych należy poczynić wszelkie niezbędne, kroki, [jednak] bez naruszania niezawisłości sędziowskiej. W zależności od zasad konstytucyjnych, przepisów prawa i tradycji w danym państwie środkami tymi mogą być na przykład:

    a. Odebranie sędziemu spraw.

    b. Skierowanie sędziego do pełnienia innych funkcji sędziowskich w tym samym sądzie.

  c. Nałożenie sankcji majątkowych, takich jak okresowe zmniejszenie wynagrodzenia.

    d. Zawieszenie.

W mojej ocenie istnieją co najmniej poważne przesłanki dla wszczęcia procedury oceny, czy sędziowie wykonywali w przedmiotowych orzeczeniach swoje obowiązki „należycie”.

W tym temacie wypowiedział się zresztą sam Sąd Najwyższy, który orzekł w wyroku z dnia 15 listopada 2011 r. (sygn. akt SNO 46/12), iż określone w powyższym przepisie przewinienie dyscyplinarne, polegające na oczywistej i rażącej obrazie prawa, może być popełnione przez sędziego wyłącznie w ramach postępowania sądowego.

Pytam, więc Szanownego Pana Dyrektora – czy orzekanie na podstawie wnioskowania contra legem, wywołujące skutki retroaktywne w stanie kontradyktoryjnym, relatywizującym sytuację stron procesu, na podstawie niedopuszczalnych nienormatywnych fikcji prawnych, wkraczające w kompetencje ustawodawcy, z pominięciem wykładni pierwszego stopnia, wywołujące wtórną niekonstytucujność rozstrzygnięcia, z pogwałceniem zasady ochrony praw każdej ze stron postępowania – jest czy też nie jest przykładem oczywistej i rażącej obrazy prawa?

Czy nienaruszone zostały wobec powyższego wymagania etyczne stawiane urzędującym sędziom?

Czy powyższe orzecznictwo nie uchybia godności urzędu, o której mowa w art. 107. § 1. ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych? Obowiązujący zbiór zasad etyki zawodowej sędziów zawiera cały szereg wskazań, które są bardzo wzniosłe i wygórowane. Dla przykładu § 10. Sędzia powinien unikać zachowań, które mogłyby podważyć zaufanie do jego niezawisłości i bezstronności lub § 11 ust. 2. W motywach orzeczenia sędzia powinien unikać sformułowań wykraczających poza rzeczową potrzebę uzasadnienia stanowiska sądu, mogących naruszać godność lub cześć podmiotów występujących w sprawie, albo też osób trzecich. Jak powyższe przykłady orzeczeń mają się do Kodeks etyki sędziowskiej (http://www.krs.pl/main2.php?node=ethics&lng=1)

Będę czekał na odpowiedź na powyższe pytania od szanownego Pana Dyrektora.

Uwzględniając powyższe, z jednej strony bardzo dziękuję, że udzielił Pan nam wyjaśnienia (chodź ubolewam, że zajęło to Panu aż p i ę ć miesięcy), ale z przykrością muszę stwierdzić, iż odpowiedział Pan nie na temat. Jednocześnie trudno mi zakładać, że jako Dyrektor Biura Studiów i Analiz Sądu Najwyższego, nie zna Pan Dyrektor zakresu niezawisłości sędziów. Mam nadzieję, że to była to jedynie pewnego rodzaju nieroztropność, a nie chęć mataczenia w sprawie, ponieważ przypominam, że jest Pan Dyrektor urzędnikiem państwowym i reprezentuje na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym tę zacną instytucję. Próba wprowadzenia przedstawicieli czynnika społecznego, (jakim jest nasze Stowarzyszenie URKSiTD „Najlepsza Droga”), w błąd naruszałaby zapewne zasady etyki zawodowej, co zdecydowanie musiałoby wymagać dalszego wyjaśnienia. Zakładam więc, że nie to było Pańską intencją.

Na zakończenie przypominam treść roty ślubowania sędziów SN, które składali przed Prezydentem RP:

Ślubuję uroczyście jako sędzia Sądu Najwyższego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości”

…zgodnie z przepisami prawa…a nie contra legem – Szanowny Panie Dyrektorze…i nie na podstawie nienormatywnej fikcji prawnej…

Proszę traktować nas obywateli poważnie…i pamiętać, że szacunek nie jest pochodną majestatu urzędu, lecz wypadkową poczynań poszczególnych ludzi, którzy ten urząd reprezentują.

Będzie nam miło, jeśli tym razem udzieli nam Pan odpowiedzi szybciej niż po pięciu miesiącach.

Mariusz Miąsko

 

SILNIK PRAWNYpraca dla kierowcy